Natural Health Consulting-wiedza na zdrowie

Etnomedycyna z 4 stron świata: Ayurveda, TCM & …. . Technologie a środowisko. Odżywianie. Huna. Zwierzęta. Muzyka. Historia i Mistrzowie ars medicinae.

Pigułki szczęścia?cz.1

Posted by natural health consulting w dniu Styczeń 20, 2010

Zastanawiałam się krótko,czy umieścić na swoim blogu stronę dr Ratha w „ulubionych”.

Fakt,iż nie podzielam wszystkich poglądów doktora,gdyż-jak zaznaczyłam wcześniej-nie jestem zwolenniczką łykania „gotowców” bez wyjątkowej potrzeby,nie eliminuje faktu,iż dr Rath jest dla mnie jedną z postaci szczególnych-w pozytywnym znaczeniu tego słowa i niewątpliwie zasługuje na szacunek.

Matthias Rath jako jeden z pierwszych w naszych czasach odważnie i głośno zaczął mówić o nadużyciach przemysłu farmaceutycznego oraz tego skutkach.Upubliczniał swoje badania o działaniach ubocznych (nie mylić z niepożądanymi,aczkolwiek blisko…:-))  leków,które nie tylko nie leczyły,ale ich efekty przynosiły,delikatnie mówiąc,niezbyt oczekiwane przez pacjentów stany. 

Z pomocą nielicznych stworzył tak szeroką akcję informacyjną na temat metod oraz materiałów stosowanych w  medycynie,że trudno posądzać Go o jakąkolwiek chęć pozostania na stanowisku typowo reprezentowanym przez środowisko medyczne,czyli:ja mówić,ty słuchać.Dlatego uważam,że nawet negując wszelkie pozanaturalne środki pomagające w zachowaniu zdrowia,można się z Jego stroną zapoznać-po prostu,aby wyrobić sobie własne zdanie.Przy okazji pragnę nadmienić,iż dobrzy farmaceuci- a za takich uważam ludzi mądrze dysponujących środkami,które na dodatek potrafią sami sporządzić- byli,są i będą potrzebni-szkoda,że mocno ograniczono im swobodę pracy odbierając możliwość sporządzania na użytek publiczny wielu leków i oddając ją przemysłowi.Jeżeli więc zajdzie potrzeba,by sięgnąć po suplementy-wolałabym zaopatrzyć się w nie u kogoś,kto zna obie strony medalu i dotychczasowym postępowaniem udowodnił,iż czyni według swej najlepszej wiedzy.

Mówiąc o dystansie wobec przyjmowania w nadmiarze  substancji przetworzonych,czyli wszelkiego rodzaju „pigułek i spółki” czuję się zobowiązana to uargumentować.Po kolei,aczkolwiek w skrócie:

-Nie sądzę,aby organizm-tak zwierzęcy,jak i ludzki,przy przestrzeganiu reguł zdrowego odżywiania (o które coraz trudniej) oraz higieny psychicznej a także przebywania w nietoksycznym środowisku (i o to już najtrudniej),chorował z powodu braku elementów,których normalnie nie posiada lub nie posiada ich w większych ilościach.

To oznacza,iż natura w swej mądrości tak rozłożyła potrzebne nam substancje,abyśmy wykorzystywali je ku zdrowiu i dostaliśmy ich tyle,ile nam potrzeba.

Tymczasem pierwszą myślą,kiedy ktoś zachoruje,jest,że czegoś zabrakło.W niektórych przypadkach niestety jest to prawdą.Wypłukujemy sobie np.mikroelementy różnymi kolorowymi napojami.Ale mówiąc o braku powodem choroby może też być najzwyklejszy i -szkoda-coraz częstszy brak ciepłych uczuć,powodujący silne sytuacje stresowe o których innym razem.W ogromnej części jednak przyczyną zaburzeń jest nadmiar,przesycenie organizmu np.metalami ciężkimi,toksynami tudzież negatywnymi emocjami.Operując pojęciami nadmiaru oraz niedosytu łatwo  pojąć,iż stanem właściwym naszemu organizmowi jest homeostaza,czyli równowaga.

Kiedy homeostaza ulega zakłóceniu (na skutek nadmiaru lub ew.niedomiaru czegoś),sięgamy po substancje mające zapewnić nam dowóz „niezbędnych” materiałów i…najczęściej przesadzamy,gdyż w produktach syntetycznych lub półsyntetycznych jest ich po prostu zbyt wiele,co automatycznie prowadzi do pogłębiania się stanu nierównowagi,nawet po chwilowej poprawie,która jest reakcją na pierwszą,uderzeniową dawkę.Co gorsza,wmawia się nam,że przyjmowanie czegoś „do końca życia” ma nam zdrowe życie zapewnić.Zmarli nie składają reklamacji.

-W produktach gotowych znajdują się substancje syntetyczne,więc z gruntu naszemu organizmowi obce,lub wyizolowane z naturalnych.Z tymi drugimi jest o tyle ciekawie,iż powszechnie wiadomo,że substancje czynne (mające wpływ na stan zdrowia) znajdujące się w roślinach w towarzystwie innych,w którym to zostały stworzone,mają o wiele skuteczniejsze działanie aniżeli,kiedy zostaną z tego środowiska wyrwane.Mechanizmy ciągle „są badane”,tymczasem zioła po prostu pomagają ludziom od tysięcy lat.

-W każdym,wypuszczonym przez przemysł farmaceutyczny produkcie gotowym,oprócz substancji czynnej (to substancja wykazująca działanie terapeutyczne) znajdują się-nie całkiem obojętne dla zdrowia wypełniacze (np.skrobia),stabilizatory,konserwanty,osłonki,często barwniki,polepszacze smaku, dosładzacze, zagęstniki, subst.wiążące (np.żelatyna,guma arabska.etyloceluloza,zeina-z kukurydzy (gdzieś to GMO trzeba spożytkować:-)), poślizgowe,powodujące pęcznienie,powlekające…uff,z grubsza.

Oczywiście wszystko dla naszego dobra.

Pragnąc dowiedzieć się-jak mam nadzieję-czym owe substancje są,dojdą Państwo do wniosku,że nie towarzyszą nam bynajmniej od urodzenia.Ciągłe wynajdywanie substancji towarzyszących samemu lekowi świadczy o tym,że albo do tej pory nie zdawały one specjalnie egzaminu,albo…No właśnie.Jest sporo rzeczy w obiegu,które należałoby „zagospodarować”.Nie te czasy,kiedy poczciwy agar-agar (gdzie niegdzie wciąż używany) robił za żelatynę,skrobia pochodziła z kukurydzy,której nasiona co roku można było wysiać a pyłek z widłaka zapobiegał zlepianiu się pigułek.

To wszystko jednak,to tylko „substancje pomocnicze” a wypada wreszcie zająć się esencją.

Suplement-wg ustawy o bezpieczeństwie żywności i żywienia jest środkiem UZPEŁNIAJąCYM normalną dietę, będący skoncentrowanym  źródłem witamin lub składników mineralnych lub też innych substancji wykazujących efekt odżywczy lub inny fizjologiczny.(…)

Pomijając w tej chwili podlegające często zmianom same definicje oraz „inne efekty fizjologiczne” raczej nie ma wątpliwości,iż chodzi tu o uzupełnienie a nie ZASTąPIENIE,jak niektórzy mylnie interpretują jego funkcję.O ile nie wątpię,że przemysł najchętniej upakowałby w butelki powietrze,aby je następnie sprzedać,to jeszcze nie pozwolono mu na tyle,by zaproponować tabletki w ogóle ZAMIAST.

Zaczynając cykl o suplementach (ale i o tzw.lekach) ich wadach,ale i zaletach,które niewątpliwie posiadają,nie mogę czekać z tym,co wydaje się poszło już o wiele za daleko a stało się właśnie formą ekstremalną,nie pozostawiającą wyboru,więc o „wzbogaconych” soli oraz wodzie,do których kupowania w postaci zmienionej zostaliśmy zmuszeni.

Pomijając fakt,iż sól sama w sobie -mam na myśli kamienną,morską,w każdym razie pozyskaną ze stanu naturalnego-wcale nie ma takiego wpływu na ciśnienie,jak usiłuje się nam wmówić,dokonano masowego „wzbogacenia” wody fluorem  a soli-jodem.

Reklamy środków zawierających końskie dawki jodu np.na odchudzanie (tarczyca raczej się nie ucieszy),sól jodowana w każdym sklepie,żywność z dodatkiem jodu,wreszcie kuracje jodowe dla chorych na tarczycę…Skąd nagle w ludzkim organizmie takie zapotrzebowanie na pierwiastek wywołujący w nadmiarze nudności,stany lękowe, depresję,duszności,kaszel,zakłócenia rytmu serca,swędzenie skóry,zaburzenia pracy nerek,zwiększający ciśnienie wreszcie?

A teraz fluor-o tym pisano wiele razy,niestety-nie pomogło.Wodę fluoryzuje się nadal,pasty do zębów zawierają go ….w zadziwiających ilościach a fluoryzację zębów u dzieci pozostawię bez komentarza,gdyż najlepszym jest stan ich (oraz dorosłych) szczęk.

Ani jod ani fluor nie są nawet metalami.Należą do halogenów (fluorowce),oba-wysokoreaktywne biorą udział w tworzeniu innych związków(soli).Fluor jest przy tym najsilniejszym oksydantem.Oba zaliczane są przez toksykologów do trucizn.Można powiedzieć za Paracelsusem „WSZYSTKO JEST TRUCIZNA I NIC NIE JEST TRUCIZNą”-owszem, powiedział też,że zależy to od dawki.

Herbatę,kawę,wodę pijemy codziennie.

Sól-wiadomo,jest w większości produktów spożywczych.

Fluorowce-związki,w których fluor jest zdecydowanie negatywną częścią,rozszczepiają np.fosforan wapnia w kościach, dzięki czemu w zmienionej formie wędrują nie tylko w dziąsła,które mają za zadanie „wzmocnić”,ale też w błony śluzowe,węzły limfatyczne,przez krew w stawy i kręgi powodując ich twardnienie,czyli sztywnienie.Jakby tego było mało,udają się do błony bębenkowej,która powoli przestaje reagować na wyższe frekwencje a w rezultacie tracimy słuch.Fluorowce zagęszczają krew-wtedy,zamiast usunąć z organizmu nadmiar fluoru,dostajemy środki rozrzedzające krew…niestety,bywa,że rozrzedzą nasze nerki a już na pewno osadzą się w tkankach.Efekt:system immunologiczny słabnie.To nie koniec umiejętności fluorowców.Potrafią wyodrębnić z tyroxyny (hormon tarczycy)jod,tworząc następnie w duecie wysokoreaktywny związek który w najprostszym określeniu…spala tarczycę,tzn.powstaje najpierw tzw.gorący węzeł,potem zimny,następnym stadium jest już nowotwór tarczycy.Czy ktoś ma jeszcze pytanie,dlaczego fluor i jod uważane są wśród uczciwych badaczy za promotory nowotworów tarczycy?Jakby tego było mało,fluor jest niewątpliwym młotem na psychikę: stopniowo,ingerując w biochemiczne procesy,wyłącza wolną wolę.Blokuje przemianę tłuszczów i białek  prowadząc do otyłości ( tłuszcze i białko są wtedy odkładane w tkankach)-to nie są nowe badania (p.”Flouride -the lunatic drug”).

Można by zapytać,dlaczego,dlaczego w takim razie człowiek robi TO człowiekowi i to pytanie nie dotyczyłoby wyłącznie tego tematu.

Odpowiedź jest w tym przypadku (poza powodami zaznaczonymi wyżej a powodującymi wyższy popyt na środki niwelujące zaburzenia spowodowane nadmiarem fluoru i jodu) brutalna:

I fluor i jod są odpadami przemysłowymi a wiadomo,że po co utylizować za ciężkie pieniądze śmieci,które można sprzedać za jeszcze większe?

Fluor spowodował więcej (i szybszych) zgonów niż inne chemikalia”.-Dean Burk,emerytowany szef chemików w US National Cancer Institut.

„Woda z sodium fluoride to najtańsza i najbardziej efektywna trutka na szczury znana chemikom:bezwonna,bezbarwna, bez odtrutek,bez nadziei:eksterminacja szczurów instant”.-Dr E.Bronner(nawiasem mówiąc rodzinka Einsteina), MfG,Research Chemist,Los Angeles

W razie,gdyby Wam to nie wystarczało-a mam nadzieję,że żądza wiedzy jest niezaspokojona:

www.dprogram.net

zajrzyjcie tam koniecznie.

Reklamy

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: