Natural Health Consulting-wiedza na zdrowie

Etnomedycyna z 4 stron świata: Ayurveda, TCM & …. . Technologie a środowisko. Odżywianie. Huna. Zwierzęta. Muzyka. Historia i Mistrzowie ars medicinae.

Dlaczego?

Posted by natural health consulting w dniu Styczeń 16, 2010

Internet długo nie budził mojego entuzjazmu:zabierał CZAS.

Ten sam czas pokazał właściwy moment aby zrozumieć,że mimo wielu wad net jest jedyną drogą przekazywania swobodnej informacji jak najszybciej i na jak największym obszarze.

Obserwując konfrontacje medycyny akademickiej (nie bez powodu zwanej w Niemczech Schulmedizin-szkolną) z medycyną naturalną w różnych krajach i środowiskach praktycznie odkąd pamiętam,zorientowałam się,że człowiek chory w wielu przypadkach jest odpowiedzialny za swój stan,choć wcale tego nie chciał.Jest zmuszony do pokutowania,chociaż wcześniej wmawiano mu,że za jego stan zdrowia odpowiedzialni są INNI.

Nic nowego,prawda?Za to obserwowanego od lat z nadzieją,że może jednak jest inaczej.Ze to jakieś zewnętrzne siły,że on nie ….Niestety.

Gorzej-choć zabrzmi to brutalnie-często jest ów człowiek odpowiedzialny za,nazwijmy to niezupełny dobrobyt zdrowotny współplemieńców. 

Najrzadziej zaś stara się żyć w zgodzie z naturą tak,by nie szkodzić bliźnim ani sobie.

Uparci rzekną:”Gdzie wina?”

Fatalna służba zdrowia zbudowana na dogmatach wygłaszanych z katedr?Ja jej nie stworzyłem!

Smieciowe,ogólnodostępne pożywienie?Ja go nie wyprodukowałem!

Mordercza praca?A jak tu inaczej żyć?

I to wszystko będzie w dużej mierze prawdą.Większość z nas (nie przepadam za uogólnieniami,jednak tym razem jest ono usprawiedliwione:nas=ludzi) została wychowana w systemie zrzucającym odpowiedzialność na drugich, „specjalistów” właśnie,którzy mówią co dobre a co złe,jakby nie istniało błogosławieństwo empirii.

Ustawiczne zawężanie specjalizacji doprowadziło do tego,do czego doprowadzić musiało:człowiek boi się nawet pomyśleć,że mógłby sięgnąć po wiedzę nienależną jego profesji a już nie daj Bóg zastosować ją do tego,co uważa za słuszne.Efektu opisywać nie muszę.

To dobrze,że są różne zawody,to dobrze,że ludzie zgłębiają choćby i jeden temat.

Ale życie nie jest wyłącznie matematyką lub wyłącznie chemią.Zdając się  na informacje o wyodrębnionych dziedzinach,delikwent nigdy nie ujrzy choćby mglistego obrazu całości,nigdy nie doświadczy dobroci odczuwania i korzystania z pełni,świadomości,że nie jest tak słaby,jak słyszy to od zawsze.

Fakt,można żyć przeżuwając zawsze to samo.Dla tych,którzy czują wstręt przed jakimkolwiek wyjściem poza swoje podwórko,ta strona przeznaczona  NIE jest.Dla tych,których jedyną racją jest ich racja-także NIE.

Rozmyślając o grzeszkach owocujących chorobami poczułam się w końcu winna sama.

I niczego nie zmienia,że znalazłam się w dość znacznym gronie…każda wina ma swoje źródła.

W przypadku zaniedbań zdrowotnych stoją za tym m.in.:

wychowanie

nieodpowiednia praca

mentalność

system….

to wszystko ma jednak wspólny mianownik:brak informacji-pierwsze,co możemy zmienić.

Nie od dziś wiadomo,że „wiedza to najlepsze lekarstwo” a doświadczenie chętnie bierze ją pod rękę.

Zyjąc zbyt szybko doświadczyłam miejsca,w którym zwykłe dzielenie się nie wystarcza.W którym staje się jasne,że nawet wykład za wykładem i praktyka za praktyką zmieniają zaledwie maleńką część pewnej struktury.Ze każde poznanie jest nauką godną przekazania.Ze nikt prócz natury nie ma prawa nazywania się lekarzem.Ze każdy praktyk nauk medycznych winien być przede wszystkim dobrym przewodnikiem,służyć pomocną dłonią,kiedy naprawdę to konieczne.Powinien ukazywać drogi do zdrowia,gdyż jest ich wiele,prowadzić przez wątłe mosty i ciemne wąwozy…kiedy tak trzeba.

Przede wszystkim zaś-nie może zapominać,że każdy pacjent jest inny od wszystkich i że on sam pacjentem stać się może.

Zażywszy pokory i upewniwszy się co do niezwykle wątłego zakresu mocy medycyny szkolnej oraz niezmierzonej dobroci natury doświadczonej w sztuce obcowania z nią,ostatecznie zaakceptowałam holistyczne doradztwo jako właściwą formę służby koegzystencji człowieka z przyrodą,z korzyścią dla obojga oraz własnego sumienia.To praca i nauka,które nigdy się nie kończą,ale za to jakże fascynują.

Pomysł tej strony długo czekał na realizację.Mam nadzieję,że wraz z silnym zakotwiczeniem się w kraju,co wreszcie nastąpiło,czas pozwoli na konsekwentne jej prowadzenie ku pożytkowi Wszystkich.Mam nadzieję,iż będzie ona inspiracją do poszukiwań,pytań,podróży do samego siebie.Tylko szukając możemy się przekonać,czy coś jest prawdą, czy odpowiada nam czy też nie.Proszę nie traktować żadnej z zamieszczonych tu opinii jako wyroczni,prawdy ostatecznej (nawet,jeżeli taką będzie się mi wydawała)-każdy powinien szukać swojej drogi do zdrowia.Instynkt,serce i wiedza na pewno Wam ją wskażą.

Na pewno nie napiszę,że prezentuję wyłącznie moje doświadczenia czy efekty przemyśleń,gdyż byłoby to kłamstwem.Istniejemy wystarczająco wiele pokoleń by wiedzieć,że mądrzejszych przed nami były całe armie.Gorzej,że ich mądrości nie potrafimy wykorzystać.Inna sprawa,że ludzie-wszak istoty spokrewnione,wpadają na podobne wnioski i formułują podobne stwierdzenia-dobrze wtedy,jeżeli uszanują wiedzę oraz intelekt dusz pokrewnych,nie wstydząc się źródeł,z których czerpali-znajomość ludzi i rzeczy dobrych może wyłącznie pozytywnie świadczyć o człowieku podążającym ich śladem.

Prezentując czyjeś metody,odkrycia czy sentencje z pewnością oddam hołd ich autorom.Jako,że jest to moja strona, nie zabraknie tu i mnie.Myślę,że współpraca z koleżankami i kolegami z innych krajów pozwoli mi na możliwie obiektywne przedstawianie tematów,co z kolei zainicjuje wymianę poglądów z Zainteresowanymi w kraju.

Wszak cel-zdrowie-wszędzie jednaki.

 Wybierając ścieżkę niezależności mam nadzieję,że inni również poznają jej smak.Ktoś mógłby powiedzieć,wspierając samodzielne dążenie do zdrowia podcinam gałąź,na której siedzę?

Nic podobnego.

Po pierwsze-ludzi dostrzegających rujnowanie swego zdrowia i pragnących to zmienić długo nie zabraknie.

Po wtóre-szybko rosnąca rzesza świadomych,czym smakuje zdrowe życie,jak bardzo natura odwdzięcza się za szacunek i wiedzę o niej,sprawia,że owa gałąź jest wręcz grubsza,silniejsza.To zdrowy egoizm przypominający,że im lepiej wokół nas,tym lepiej nam samym,to fakt,że….na tej gałęzi siedzimy WSZYSCY.

Nie wystawiam świadectwa postępowaniu znakomitej większości kręgów medycznych czy też do takich pretendujących:każdy swoje wybory powinien oceniać sam,w zgodzie ze swoim sumieniem.(pod warunkiem,że je posiada).

Może zastanawiać,że przeżycie (odpowiednie słowo) studiów medycznych nie budzi pytań ani wątpliwości co do metod oraz wzorców przez nie podawanych.Sądzę,iż poza pewnym,zbyt oczywistym powodem o którym wspominać aż nadto,sporą rolę odgrywa pewność co do reprezentacji „jedynego słusznego stanowiska” a co za tym idzie niechęć do poszerzania horyzontów,nie daj Bóg uznania cudzych racji mogących zaowocować (we własnym wyobrażeniu) utratą pojęcia o własnej wartości i zrozumieniem popełnionych błędów.Gdzieś w tle,niechętnie spychane w podziemia, czają się słowa starych mistrzów sztuki leczenia:

W medycynie nie ma NIC pewnego.

Cóż tu będzie?

Wszystko,co tyczy dobrego,zdrowego życia.

Niczego nie sprzedaję ani nie reklamuję.Jestem zwolenniczką samodzielnego,świadomego pozyskiwania środków z natury,( w krajach zachodnioeuropejskich mocno uciążliwe,u nas jeszcze tolerowane )minimalizującego jej szkody-to oznacza o odpowiednim czasie,w odpowiednim miejscu i w określonym celu. Wiedząc,że dla sporej części społeczeństwa jest to co najmniej kłopotliwe lub wręcz niemożliwe,nie neguję potrzeby istnienia firm zaspokajających zdrowotne potrzeby-przeciwnie,to świetnie,że są.Nie pochwalam jedynie ich zachłanności oraz związanych z nią skutków.

Jeżeli będę polecać jakiekolwiek gotowe produkty,wyniknie to wyłącznie z mojego pozytywnego doświadczenia i własnego przekonania o ich wartości.

Kim jestem?Tak samo,jak i Ty:wszystkim,co istnieje.

Powrót z bardzo długiej podróży nie oznacza tak naprawdę jej końca.To,co najlepsze,pozwala znaleźć radość w nowym miejscu a to,co powodowało smutek sprawia,iż wiemy już,co robić,by szybko tam nie zawitał.

Pozdrawiam i zapraszam na wspólny gościniec.

Styczniowego wieczoru,chińskiego czasu największych mrozów- Małe Zimno-Xiao han.

Advertisements

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: