Natural Health Consulting-wiedza na zdrowie

Etnomedycyna z 4 stron świata: Ayurveda, TCM & …. . Technologie a środowisko. Odżywianie. Huna. Zwierzęta. Muzyka. Historia i Mistrzowie ars medicinae.

Archiwum kategorii ‘zdrowie’

natural health consulting

Endometrioza, tyło/przodozgięcia ….Niekoniecznie bezpłodność.cz.2. I różności.

Posted by natural health consulting w dniu Kwiecień 12, 2014

Czterech specjalistów, a jednocześnie ekspertów etyków, po konferencji poświęconej etyce spotyka się w drzwiach.

- Tak sobie myślę – mówi pierwszy – ludzie ciągle przychodzą do nas z wątpliwościami, wyrzutami sumienia, lękami … i tylko my nie mamy się do kogo zwrócić. Może opowiemy sobie o naszych obawach nawzajem?

- Jasne! – skwapliwie przytaknęła trójka.

- To może ja …. ( odezwał się pierwszy ) – Mam nieodpartą potrzebę pozabijania moich pacjentów, coraz gorzej nad nią panuję ….

- Ja z kolei – rzekł drugi – okłamuję moich, nabijam ich w butelkę bezczelnie, byle wyrwać więcej kasy …..

- E, to ja  …- odzywa się trzeci – zajmuję się dystrybucją dragów i zmuszam pacjentów, żeby sprzedawali je za mnie …..

Czwarty wysłuchał, po czym:

- Niestety, choćbym nie wiem, jak się starał, kompletnie nie umiem dochować tajemnic …….

:) ( ostatnie dwudziestolecie, z arsenału dowcipów branżowych )

………………………………………….

 

Uzbierało się wieści …

Francja bohatersko stawiła czoła GMO i WYGRAŁA. Francuskie pola będą “sans OGM” ( OGM- fr., GVO – niem., GMO – pol.), o zwycięstwie pisze m.in:
w ww.reuters.com . Nie będzie więc ani handlu, ani stosowania, ani uprawy kukurydzy MON 810. Kropla w morzu ? ALE JEST ! … Chociaż trudno zapomnieć o tym, jak jednocześnie Marianna;) rozprawia się z … biowiniarzami … Ale tym zajmę się kiedy indziej:)

Przy okazji : Pan Nassim Taleb, znany pewnie większości poszukiwaczy różnych punktów widzenia na GMO, skwitował ostatnio wprost:
GMO ma potencjał nieodwracalnego wygaszania życia , w tak wielkim stopniu, że możliwe, iż na całym świecie …”. Przychylił się też do faktu, że GMO jest GLOBALNYM EKOCYDEM.

Z jednej strony miło, że jeszcze jeden, mądry Człowiek stanął po właściwej stronie … po stronie dobra WSZYSTKICH Istot, z drugiej … żal, że ciągle trzeba walczyć o, zdawałoby się, jasną i zrozumiałą dla Każdego sprawę:

O zdrowie i .. egzystencję całej planety.

O to, by samoreplikujące się skażenie środowiska nie stało się porządkiem obowiązującym.

A że przy GMO … to i o szczepieniach;) . Media bowiem jazgot wielki podniosły z racji zagrożenia zysków własnych i sponsorów swoich ukochanych;))))))
Na szczęście odpowiedzialni Rodzice wiedzą swoje . Niechże mi będzie wolno drobnostkę dorzucić, tym razem o grypie…. “grypie” raczej:)
“Influenza: marketing vaccines by marketing disease”, BMJ 2013, 346.
Dr Peter Doshi …. W skrócie: pobierano próbki od pacjentów chorych … może raczej zdiagnozowanych “na grypę”, ale … tylko u niewielkiego procenta znaleziono rzeczywiście wirusa (?) grypy. Hmmm…. Jak to możliwe ?:)))… Dlaczegóż więc byli posądzani;) o grypę … ( i zapewne na nią leczeni ? :))))) … Ojtam, ojtam;) … Wśród przyczyn znalazły się:  
-infekcje grzybicze
-bakteryjne
-spożycie GMO
-zepsute jedzenie …. ( chyba wychodzi na jedno z GMO ? )…….

I podejrzewam, iż to nie była lista zamknięta. Tak, czy siak … noż kurka wodna;), nijak nie da się już być pewnym, że jak Pan Dochtór powie “GRYPA!”, to … to naprawdę jest …grypa :))))))…….A o marketingu proszę sobie doczytać:)

Chciałoby się czasami podążyć za nurtem SPOKOJU, robić swoje i nie zwracać uwagi na czyjeś , choćby i najbardziej karkołomne nikczemności ..
Ale dzisiaj chciwość przybrała rozmiary, podług których każde wystąpienie kontra – będzie mikrym. Trzeba więc obserwować, oznaczać ..
Matematyka nie pozostawia bowiem złudzeń: na więcej zachłanności koncernów  musi być więcej informacji i wobec tejże zachłanności oporu.

Ach .. Ruski … pardon;), rosyjski rząd chce przestawić rolnictwo CAŁKIEM na .. organiczne. Od 2012 roku Rosja jest w WTO ( W.Trade Org.) , ale … nic sobie z zakusów światowych gigantów GMO nie robi i …

Pani Dr Irina Ermakova: “Te organizmy / GMO/ wszystkie są niebezpieczne, sam sposób wytwarzania jest wszystkim, tylko nie doskonałym, a używane są patogenne bakterie i wirusy….”.

 w ww.voiceofrussia.com/GMO_in_Russia_access_denied…
w ww.gmo-free-regions.org/Russia coul ban food GMO-s…..

Może jeszcze … skorzystają Państwo z artykułów w
Journal of Interdisciplinary Toxicology o jednak możliwych związkach glyphosatu ze wzrostem zachorowań, m.in. na celiakię . Chore jelita nie znoszą glutenu, ale ten jest nawet w … szminkach. Badania zespołu Dra A. Samsela i Dr S. Seneff. 

Wpis miał być o dolegliwościach Kobiet, a tu GMO ?

BO MA ZWIąZEK !

Tak samo, jak przyjmowanie pigułek antykoncepcyjnych z depresją … i późniejszymi problemami z zajściem w ciążę. Tu – uwaga: zdarza się zapłodnienie od razu po “odstawieniu”, ale o wiele częściej musi upłynąć parę miesięcy, czasem i rok, zanim organizm … spróbuje wrócić do swojej NORMY i uzna, że jest gotowy na tworzenie nowego .

Nie wpadajcie więc w panikę, jeżeli “miesiąc po wyrzuceniu pigułek” nie możecie zajść w ciążę. To … nie musi, ale POWINNO potrwać.

A powinno, żeby dziecko miało szansę ukształtować się w odpowiednim
środowisku. Oczywiście, pigułki zostawiają długotrwałe ślady psychosomatyczne, czasem wręcz uniemożliwiają zajście w ciążę kiedykolwiek .

 Panie pytają, co z antybiotykami… Nie pytam już, jakimi:) … M.in. pada nazwa cipron*xu, przepisywanego przy zapaleniach pęcherza, które wspaniale leczy żurawina ( opisywałam, a w ostatnim numerze “Czego lekarze ci nie powiedzą”, str. chyba 9, jest o badaniach, dzięki którym łatwiej zauważyć:)), że …. kobiety nie biorące antybiotyków  “na” zapalenie pęcherza” …. zdrowiały w ciągu siedmiu dni …). Znów muszę się zdziwić przebiegłością akwizytorów Big Pharmy, ponieważ wmawianie Pacjentom, iż ten specyfik NIE JEST ANTYBIOTYKIEM, A ….. CHEMIOTERAPEUTYKIEM :)))… trudno mi to zakwalifikować. Na dobrą sprawę bowiem .. oczywiście, racja, syntetyczne środki są chemioterapeutykami – wedle nomenklatury popularnej, acz nie zgodzę się z członem “terapeutykami”;), większość winna się raczej zwać  chemiopaliatywami …. ALE cipron*x – dokładniej – ciproflaxacinum – JEST też antybiotykiem. Przynajmniej w Niemczech, we Francji i całej, zachodniej Europie ! I tamże zakwalifikowany jako:

hemotoksyczny, hepatotoksyczny …. Może wywołać nawet zapalenie ścięgien, a jakby mało, to ZERWANIE ścięgna Achillesa !

I taka haubica na … zapalenie pęcherza ???

Proszę: CZYTAJCIE ULOTKI LEKóW !… Pamiętając, że jest na nich zaledwie część informacji o farmaceutyku.

Ale, ale … czyżbym była uprzedzona wobec chemo”terapeutyków” ?
U kogo w gabinecie widzieli Państwo może …reklamę;)))))) jednych z najnowszych badań ….Harvardu:), zwykle pierwszego w pewnych hmm, zaleceniach;) i UMA ( Uni of Massachussets Amherst ), sfinansowane nie przez kogo innego, tylko …. zaczynam szukać tła;)))) – przez NIH ( USA ) .
Te badania bowiem …. dowodzą, że chemo”terapeutyki” wprawdzie początkowo TŁUMIą objawy chorób, ale na dłuższą metę doprowadzają do ciężkich uszkodzeń komórek macierzystych,  – ojej….. naprawdę, napisali to – do raka ??? Detalik: przebadano też 3 chińskie ekstrakty ziołowe, które hamowały rozwój i inwazję tumorów … bez szkodliwych skutków ubocznych . Co by Państwo powiedzieli, żeby wyniki tych badań, w przystępnym języku, wisiały w każdej przychodni, klinice …. ? Szukać proszę na w ww.pnas.org, w ww.umass.edu.

…. ZAMIAST informacji pożytecznych, w szpitalach wiszą reklamy MARGARYN – przykładem wielce niechlubnym ściany szpitala w … ( a niech tam, nie jest wyjątkiem, a dowody znajdzą Państwo w każdej już chyba placówce NFZ-u ) poobwieszane Bene*olem w rozmiarach zdolnych zabić;) agresją reklamową nawet półniewidomego. NA TO ZEZWALA ORDYNATOR !!! Podobnie, jak na – nie nowina, ale w końcu TO napiszę – wejście na oddziały przedstawicieli handlowych maści rozmaitej .

TO KIM JEST PAN ORDYNATOR w końcu ? Pośrednikiem handlowym, czy może lekarzem ? Zagadkę;) zostawiam Państwu ….

Nie dziwi , że otępiali po zimnym, byle jakim, szpitalnym …pardon, to nie jedzenie – żarciu – Pacjenci popadają w zwątpienie ….

A … samo zwątpienie … ? Nie lubię mieszania wiary – w sensie religijnym – do …. wszystkiego ( niestety częste w pięknej Polsce ). ALE;) opowiem o pewnym Człowieku, w Którego …. NIE wątpię, choć, przynajmniej teoretycznie:) jest przedstawicielem instytucji, która mogłaby uczynić o wiele więcej dobrego aniżeli … o tym mówi:))), bigosu zaś, który naprodukowała przez wieki, wraz z innymi, podobnymi:), i tak nie ukryje:). Proszę, Kochani Poganie, Ateiści i w ogóle “Niekatolicy”;) – nie sądzić, iżbym zmieniła zapatrywania na systemy religijne … Ale, co zawsze podkreśam, nie sądźcie po pozorach … Bo wśród Reprezentantów każdej religii/systemu .. znajdą się Sprawiedliwi. I upieram się, że istnieją dobrzy, mądrzy Księża. Jak najbardziej katoliccy. I wykreślanie pomocy z tej strony przez Niektórych, utrata wiary w jakiekolwiek dobro w postaci charakterystycznych instytucji … to pewne nadużycie. Może wobec samego/samej siebie ?

Przykład by Państwo chcieli ? ( Pani Stasiu, dziękuję za tę drogę … )

Proszę bardzo: Pan Ksiądz Roman Rogowski . Napisał m.in.”Mistykę gór”, “Mistykę Tatr” … Fascynująca Osobowość. Pasterz. Nie dzieli, nie różni, nie kłóci …. nie używa ziemskich;) tytułów. WIE, że one nie mówią o Człowieku niczego istotnego.
Ciekawi przesłanie, jakie przywiózł z Wietnamu, podobno od pewnego mnicha . Przesłanie prorokujące wizję świata z…. dwoma narodami: chińskim i polskim. Pan Ksiądz się odważył przywieźć ( ?) wizję chińsko-polskiej Ziemi … Wprawdzie nieco … przerażające;), ale może cosik w tym i jest ?
Wizja się sprawdzi lub nie:), ale i tak z radością poniosę cień istnienia pięknego Człowieka .

Przed generalizowaniem więc przestrzegam, przed zdecydowanym zrywaniem z Ludźmi, o których myślimy, że są ZUPEŁNIE inni i że “nigdy” nie zdołamy znaleźć z Nimi wspólnego języka  … I już do Kobiet wracam:)

Najpierw jeszcze raz, wysłuchując o serialach reklamujących mammografię, o programach REKLAMUJąCYCH mastektomię ( wolałabym unikać ostrych słów, ale tylko takie nasuwają się na wzmiankę o powodach REKLAMOWANIA OKALECZANIA KOBIET !!!) , przypominam o TERMOGRAFII. Oczywiście nie  chciałabym poruszać tematu hipochondrii;)…. ALE, jeżeli już Któraś uwielbia się badać,  to istnieje termografia: trwa toto parę minut, nic nie jest gniecione, wyniki widać na monitorze, interpretacja nie jest nadto skomplikowana i ….termografia 
NIE SZKODZI. Nie gra też roli – jak w przypadku mammografii – gęstość tkanki. Termografią daje się diagnozować ewentualny problem średnio 5 lat wcześniej niż “mammo”, bo już wczesną fazę angiogenezy – tworzenia nowych naczyń, czyli “przedstopień” powstawania tumoru….

ALE  I TAKA DIAGNOZA NIE OZNACZA, że zachorujecie !

“Mammografia nie jest akceptowalnym postępowaniem w badaniu piersi, jest tolerowana jedynie dlatego, że przynosi radiologom trwałe i dobre źródło dochodów”  – tak mówi ( m.in.) Pan Dr P. Hoekstra, co prawda – pionier termograf :), ale nie jest sam …

W Polsce raczej z “dochodem radiologów” nie bałdzo;), kasa idzie na szefów placówek, więc nie krzyczcie na obsługujących … BARDZO niezdrowy sprzęt, i tak mają ryzykowną pracę.  

Pan Onkolog, dr R.L. Blaylock : “Termografia jest dobra, ponieważ wiemy, że tumory niebezpieczne są gorące, a łagodne zwykle zimne “….. To jeden z powodów ZA termo … Jeżeli już:) Dociekliwym polecam: R.L.Blaylock,   
“Natural Strategies For Cancer Patients”, New York, Kensington Publish. 2003.

 Stop…. dlaczego, no dlaczego np. na Okinawie musiano przebadać 100 tysięcy Kobiet, żeby znaleźć 6 ( ! ), które EWENTUALNIE mogłyby zachorować na nowotwór piersi ? Tam nikt o takiej możliwości w ogóle nie gada, a Kobiety na to nie chorują ! Za to chętnie się uśmiechają, zajmują mnóstwem pożytecznych rzeczy, odżywiają raczej roślinno-rybnie …. Ach … Okinawa była od 1951 ( ?:))) pod okupac…. przepraszam, pod opieką Amerykanów …. ( np. książka “Cold War Island” ) … i Amerykanie przywieźli fast food …. zbudowali ff-kuchnie …  zdrówko Okinawian – tych młodych, bo starsi na widok hot doga pluli:), radykalnie poleciało na łeb . Na Okinawie nadal są amerykańskie bazy … proszę pamiętać, że INWAZJI, jak już wlezie;), niełatwo się pozbyć;) …..  

Dlaczego u nas teleWYJzja ciągle gada o nowotworach ? Otwierając w Polsce telewizor można mieć wrażenie, że cały kraj ( z mediami na czele ) jest chory, że “wszyscy potrzebują lekarza” …Przy czym co najmniej połowa z “potrzebujących”- wiem, jak zabrzmi – trudno, NIE JEST WCALE CHORA ! Drobne zaburzenia, wymagające DOBREGO odżywiania, równowagi psychicznej …. a tu ” Chcę leku”. I już ! Co gorsza …. “Chcę lekarstwa dla dziecka, bo muszę do pracy, więc dziecko musi mieć obniżoną gorączkę natychmiast …. “. A że potem będzie po antybiotykach i in. pół żywe ? “A to w nosie, bo muszę do pracy, do fabryki ….”  I to jest rozpacz, proszę Państwa, bo ta Matka rzeczywiście MUSI do pracy, a dziecka nie ma z kim zostawić …. BO TAKI JEST SYSTEM …. DLACZEGO, DLACZEGO on JESZCZE jest ?! ………….

Dlaczego już na Zachodzie wszędzie periodyki piszą “Antybiotyki są passe, rujnują zdrowie ….”, w Polsce – owszem, niektóre piszą, ale CO Z TEGO ? NIC z tego nie wynika - po części, ponieważ Ludzie sami żądają niebezpiecznych “leków” do natychmiastowego usuwania symptomów ! ….

Dlaczego TAKI system jeszcze jest … ? Myślę, że odpowiedź znają Państwo doskonale .

Po tym … wstępie;) już przechodzę do pytań o bezpłodność .

Po pierwsze: tzw. tyłozgięcie macicy lub przodozgięcie NIE jest chorobą.

Można powiedzieć: “taki model”;), tego się np. w Niemczech NIE LECZY, bo … NIE MA CZEGO. Szczęśliwie i w Polsce mądre lekarki nie czynią z faktu paniki i nie straszą pacjentek .

Można uznać ww.zgięcia za pewne prawdopodobne czynniki utrudniające czasami zajście w ciążę, ale to nie reguła. Owszem, bywają problemy przy porodzie – ale też nie zawsze.

Przypomnę – w Polsce pracuje świetna Pani ginekolog – Preeti Agrawal, preferująca naturalne terapie i optująca za minimalną ingerencją w organizm .

Co o wiele bardziej ( o czym tu było napomknięte )  wpływa na niemożność poczęcia, to psychika.

Jeszcze raz więc: jeżeli Człowiek SAM poddaje się niezwykle silnej presji posiadania potomka, ta presja wpływa na cały organizm negatywnie.
Efekt: odwrotny do zamierzonego.

Po pierwsze więc LUZ. Dziecko nie chce przyjść do “zaciśniętej bramy”, jakby powiedział Chińczyk.

Po drugie – można się śmiać, ale Chińczycy nigdy nie polecali płodzenia dzieci podczas pełni Księżyca, zaćmień Księżyca i Słońca, nowiu, podczas burz i gwałtownych wichrów . To według nich powodowało nie tylko późniejsze zaburzenia w ciele rodziców, ale i dziecka .

Po trzecie … zostawmy Chiny:) – pytanie o endometriozę… Przerost śluzówki macicy, nieraz “wychodzący” na jajniki, jajowody, a nawet – b.rzadko – płuca i …mózg.

Medycyna Zachodu traktuje endometriozę jak wroga:

Przyczyny nieznane, terapia radykalna: podawanie preparatów hormonalnych, sztucznie wywołujących klimakterium, obfitujących w skutki uboczne : tycie, nadmierne pocenie się, zmęczenie, bóle głowy, o reszcie nie wspomnę.

Medycyna szkolna nie raczy przy tym zauważać, że po odstawieniu hormonów endometrioza sobie wraca, nieraz z przybytkiem w postaci torbieli itp. niespodzianek , gospodarka płciowa Kobiety zaś pozostaje  mocno zaburzona.

Och, Autorytety Systemu mogą oferować też metodę drugą: operację …
Nie liczcie, że PO operacji nie dostaniecie …. specyfików hormonalnych.

Możecie liczyć, że  …. nie odezwą się kiedyś ( może szybciej niż kiedyś ) skutki zbyt pochopnej interwencji. Liczyć możecie :)

Chodzi mi teraz wyłącznie o relację korzyści do ryzyka – proszę ją sobie DOKŁADNIE obliczyć.

Zapomniałabym … w czasie operacji często usuwa się jajniki, co naturalnie przyśpiesza klimakterium. Zapytajcie SIEBIE, czy rzeczywiście tego chcecie ?

O metodach “doskonałych” może już dość, czas na te “pozasystemowe”:), więc żadnym cudem nie mogące spełniać kryteriów “Jedynej Prawdziwej Medycyny”;)  …

Endometrioza może rozwinąć się jedynie w “napiętym”, zestresowanym podbrzuszu. Ono może się takim okazać nawet u małych dziewczynek. Macica też rośnie razem z kobietą … Podlega wszystkiemu, co jej serwujemy.Powiększa się w ciąży, potem wraca “do siebie”;). A gdy przekwitamy, kurczy się razem z nami ….

śluzówka macicy “wychodząca” z przynależnego jej terytorium to krzyk kobiecości, to niezaspokojone potrzeby, zduszony żal …
Często – skomplikowane relacje z Matką lub nawet Jej relacje wobec płodu. 

Endometrioza jest krzykiem za zmianą.

Stąd tak ważną miłość, która jest początkiem nowego życia, stąd tak ważną troska o Ciężarną, o dobre relacje z Kobietami w rodzinie.

 Bolesne “okresy” to typowe objawy endometriozy. Do tego dochodzi nieraz krew w kale, w moczu … Zdarzają się cysty, zbliznowacenia …. Może więc towarzyszyć endometriozie bezpłodność. Może, nie znaczy – musi.

Zresztą …. jeżeli już, często to “bezpłodność” – przejściowa.

Co w takich przypadkach czynią naturaliści ?

Ustalają przyczyny …. Następnie odkwaszają organizm. Detoksykują go psychicznie ( uzdrowienie relacji, wyjaśnienie problemów) i fizycznie .

Odtruwanie – przykładowe oczyszczania organizmu opisywałam, każdy może coś dodać od siebie, wedle potrzeb:) …

Psychicznie … jeżeli nie ma możliwości naprawienia relacji np. z Matką, dobrze jest spróbować wyjaśnić sobie Jej postępowanie, znaleźć przyczyny, zrozumieć …. wybaczyć.

Ile czasu detoks ? 3 miesiące powinny wystarczyć. Na marginesie – im mniej dioksyn i PCB w pożywieniu (np.wielkohodowlane mięso ), im mniej mleka zwierzęcego, tym lepiej.

Dalej ? Niezawodny olej lniany. Proszę uważać – jest ( daaawno;), ale zaznaczałam ) coraz częściej modyfikowany, proszę się domagać oleju ze starych odmian lnu, proszę bronić jednej z najwartościowszych pozycji w naszym pożywieniu .

Brokuły, kalafior, seler naciowy, marchew … wiadomo - warzywa, kasze, strączkowe, ale i wodorosty:), najlepiej z pewnych źródeł.

Zwykle przy endometriozie mamy do czynienia też z “za dużo estrogenu” i “za mało progesteronu” … Normalnie zajęłaby się tym wątroba, ale przeciążona, zanieczyszczona, nie podoła, dlatego należy się zająć i nią.

Niezawodny ostropest, właśnie miłościwie nam panujący na łąkach mniszek lekarski…. Jak mało, to gorzknik kanadyjski – Hydrastis canadensis, uwaga – ma również właściwości tamujące krew, stosowany przy przekrwieniu macicy w ilości szczypty ( sproszkowany) na końcu noża na filiżankę wrzątku, raz dziennie ( proszę sobie doczytywać o właściwościach, przeciwskazaniach etc. ), najczęściej pisałam o nich wcześniej .

Wracając do samej endo;)…

Vitex agnus castus – niepokalanek, wymieniany wielokrotnie, żelazna pozycja przy kłopotach z poczęciem – przywrotnik – Alchemilla vulgaris oraz liść maliny. Napary z przywrotnika i liścia maliny ( osobno) przez 6 tygodni, 2 tygodnie przerwy, znów 6 tygodni.

Jest też fascynująca roślinka – Fouquieria splendens – Ocotillo:), nie kaktus, jak Niektórzy lubią ją nazywać, ale podobna:), zwana …. kaktusem Jakuba:), xerofit przecudnej urody:), stosowany jednakże uwaga – raczej homeopatycznie.

Homeopatia zresztą posiada bardzo bogaty magazyn leczenia endometriozy i bolesnych menstruacji, np.

- bóle  szczególnie w okolicy lewego jajnika – Lachesis mutus C9 – też skuteczny w PMS, 3 razy dziennie 3 globulki, ewentualnie Calcium carbonicum C9,

-ból ( menstruacyjny, przy przeroście endometrium ) w ogóle – Rauwolfia serpentina C 30,

-nagłe, nie do wytrzymania, “rozrywające” bóle – Belladonna C9,

-ból w kierunku ud – Tigrum lilium C9 …

Chroniczne zapalenia w endometriozie są traktowane wysoko potencjonowanymi preparatami.

Proszę nie zapomnieć dowiedzieć się więcej i nie traktować powyższego jako zaleceń, a jedynie informacje .

Kobiety ? Bądźcie dla …. KOBIET dobre, nie tylko na wiosnę :)  

I proszę nie narzekać, że “za długo i tyle tematów jednocześnie”:)))… Oszczędziłam Państwu wiele …. :))))………

 ……….

P.S. 1. Co do żelaza i odżywiania: gdyby zechcieli Państwo przyjrzeć się pożywieniu np. Adwentystów, szczycących się znikomą liczbą zawałów, to… tam raczej nie ma “bogatego żelazem” mięsa …
A np. Pan Prof. Mieczysław Michałowicz, wspaniały pediatra ( zaraz się Ktoś przyczepi, że mason:)… Ano mason, ale porządny Człowiek … ), zalecał podawanie dzieciom do 4 roku życia potraw bezmięsnych.

………

P.S. 2.

Przepraszam, że tak długo czekali Państwo na odpowiedź, ale lepiej późno niż…:) Odnośnie “zębów mądrości”:

Się dziwię:), co sprawia, że Ludzie godzą się na wyrywanie asymptomatycznych “zębów mądrości”, tylko dlatego, że Pan Wyrwiząb;) mówi: ” A bo będą inne krzywe, albo chore, albo, a w ogóle to ich nie potrzebujesz ….”.
Trochę literatury:
w ww.hawaiinewsnow.com/hilo woman in coma following wisdom teeth extraction ….
w ww.connecticut.cbslocal.com/teen dies after having wisdom teeth removed …. 
w ww.abcnews.go.com…też pisał o 24 -latku  z Kaliforni i konsekwencjach słuchania porady “fachowca”….

Niestety, usuwanie tych zębów NIE jest “prostym zabiegiem kosmetycznym”, jak Niektórzy usiłują wmawiać. Zgon, śpiączka po “niewinnej ekstrakcji” – czy to mało ? Dlaczego Niektórzy upierają się, by ruszać coś, co nie musi być ruszane ? ….

Spokojnej, Szczęśliwej Wielkiej Nocki życzę :)  

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Opublikowany w aktualności, chemia, depresja, etyka, farmakologia, GMO, onkologiczne impresje, zdrowie | Zostaw Komentarz »

Oddech. Płuca. Astma. cz. 4:Fullkontakt ze światem zewnętrznym. Oraz: ZANIM zrobisz tatuaż.

Posted by natural health consulting w dniu Marzec 24, 2014

Zdrowiem też można się zarazić. :) ( żydowskie ) 

Pierwszy oddech człowieka … i pierwsza praca płuc. Moment fizycznego przyjścia na świat zaznaczają tak jasno:) właśnie one … 

Mówiąc o płucach większość będzie miała na myśli oddychanie … i w części będzie to racja, ale  nie da się mówić o płucach bez … nerek, skóry, … serca:).
Razem bowiem stanowią elementy rytmu … Prąd powietrza, prąd krwi …. Oddech … wydech … Bicie serca, melodia oddechu … Zawsze dziwię się, słysząc, że można ocenić pracę płuc wyłącznie z perspektywy pulmonologii …….. O tak, nie jest ona gałęzią;) małą ani całkowicie odizolowaną, jednak … bez kardiologii … nefrologii … dla mnie, jako osobność, jest mało użyteczną. Podobnie jak sama kardiologia;) .  

Ale ja się dziwię wielu rzeczom;)))))) …. Np. stosowaniu glikokortykoidów w astmie. Nie wiem, jak szeroko znane są konkluzje z podręczników ( no co za pech, zagranicznych;)))), np: H.Gerdes, ( Intern.) 1971 (!) – “W warunkach doświadczalnych spazmolityczne działanie glikokortykoidów nie zostało bowiem potwierdzone. Trudno pogodzić zaistniały fakt z doświadczeniem klinicznym”….. och, rozumieć, rozumieć;))), te stare badania, nic nie warte;))))), nawet, jeżeli lepszych nie zrobiono;))) ………

We wcześniejszych wpisach znajduje się wzmianka o pracy płuc odzwierciedlającej się na skórze … i tak, wyrzuty skórne w określonych okolicach pozwalają nam odnieść się do stanu wewnątrz, np. wyrzuty na małżowinie usznej powiedzą nam dokładnie, które miejsce “w środku”:) ma problem – o diagnozę możemy pokusić się sami, sięgając po mapę stosowaną w aurikuloterapii i odnosząc do niej lokalizację zmian skórnych… pod warunkiem, że zmiany na małżowinie nie są akurat wynikiem urazów mechanicznych, czy tzw. “przewiania”:)

Zanim przejdą Państwo do reszty tekstu, proszę wejść na wpisy z cyklu ( np. Oddech. Płuca. Astma, cz. 3. ) - nieco uzupełni to obraz .

Widzimy więc nierozerwalność całości. Widzimy, że to, co wprowadzamy do ciała – tak materialnie, jak eterycznie:), jak i .. duchowo, ma znaczenie dla każdego organu. Oddychamy niewłaściwie – cierpi serce, nerki, jelita …
pojawiają się zaparcia/biegunki, problemy z hemoroidami ( to płuca wg TCM regulują “pływność”, aktywność krwi ) – taki znak, by … nie siedzieć:), tam, gdzie utknęliśmy - tak symbolicznie ciało daje nam znać, że otoczenie, którym … oddycha, nie odpowiada mu.

Często trudności z oddechem, alergie itp. zjawiska;) pojawiają się przy zmianie środowiska .

A propos TCM … objawy kliniczne zaburzeń energetycznych ( pamiętamy, że tam się nie mówi “choroba” … i słusznie ! ) wyrażają się stanami próżni lub przepełnienia . 

1. Syndrom próżni obserwowany przy niedoborze Qi ( Qi słabo przenika płuca ) LUB zbyt małej ilości płynów organicznych Yin. Niedobór Qi w płucach objawia się przemęczeniem, kaszlem, ważne : SŁABYM GŁOSEM. Skóra twarzy robi się blada, tak samo język. Puls – napięty, lecz słaby.

W terapii: unikamy pikantnego, jemy orzeszki ziemne GOTOWANE w wodzie z odrobiną soli, figi, winogrona ( bezpestkowe uważam za szkodliwe, pisałam, dlaczego  ), orzechy, pestki moreli ( przestrzegać ilości !), imbir, dobry miód – nie więcej niż łyżka dziennie, w letniej wodzie.

2. Syndrom przepełnienia  jest zwykle efektem podrażnienia płuc energią wiatru, gorąca/zimna, wilgoci/suchości, a także śluzem. 

Np. Zaleganie śluzów w płucach -  zastój śluzów hamuje jednocześnie funkcje rozprowadzania - duszności i kaszel z odksztuszaniem białej, kleistej wydzieliny. Mogą dojść bóle w klatce piersiowej, duszności z chrapliwym oddechem. Język blady, nalot biały. Puls napięty, “muskający”.

W terapii: świeży imbir, skórki jabłek, skórki mandarynek, skórki gruszek, biała rzodkiew, grapefruity – eliminują “zimne śluzy”.

Możemy też mieć do czynienia z syndromem próżni Yin w płucach, z wysuszeniem płuc, z przeziębieniem …. Podstawą dbania o nie jest nie tylko sposób oddychania, ale i jakość tego, czym oddychamy.

Mała dygresja – pytanie o katar sienny… Tak jest,  nie wyczerpałam tematu w dawniejszych wpisach:) – należy obserwować, czy z czasem nie pojawiają się skurcze, znaczyłoby to bowiem, że proces się pogłębia ( bo może też ustąpić samoistnie ): organizm poddawany jest zmasowanemu wpływowi ciał obcych . Bywa, że katar sienny ustępuje po zmianie miejsca pobytu . Wspominałam też o roli nadmiernej czystości w organizacji systemu immunologicznego: dzieci wychowywane w wiecznie czyszczonym chemikaliami otoczeniu, karmione farmaceutykami przy najmniejszych zaburzeniach, bólach … mają problemy nie tylko z oddychaniem, ale i trawieniem, skórą … System naczyń połączonych. Jednak – jeżeli dziecko wychowywane było w kontakcie z “całym światem”;), a mimo to cierpi na zaburzenia, rzekłabym, “kontaktowe”, obawiam się, iż w tym przypadku skażenie środowiska, w którym przebywa aktualnie, toksyczność pożywienia lub …. oddziaływanie ludzi, z jakimi się styka ( niestety, niestety ), jest przyczyną dolegliwości.

Zabrzmi to pewnie co najmniej dziwnie, ale niektóre zaburzenia ustępują po uwolnieniu się spod oddziaływania konkretnych osób. Nie chciałabym w tej chwili zgłębiać zagadnienia - jest bardzo kontrowersyjne, jednakże obserwacje nie pozwalają wątpić, iż takie relacje jak najbardziej istnieją. To może mieć związek z grupami krwi, ale nie zawsze. Przyznam, że od dłuższego czasu przymierzałam się do poczynienia wpisu o oddziaływaniu “wzajemnoludzkim”, które intrygowało mnie odkąd pamiętam; zebrałam mnóstwo prac badaczy rosyjskich, amerykańskich, niemieckich,  a nawet trafiłam na niezwykle pracowitego i dociekliwego Badacza polskiego, jednak wyniki przebijające z ogromu materiału, jak i doświadczeń, zmuszają do szczególnie starannego rozważenia korzyści z opublikowania nad … ryzykiem działań ubocznych tychże konkluzji.Domyślając się wśród Czytelników istnienia Współzainteresowanych powiem tylko, że zapewne mają rację, jeżeli nie czując się dobrze w obecności drugiego Człowieka – i to nie ze względu na czynniki zewnętrzne, a … samopoczucie, reakcje i somy i psyche - kiedy starają się kontakt zminimalizować.   

A …:) Katar sienny wedle Steinera jest reakcją na wnikanie w ciało substancji obcej…. Nie na darmo więc skojarzył terapię z owocami o stanowczej;) skórce – (np. preparat z Cydonia oblonga i Citrus medica ) oraz Flores Tritici comp. ( Formica parva, Triticum vulgare, Vespa vulgaris ). Dobrze, kiedy cierpiący na katar sienny nie lubią mięsa ( mówi Im to Ich mądry organizm ): mięso jest zbiorem obcych wpływów, tymczasem ciało, wrażliwe, nie może ich wyeliminować. 

…. Homeopatycznie leczy się go m.in. kwasem mrówkowym, jadem pszczelim, jemiołą…   Dobrze jest zacząć terapię od detoksu ze szczepionek i farmaceutyków.  

Wracając na Ziemię;) - a propos dzieci, przypomina się wypowiedź Pani Dr Elke Jaeger – Roman, przwodniczącej Landesverbandu Lekarzy Dzieci i Młodzieży, zapytanej o metody leczenia bólów głowy u dzieci  … :”…Jest wystarczająco technik relaksacyjnych, rozluźniających, których mogą nauczyć się też dzieci. Polecam sport, rozsądne odżywianie i regularne pojenie. Z reguły pomaga schłodzenie czoła ….(…) Tabletki nie mają przy takich ( napięciowych ) bólach głowy sensu. Przeciwnie: istnieje o wiele większe niebezpieczeństwo, że dzieci się od nich uzależnią, co tylko bóle wzmocni. “. Pani Dr Jager – Roman jest zwolenniczką medycyny szkolnej, a jednak potrafi zachować margines zwany przyzwoitością. W  Polsce …. nachalne reklamy szczepionek dla maleństw i toksycznych uśmierzaczy bólu, pełne bajek o “nieszkodliwości” …. i poparcie – bo ZALECANIE tychże – niechlubnej wciąż niestety, Większości “specjalistów” . Zdarza się tymczasem, że “alergie”, bóle głowy itp. “jazdy”;) ustępują np. po … wymianie wszelkich materiałów w domu na naturalne i nie impregnowane chemią, po wykręceniu żarówek “rtęciówek” i wkręceniu normalnych wolframówek … To też ma związek z pracą płuc.

Wiadomo, iż oddechem można wyregulować  czynności ciała. Może zaciekawi Państwa chińskie ćwiczenie Shui Chao Hou Huan ( złoty płyn silną falą spłucze każdą chorobę ), stosowane przy kłopotach z nogami, rękami, zaburzeniach serca, płuc, nerek i śledziony ?

Rano, po wypłukaniu ust, siadamy w lotosie ( Europejczykom, szczególnie Europejkom NIE polecam pozycji lotosu, pisałam, dlaczego :)), lub – lepiej – po turecku i układamy dłonie na wysokości podbrzusza, inaczej – “dolnego pola eliksiru”:) – układamy je, jakbyśmy chcieli złączonymi dłońmi ująć “w koszyk” podbrzusze. Oczy otwarte swobodnie, uwagę kierujemy do środka, nie tracąc zarazem kontaktu z zewnętrzem. Usta zamykamy, język przylega do podniebienia. Oddech naturalny, nosem. Kiedy w ustach powstanie ślina – ów “złoty płyn”:), łykamy, “wysyłając” ją w dół, właśnie do “dolnego pola eliksiru”- Xia Dan Tian – znajdującego się ok. 3 cm poniżej pępka.  Powtarzamy ten “przesył” trzy razy. ćwiczymy codziennie, tydzień - dwa, trzy … przerwa.  

Pouczające odświeżenie możemy osiągnąć ucząc się oddychania porami skóry. Do tego proszę udać się w odpowiednie miejsce: las, łąki, góry ( te ostatnie muszą bardzo ostrożnie rozważyć  “Sercowcy” ), stanąć luźno, patrzeć przed siebie …. nie przyglądając się niczemu:) – ale też nie wytężać wzroku: oczy mają być lekko przymknięte. Ugiąć kolana delikatnie, spróbować … nie myśleć:), oddychać wolno, rytmicznie. “Zobaczyć” pory skóry otwartymi, “zobaczyć”, jak wydobywa się przez nie wszystko, co chcielibyśmy wyrzucić, wchodzi zaś – ożywcza, dobra energia z kosmosu:), energia, która przenika życiem całe ciało. 20 minut takiego oddychania sprawia … poczucie współistnienia ze światem.  

 

………………………………

Odnośnie tatuaży, na specjalną prośbę …. Matek pochopnych córek:

-Raz wykonany tatuaż, pomijając niebezpieczeństwo zakażenia oraz jakość czy wartości “ozdoby”, zawsze będzie już znakiem lub śladem ułatwiającym identyfikację, ponieważ nawet najlepsze metody nie usuną go tak, by skóra była “jak przedtem”.

-Jeżeli w organizmie znajduje się alkohol  – tatuaż się rozmaże. Alkohol rozszerza naczynia, więcej chyba tłumaczyć nie muszę. Zasady nie picia “procentów” 24 h przed i 3 dni po zabiegu są sensowne, ale … każdy organizm reaguje na alkohol nieco inaczej, stąd ….niespodzianki ;)

-Po wszystkich usuwaniach tatuaży zostaną w najlepszym razie plamy. W przypadku eliminacji chirurgicznej – blizny.

Mała uwaga: tatuaż NIE jest w moich oczach wskazówką do jakiejkolwiek negacji wartości Człowieka. Po prostu, szczególnie w przypadku Kobiet uważam trwałe destrukcję pewnego obszaru skóry ( i nie tylko ) za szkodzący samej Posiadaczce … bezsensowny krok, który przeważnie zechce cofnąć  w przyszłości i … którego cofnąć się nie da.

………..

Odnośnie “grzybków tybetańskich” – Drodzy Czytelnicy … przecież – dawno, bo dawno, ale wspominałam. Przy okazji, jeszcze raz: w Polsce robią grzybki;) karierę jako “tybetańskie”, przy czym nikt nie jest w stanie ustalić, gdzie były najpierw: na Kaukazie- gdzie stosuje się je do dziś, gdzie “hoduje”;) się je w skórzanych bukłakach pasterzy, dolewając codziennie mleka, jak przed wiekami - czy w Tybecie. No, ale “tybetańskie” brzmi chyba bardziej marketingowo ;))))))) Nie mam nic przeciwko Tybetowi, przeciwnie – cenię tamtejszą medycynę, szamanizm, kulturę … ale jestem daleką od ostrego kategoryzowania “wynalazków” …. AZJATYCKICH. Po prostu:) I jeszcze: uprawiając:) grzybki na mleku UHT, co prawda macie pewien smak i korzyści, ale mają się one NIJAK do robienia tego na mleku niepasteryzowanym. Poza tym – pamiętajcie o hormonach, antybiotykach i paszy GMO – czyli wszystkim, czego pewnie nie chcielibyście w swoim organizmie .

………..

P.S. Szanowna Pani B.: Dziękuję bardzo. Nie, nic mi o tym ( ani “tamtym”;) )artykule nie wiadomo, ale miło, że Ktoś ma tak dobrą pamięć. Owszem, pisząc kiedyś o kompletnym zagubieniu niektórych, tzw. “racjonalistów” i “sceptyków”, nie znających nawet znaczeń używanych przez siebie określeń, nazwałam ich negatorami , gdyż zdawało się owo adekwatnym:) Jasne, nie spodziewałam się, że zrobi taką karierę;))))))))))))
Nie, ( drugie “nie”:)) – nikt ( jak zwykle :)))), ani “tam” ani “tam”;) nie pytał mnie o zdanie, ściągając całe fragmenty blogu – zresztą to by Pani akurat wiedziała, gdyby ściągacze:)))))))))))) odważyli się opowiedzieć, skąd mają pewne treści, w pewnym anturażu;) . Trzecie “nie”;) – nie warto. Proszę sobie dać spokój. Pozdrawiam serdecznie :)

Opublikowany w aktualności, astma, zdrowie | Komentarzy: 5 »

Kiedy hemoroidy dają znać, czyli: dziedzictwo świętego Fiakriusa;).

Posted by natural health consulting w dniu Marzec 16, 2014

Księgi pożyteczne to te, które pociągają Czytelników do ich uzupełnienia. Voltaire – jeden z najbystrzejszych łobuzów w historii;)

Dziękując po raz kolejny za zaufanie … kolejny raz przepraszam, ponieważ i tym razem nie potrafię skomentować historii ze Swinoujścia, mianowicie tragedii Matki zmarłego dziecka. Nie zrozumiem ani reakcji Pani Ordynator ani reszty Personelu nie/obecnego przy porodzie.
Same słowa zaś wypowiedziane przez P.Ordynator do Ciężarnej – ” W tym wieku się nie rodzi, w tym wieku się jeździ na wycieczki ” chyba skomentowały się same i opisały ich Autorkę w sposób powodujący brak chęci do dalszej konwersacji.

Proszę nie pytać, co było “normalne”, a co nie … Wiem tylko, że Kobiety w wieku 40 lat mają takie same (  zaraz zaprotestują Statystycy … na zdrowie:) )szanse, by urodzić zdrowe, donoszone dziecko, jak młodsze – szczególnie w czasach, kiedy “odżywianie się” młodszych, styl życia, pochłanianie masy pigułek antykoncepcyjnych i innych farmaceutyków, efekty działania szczepionek, coraz większe zatrucie środowiska etc. już nie daje tak cudownych perspektyw “pewności” narodzin zdrowego potomstwa u matek 20-letnich, jak kiedyś.

Nie odpowiem również, co należy nagradzać, a co karać … nie tylko dlatego, iż “tematem – rzeką”, ale nie mnie osądzać .

Odnośnie nagradzania proszę kierować pytania do Komitetu Noblowskiego;))))))))))) – Oni ponoć wiedzą najlepiej … no, może nie zawsze ……….:)))))) …. ale PODOBNO wiedzą … Historię np. Pana Fibigera, który otrzymał sławną nagrodę w 1926 za … przekonanie braci naukowców :)))))))))))))))))) do swojej tezy, jakoby mianowicie;) nowotowory żołądka u gryzoni powodowane były podrażnieniami od robactwa, skwitujmy uśmiechem. Ach … co się stało dalej ? A, nic takiego;), Ktoś przytomny zauważył, że szczurki by zapewne nie zachorowały, gdyby Pan Johannes Fibiger nie karmił ich … karaluchami, chlebem i wodą. TYLKO robactwem, chlebem i wodą. W ten sposób, mało subtelnie;) zwracam Państwa uwagę na to, jaki rodzaj pożywienia sprawi, iż mogą się Państwo rozchorować …. Nieszczęsny Noblista zszedł był miesiąc po otrzymaniu nagrody, zaledwie w wieku 60 lat …. Ja nie śmiem czegoś sugerować, ale … czyżby karmiąc szczurki … podjadał sam ? W każdym razie  Natura osądziła chyb dręczyciela zwierząt sprawiedliwie…. Ale, ale … czy to oznacza, że takie robacze;) niszczenie żołądka nie może wyzwolić  nowotworów ? Może. Jak każde, intensywne niszczenie tkanek doprowadzić albo do ich śmierci nagłej albo powolnej. Ale żeby ZA TO*, co zauważy nawet średnio rozgarnięte dziecko,  Nobla ?

Dziękuję też za podrzucenie materiałów z TVP Info – dyskusji o szczepionkach, w której brał udział nie tylko Pan Dyżurny Akwizytor szczepionek;) i Pan Strażnik Szczepionkowego Przemysłu;) , ale i … udało się dojść do głosu Pani Justynie ze STOPNOP ( brawo, Pani Justyno, za przekazanie Widzom niezwykle istotnego szczegółu ! ). Szkoda, że nie została Pani zaproszona do studia … co rzecz jasna nie dziwi :)))) ………….
Tą drogą chciałam podziękować Pani za wielką odwagę i życzyć zdrowia w niezwykle trudnej drodze.

A jeżeli już jesteśmy przy swobodach :) … pomimo różnicy zdań, pomimo śmiałych protestów niektórych Przedstawicieli Zdrowego Rozsądku ( a są tacy, JEDNAK:)) w parlamencie europejskim nie wyrzucono do śmieci ustawy ( omawiałam wcześniej ) de facto prowadzącej do całkowitego uzależnienia od przemysłu, czyli – do całkowitej kontroli nad nasionami, skupionej w wiadomych rękach. Jeżeli ten pomysł przejdzie … nie pozostanie nam nic innego, jak  wymienić parlamentarzystów ! Na początek :)

Z aktualności jeszcze tylko szepnę, iżby się zbyt wcześnie nie cieszyć poluzowaniem warunków obiegu zioła Cannabis w niektórych krajach i stanach, ponieważ na celu jest wprowadzenie Cannabis GMO i jeżeli Ktokolwiek sądził, że aparaty przymusu tak łatwo pozwolą Ludziom skorzystać z tego, co DAŁA Natura, grubo się pomylił. Proszę  się dobrze przyjrzeć, kto zasiada w DPA – Drug Policy Alliance, kto jest związany z firmą Adeco*gro, co ma do tego Open Society Inst., które wydało marne 3,5 milionów dolarów na legalizację właśnie i dlaczego częściowy legal dziwnie zbiegł się w czasie z opatentowaniem nasion GMO Cannabis . Trochę jest  na w ww.reuters.com/uruguay_marijuana_vote … 

…………………………………..

Mając nadzieję, iż pobudziłam nieco Państwa krążenie;), przechodzę do obiecanego tematu, czyli …. niewdzięcznych dolegliwości hemoroidowych, ponieważ – jakkolwiek najczęściej mówi się skrótowo o “hemoroidach” w kontekście “choroba”, one istnieją w każdym i dopiero zaburzenia z nimi związane mogą być omawiane jako przedmiot terapii.

Termin z kolei “żylaki odbytu” – równie często używany, jest co prawda traktowany naukowo;))) jako niewłaściwy, ALE … przyjął się na tyle, dość adekwatnie zresztą oddając wygląd stanu i bynajmniej nie będąc dalekim od prawdy, że nie nazwę potwornym wykroczeniem;), jeżeli pytają Państwo o “żylaki odbytu”.

Hemoroidy NIE są też uchyłkami, tak, jak uchyłki NIE są hemoroidami.

Jak nazywa TO;) nauka ? Guzki krwawnicze. Niemiło.

Tak, jak niemiło traktuje się Ludzi odważających się mówić, że je posiadają, z bólu niezwykle popularnego robi się wręcz tabu. 

Hemoroidy – naturalna część ciała, Corpus cavernosum recti, Plexus haemorrhoidalis superior ( prawda, że brzmi dużo ładniej ? ;), to gąbczasty splot wokół odbytu ( również zindywidualizowany, u jednych rozbudowane bardziej, u innych mniej ), “dokarmiany” arteriami, podtrzymywany elastycznymi włóknami i mięśniami Musculus canalis ani. Ongiś używany zwrot Zona haemorrhoidalis został z czasem wykreślony z fachowego stosowania, wskazywał bowiem jednoznacznie na patologię, tymczasem hemoroidy same z siebie – jak wyżej – patologią nie są. Nie dają o sobie znać aż do … zaniedbań lub … osiągnięcia pewnego wieku. Dolegliwości hemoroidowe są bowiem plagą cywilizacyjną objawiającą się u większości społeczeństwa “Zachodu” w wieku już 45-65 lat. U kobiet w ciąży także stanowią klasykę, ale … często, po porodzie, przy odpowiednim dbaniu o organizm … cofają się samoistnie . Problemy z hemoroidami mogą pojawić się i u dzieci – odwodnionych, źle
odżywianych, ciężko pracujących ( bywa, niestety ). U odwodnionych znikają przeważnie samoistnie, kiedy zaczną normalnie pić.

Można mówić np. o Hyperplasia, więc powiększeniu Corpus Cavenorum, ale…  skrótowo nazywać będę dalej “zaburzenia hemoroidowe” hemoroidami - proszę o wyrozumiałość, a dodam jeszcze, iż takowe słownictwo nie budzi świętego oburzenia;)))) nawet w środowisku niezwykle rzeczowych:)) koloproktologów z Niemiec:)))). – przy okazji, strona:
w ww.koloproktologie.org, gdzie wyjaśniane są wszelkie wątpliwości…  już z niemiecką powagą;) .   

Pozwolę sobie oszczędzić tak omówienia metod medycyny szkolnej, typów, jak i różnicowania stopni zaburzeń – to znajdą Państwo w podręcznikach medycznych ( proktologia ), na różnych stronach. Skupię się raczej na oddemonizowaniu;) tematu i na tym, by nie ulegać panice spostrzegłszy problem z …  odbytem.

Przy okazji – w początkowym stadium zaburzeń hemoroidy nie dają jakichś szczególnych objawów. Dopiero, kiedy sytuacja dojrzewa;),
Pacjent czuje pieczenie w odbycie, swędzenie, bóle, a nawet lekkie krwawienie . W tym miejscu uwaga – proszę odróżniać krew jasnoczerwoną – z arterii - zwykłą przy podrażnieniach hemoroidów, od ciemnoczerwonej – z żył . Zobaczenie bowiem tej drugiej świadczyć będzie raczej o zakrzepicy - Perianalnej/analnej thrombozie, kiedy to z kolei
żyły powierzchniowe
 nie wypadają poza obręb odbytu, wówczas krew pochodzi z Plexus haemorhoidalis inferior ( wewn.).   

Ważne: krew w toalecie nie zawsze świadczy o problemach z hemoroidami, czasem jest oznaką poważniejszych procesów, jednak zwykle rozróżnienie pochodzenia nie powinno nastręczać trudności.

Hemoroidy “zasłużyły się”;) już u starożytnych ….

Hippokrates kazał  …. wypalać zmienionych chorobowo “strażników odbytu” (sic !) gorącym żelazem - proszę NIE naśladować ! ), mnisi przykładali napar z liści ziarnopłonu wiosennego – Ranunculus ficaria ( właśnie się pokazał, proszę zwrócić uwagę na część nazwy – FICARIA - zaraz wyjaśnię … ), robili skuteczne nasiadówki ( woda ciepła, może być w temperaturze ciała ) z nagietka, rumianku, arniki … 

Podobno Napoleon przegrał ostatnią bitwę, uległszy bólom w ……. TAM;), zażywając opium i dlatego błądząc …. Można rzec – choroba napoleońska więc.

Z hemoroidami związany jest …,  święty Fikarius – patron ogrodników i dorożkarzy. Według legendy …. dawno, dawno temu, św. Fikarius otrzymał we Francji szansę uprawiania tak dużego kawałka ziemi, ile mógł obrobić w jeden dzień. Niestety …bezduszny biskup dał mu tylko maleńką łopatkę. Po wielu godzinach pracy Fikarius odczuł potworne bóle w …. i siadł na kamieniu, by poczuć ulgę. Podobno jemu uzdrowienie przyniosła modlitwa ….  
Nie ulega jednak wątpliwości, że totalnie;) nie udało się ich pokonać;) i dziś dają o sobie znać nawet jakby bardziej ….

Truizmem będzie stwierdzenie, iż siedząc godzinami przy komputerze, oddychamy niewłaściwie, a naszym organom sprawiamy co najmniej niewygodę. A jednak .. dobrze byłoby o takim tru … jak “truth”:) – truizmie – pamiętać. Zakłócone dostawy tlenu, postawa skryby, wzrok utkwiony w ekranie …. Organizm “kipi” protestem, który objawia się też zaburzeniami w odbycie.

ALE … uwaga sportowcy …. Kulturyści, siatkarze, tenisiści, squah-owcy .. i oni wycierpią swoje. Ponieważ do przyczyn takowych dolegliwości należy i wysiłek fizyczny.

Nałogowcy kawy i alkoholu – zapoznają się z tematem prędzej czy później.

Jedzący dużo, tłusto, ciężko – jak wyżej.

Miłośnicy otrąb – niestety nieprzyjemnie się zdziwią, odkrywając, jak bardzo “zdrowe jedzonko”;) może pomóc poranić delikatne strefy.

Siadający na zimnych, twardych siedziskach, mogą się narazić tak na odczuwanie hemoroidów, jak i zakrzepicę analną. Częste lewatywy, silne środki przeczyszczające, ciała obce - to wszystko nie służy strefie odbytu.

Umiar – jak zwykle okazuje się złotym środkiem.

Jeżeli nie długie siedzenie i nie wysiłek ponad miarę … zbyt silne parcie na wypróżnianie też może odbić się na wrażliwych hemoroidach negatywnie.

Co wtedy ? Proktolog ? A poza … ?

Metodę kaukaską opisałam pokrótce w komentarzu pod wpisem poprzednim . Cebula – niedoceniana, a wielce wszechstronna :) Ciepła – nie gorąca – para z niej pomaga tam, gdzie przyłożenie bezpośrednie mogłoby początkowo podrażnić i sprawić ból.

Zanijmy jednak od ćwiczenia: tzw. ściskanie pośladków 2 razy dziennie, po 25 razy trenuje muskulaturę odpowiednich obszarów .

Wewnętrznie: popijanie tzw. moszczu jabłkowego – nie tylko na TE objawy. Krople z kasztanowca ( Aesculus ) – dobrane indywidualnie lub przeciętnie – wedle wskazań na opakowaniu.

Do smarowania:

-olej rycynowy

-maść nagietkowa

-małe i dojrzałe banany rozgniecione, te trzeba usunąć po 15 minutach

-olejek herbaciany – zmyć go delikatnie po 15 minutach …

-maści z hamamelisem, z aloesem …. 

Jeżeli już doszło do krwawień, swędzenia etc., proszę wycierać pupę zwilżonym papierem toaletowym, nigdy na sucho.

Na koniec pokuszę się ( bo wyjątki są ) o przykład produktu przemysłowego, homeopatycznego – maści Avenoc ( nie, nie współpracuję z Boiron ), ponieważ …. pomaga. I ponieważ nie spotkałam nikogo, komu by zaszkodził lub NIE pomógł. W skali porównawczej z olejkiem rycynowym ? Olejek stopień dobry, Avenoc … dobry plus.

Co do wspaniałego siemienia lnianego ( dotyczy wszystkich środków odżywczych, leczniczych .. ) – zawsze proszę, by pamiętać o przerwach w stosowaniu, a przynajmniej o zmianie formy przyjmowania, jeżeli bardzo polubiliśmy. Siemię pięknie osłania nam śluzówkę, jednak też – przyjmowane ZBYT długo, ZBYT często ( poza stanami autentycznej i adekwatnej potrzeby raz dziennie, rano, wystarczy ), przyhamuje 
trawienie pewnych składników, stąd umiar i jeszcze raz umiar ………………

Co do kategorycznie wręcz zalecanych z pozycji “nowej, niezbędnej specjalizacji”;)))) – dietetyki PRZEMYSŁOWEJ, gdyż inaczej tych treści nie nazwę – nie kategorycznie wprawdzie, a z uśmiechem:) proponuję NIE korzystać z m.in. oleju sojowego – nie tylko ze względu na soję GMO. W ogóle spożycie olejów proszę wtedy ograniczyć ( nie – rezygnować), aż do normalizacji warunków w organizmie. Przydatnymi byłyby tu oleje nieprzerobione – zawarte w avocado, orzechach, rybach .
Mleko … ? Kazeina spowalnia trawienie i wzmaga obstrukcję. Wykluczone przy problemach z jelitami, hemoroidami. Jogurt w sklepach – powtarzam – NIE jest tym samym jogurtem, który piją pasterze na Kaukazie i nie ma mowy o leczeniu nim czegokolwiek… PRAWIE – bo, chyba, że …. swojego zadowolenia;), co …. w tym przypadku owszem, może mieć znaczenie terapeutyczne. Z kefirem lepiej – byle nie “z mleka w proszku” i byle bez dodatków. Zsiadłe mleko, maślanka, serwatka, jeżeli flora jelitowa byłaby zniszczona np. antybiotykami ? Pisałam: TAK, pod warunkiem, że z mleka niepasteryzowanego, najlepiej jeszcze od krów nie karmionych hormonami i antybiotykami lub kóz. Wtedy też dodatkowo przyjęcie zsiadłego mleka/maślanki etc. musi być oddzielone przynajmniej o 2 godziny od innego pożywienia.

I w żadnym razie proszę nie mieszać jogurtów, maślanek etc. z OWOCAMI ! To połączenia toksyczne, ciężkostrawne i nie wiem, który raz proszę, aby o tym pamiętać.

Wiosna pełną buzią:), wyszedł mniszek lekarski. Zamiast ścigać go;) z łopatą i olewać;) chemikaliami, proszę sobie przypomnieć że Natura DAJE człowiekowi możliwość neutralizacji śmieci, jakie SAM narobił i sięgnąć po jego młode listki. Nie tylko działa lekko przeczyszczająco, łagodnie dla hemoroidów, ale i odtruwa wątrobę, o czym również wspominałam ………   

Co do środków usuwających objawy … Proszę zapoznawać się zawsze ze składem maści, czopków etc. Długo był np. w składzie specyfików “na hemoroidy” niejaki bufexamac, zdjęty z rynku w maju 2010 ze skutkiem natychmiastowym przez BfArM ( Bundesinstitut fuer Arzneimittel und Medizinprodukte ). ze względu na ciężkie objawy uboczne. 

Miłych spacerków życzę i rozsądnego wyboru pożywienia :) A Pracodawcom każącym siedzieć Pracownikom przy kompie non-stop, 
powiem: pamiętajcie, cokolwiek czynicie, wszystko Wam się zwróci :)

———–

* – Pan Fibiger chyba nie zauważył, że karaluchy zjedzone mogły poranić wnętrzności co najwyżej swoimi ostrymi “pancerzami”, ale raczej;))) nie mogły już czegokolwiek gryźć ….  To z kolei zauważył pewien Japończyk, który – też łobuz – drażniąc mechanicznie i chemicznie biedne zwierzaki, w końcu wywołał u nich nowotwór i … znalazł się w Encyclopedii Britannica zamiast Pana Fibigera;)

Opublikowany w aktualności, farmakologia, zdrowie | Komentowanie nie jest możliwe

Diverticulose a diverticulitis, czyli: uchyłkowatość jelit i zapalenie uchyłków.

Posted by natural health consulting w dniu Marzec 1, 2014

To prawda, że próżność uczonych jest często przyczyną ludzkiego nieszczęścia.(….) Uczeni rzadko są mądrzy. To ludzie, którzy nie przeżyli przemiany. ( …) Z myśli sufickiej.

Teoretycznie uchyłkowatość jest chorobą cywilizacyjną. Teoretycznie się jej nie leczy, ale Niektórzy próbują ;))). Problem zaczyna się w momencie, kiedy “niewinne” uchyłki mają dość i … dochodzi do zapalenia.

Najpierw do “teoretyczności” … Pozwalam sobie bowiem powątpiewać, czy obciążone balastem niestrawialności jelita nie próbowały odeprzeć ataków ciągle nanoszonego im …hm…. powiedzmy, że pokarmu;), długo zanim nauka wzięła je pod lupę i stwierdziła: “O, jakieś wypustki, was tu być nie powinno!;) “.

Ale … z drugiej strony – faktem, iż “pożywienie” dzisiejsze stwarza traktowi trawiennemu wymarzoną wręcz okazję do tworzenia najróżniejszych form pozwalających upchnąć coś, czego nie znosi, a WYpchnąć;) nie ma jak …

Poza tym … wedle statystyk .. nawet, jeżeli pamiętać, czym jest statystyka;) – w krajach ubogich uchyłków się prawie nie spotyka… I tak też zapewne było wcześniej: mało jedzenia, proste jedzenie ….
mało kłopotów.  

Czymże więc są owe UCHYŁKI …. ? Bo … jeszcze zanim człowiek opuści maminy brzuszek, też je ma… Aczkolwiek nie TE i nie TAKIE same …

“Kieszonki” - gdyż o nich mowa, a uchyłkami nazwano je prawdopodobnie;), by odróżnić od embrionalnej formy organów ( bo przecież przed urodzeniem, na pewnym etapie, organy rozwijają się też ze swoistych  “wypustek”;) … a gdybyśmy chcieli dyskutować o wypustkach w ogóle, można by jeszcze omówić szczególności budowy płuc, nerek, tarczycy …:) ) i zaakcentować motyw – uchylanie się jelita od trawienia byle czego. 

Jeżeli …. kieszonki pojawią się potem w życiu dorosłym tam, gdzie ich normalnie być nie powinno ….. oznaczają anomalię. 
I tu – mimo, iż uchyłkowatość jelit jest kwalifikowana chorobowo, mój osielski;)))) upór mówi, iż raczej formą sygnału: “Muszę gdzieś schować to, co mi dajesz, bo …………… “. W tym miejscu zaczyna się najciekawsze.

Ponieważ … DLACZEGO jelito nie chce tych wszystkich “dobroci”, jakie mu serwujemy ? A … jeżeli to dobrocie, gdyż uchyłki mogą występować i u osób dobrze się odżywiających – to czemu ono mówi “NIE” ?

Nauka:) ma rzecz jasna hipotezę: “mało balastu w jedzeniu”. I ona wydaje się słuszną…. po części. Część niewidoczna, ale …być może nie mniej prawdziwa, ukrywa się nie tylko w braku ruchu “delikwenta z uchyłkami”, ale i … psychice.  

Kompleksowe spojrzenie bowiem na Człowieka z uchyłkowatością – diagnozowaną najczęściej przypadkowo, myloną z … np. rakiem jelita, a nawet zapaleniem wyrostka ( pamiętam, po której co jest stronie, jednak
… bóle promieniują ) - pozwala dojrzeć, iż jest On poddany długotrwałemu naciskowi ( słowa “stres” nie zaczęłam lubić, a i przypominam, iż Każdy reaguje na stres indywidualnie, proszę więc nie przekonywać siebie, że już drobne niedogodności w życiu to koniecznie musi być “wielki stres” ) psychicznemu, bywa depresyjny, nie może “trawić” jakiejś sytuacji, często też skrywa urazy, bolesne przeżycia, magazynuje słowa, emocje, które muszą znaleźć gdzieś ujście  … .

Uchyłkowatość pokaże badanie tomograficzne, radiologiczne ( nie polecam), USG, bywa również zlecana kolonoskopia … nie zrozumiem, dlaczego, jeżeli ryzyko perforacji jest w tym ostatnim przypadku spore .

W każdym razie – kieszonki w jelicie, głównie w odcinku zwanym sigmą – to właśnie jest divertikuloza.

ALE: można być obdarzonym czymś takim od urodzenia - wtedy mamy do czynienia z wrodzoną uchyłkowatością – rzadko. Kiedy nabyte – to 
większość przypadków.

Kieszonki kieszonkom też nie równe, gdyż mamy

- uchyłki prawdziwe, gdzie wszystkie warstwy ścianki jelita tworzą kierzonkę – np. w Diverticulum ilei, ( Div.Meckela ) – one powstają na skutek siły działającej od zewnątrz jelita, należą do rzadkości.   

-uchyłki fałszywe – najpopularniejsze, zwane też pseudouchyłkami, tworzone ze śluzówki i warstwy leżącej pod nią bezpośrednio, na skutek siły wewnętrznej, nacisk intraluminalny ( rozpychanie jelita nie dającym się ani strawić ani wydalić materiałem ), na nie ma z kolei spory wpływ ogólna słabość ścianek jelitowych . Ważne więc: uchyłki wypełniają się tym, co powinno być wydalone…. i co niewątpliwie wpływa na cały organizm.

Uchyłki jelitowe są najczęstszymi z tej rodzinki;), ale … mogą powstać i w pęcherzu moczowym i moczowodzie i … w sercu.

Tak długo, póki nie powodują dolegliwości, NIE RUSZA się ich.

Kiedy jednak ból w lewym, dolnym dole biodrowym nie daje spokoju … kiedy promieniuje, … do tego gorączka, biegunka na przemian z obstrukcją, wzdęcia … możemy wciągnąć na listę podejrzeń właśnie uchyłki.

Wtedy też mamy do czynienia – jeżeli wykluczymy wszystko inne – z diverticulitis – ZAPALENIEM uchyłków. Samemu, nie mając ani doświadczenia ani ….wyobraźni anatomicznej, ani … nie obserwując się wystarczająco dokładnie wcześniej – zdiagnozować jest trudno.

Co może spowodować zapalenie sennych zwykle uchyłków ?

Wiele rzeczy, w tym nieodpowiedzialne obżeranie się, bezruch, niektóre leki, np. niesteroidowe – o ironio – przeciwzapalne …. 

Powikłania a jakże, możliwe, więc ryzykować nie radzę, gdyż w grę wchodzi m.in. zapalenie otrzewnej.

Co robić, jeżeli podejrzewamy samo uchyłków istnienie ? A są…. u mnóstwa osób starszych … właściwie u większości – czy można więc dalej nazywać to … anomalią ?… a jak brzmiałoby “typowe dla określonego wieku, obszaru, sposobu odżywiania” ? - przed 40-stką rzadziej, ale też już bywają. Polecane są otręby. To krok naprzód, jakże miły, ponieważ otręby zamiast wycinania kawałka jelita to już jakiś postęp;))))))

ALE …. proszę przemyśleć. A są ku temu co najmniej dwa powody:

- jeżeli jelito byłoby cienkie, delikatne, wrażliwe … otręby – ostre, szorstkie – podrażnią. Wiele osób jest też posiadaczami hemoroidów – otręby są w stosunku do nich po prostu bezlitosne i tak tworzy się “niekończąca historia”. W przypadku hemoroidów najpierw proszę je wyleczyć, potem sięgać po otręby. Najpierw wzmocnić ścianki jelit, potem przepuszczać przez nie “ryżową szczotkę”;)

- Dodatkowo… badania opublikowane w BMJ, 2011, 343 , publikacja w Deutsche Aerzteblatt 20.07.2011 /Vegetarische Diat beugt Divertikulitis vor …, na w ww.epic-oxford.org. …. Prawie 12 – letnie studia, obserwacja 47.000 osób, przyniosły intrygujące wieści: otóż wegetariańskie posiłki – NIEZALEżNIE od tego, czy zawierały błonnik czy nie, okazały się działać profilaktycznie, ochronnie… w przeciwieństwie do mięsnych.

“Wgryzając” się w badania i dochodząc do uwag, w których sam błonnik jakoś nie ma specjalnego znaczenia ( a pisałam tu o świetnym pomyśle biznesu, którym jest sprzedaż odrzutów z czyszczenia ziarna pod płaszczykiem “zdrowotności”) , można … po prostu jeść więcej warzyw i owoców, nie rzucając się na odpadki, czyli otręby, o których nawet nie wiemy, czy były ( a przeważnie były ) pryskane chemikaliami, czy też nie … 

 CAŁOść ma sens. Jeżeli zboże było uprawiane czysto, bez chemii i macie zdrowe jelita – proszę bardzo, jedzcie całe ziarna – kto oczywiście toleruje, gdyż nie każdy.

Jeszcze jedno … Handlowcy zachowujący odrobinę przyzwoitości polecają do dwóch łyżek otrąb dziennie . Ale człowieka ma to do siebie, że “wie lepiej” , a jak już myśli, że “samo zdrowie” – o, to go trudno powstrzymać.

No i zdarzają się “miłośnicy zdrowia” pochłaniający otręby po 10 łych dziennie i więcej …. Po jakimś czasie …. cierpią. Czasem szybciej, szczególnie, kiedy nie dbają o zmiękczenie otrąb i o dostarczenie odpowiedniej ilości płynów. Przestrogą niech będzie świetnie wykształcony, obyty, zamożny, zdawałoby się … ROZUMNY Pan Delikwent;), który otrębami zatkał sobie …. ;))))))))) No, zatkał i już. Po otwarciu nieszczęśnika na stole op, chirurg znalazł w jelicie … ogromny korek z otrębów.  Bo “otręby trzy razy dziennie to samo zdrówko”, jak miał wyjaśnić pacjent ;))))
( Hazards of a healthy diet, Annals of The Royal College of Surgeons of England, 1998, 80 )

Znów więc odżywianie … a jeżeli, to nie podaruję sobie przypomnienia, że łykanie suplementów ( zamiast przeżuwania, mieszania ze śliną, przystosowywanego do ludzkiego systemu pokarmowego posiadających żywe, energetyczne włókna, witaminy, minerały etc. całych lub chociaż najwartościowszych części roślin)  rozleniwia też jelita. Kiedy potem dostają normalne pożywienie, nie są w stanie sobie poradzić, więc … upychają. Błonnik ? OK, pomaga w fermentacji, ruchach jelit, itd.itd., ale niech będzie częścią W całości, nie – smutnym izolatem pozbawionym sąsiedztwa, w jakie wyposażyła go Natura.

Tymianek, mięta, jabłka, siemię lniane … nie brzmi lepiej niż “suplement A, B, C…” ? A to już Państwa wybór i Państwa muzyka;) 

Umiaru zawsze i wszędzie życząc …. :)

Opublikowany w aktualności, odżywianie, zdrowie | Komentarzy: 5 »

Witajcie w świecie Big Pharmy;). Suplementacja od narodzin ?

Posted by natural health consulting w dniu Luty 19, 2014

Któż może nazwać siebie nieomylnym
przeciwko sumieniu i wierze innego?
A jednak wielu tak będzie myślało
I prześladowań stąd wiele się zrodzi
przeciwko wszystkim, którzy wytrwać zechcą
w duchu i prawdzie ….  
J.Milton, “Paradise lost”. 

Nawoływania;) o kontynuację ostatniego tematu nieco mnie zeźliły;), gdyż ile można pisać o …;))))))))))), no, o jelitach, powiedzmy;))). Niestety, można i wiele jeszcze tajemnic w tym …niewdzięcznym:)) obszarze się kryje, ale … pytanie Pani Magdaleny podziałało odświeżająco:) . A że na szczególną uwagę zasługują świadome Matki, Którym się CHCE dowiedzieć więcej, by wychować zdrowe dzieci …. Oto odpowiedź:

Niestety i w Niemczech praktyka podawania maluszkom Vitaminy K jest powszechna, co nie oznacza, że nie budzi sprzeciwu wielu matek.

Może najpierw króciutko - o samej vitaminie .. witaminach raczej, gdyż  mamy:

-vit K1 – w roślinach, phyllochinon

-vit K2 – menochinon, jest produkowana np. w ludzkim jelicie dzięki bakteriom,

-vit K3 – menadion, syntetyczna … I tu mała dygresja – przepraszam, nie podam juź źródeł, gdyż nieco zaskoczyła mnie Pani tematem:), o ile pamiętam, materiały były w Journal of American Veterin.1985, gdyż ten rocznik akurat cały był mi potrzebnym ze względu na zupełnie inne rzeczy:)))) …. w każdym razie tam były ciekawe opisy działania Vit K3….
Tak czy inaczej, ta vitamina jest do tej pory dopuszczona w paszach dla zwierząt, zabroniona dla ludzi … a co ciekawsze, podobno u zwierząt w ogóle nie wpływa na polepszenie “czegokolwiek”:))))) ……

W latach 90-tych oburzenie wzbudziło podejrzenie serwowanej po porodzie dzieciaczkom vit K o … powodowanie leukemii. Przeprowadzono badania, które oczywiście temu zaprzeczyły, ALE … jako, iż tak gwałtowego dostarczania ( były i zastrzyki ) obcego ostatecznie materiału nowemu życiu jednak nie można było uniewinnić CAŁKOWICIE i wykluczyć z podejrzeń ABSOLUTNIE, zdecydowano się na … kontynuację badań . A w międzyczasie zmieniono np. formę podawania  – kropelki po 2 mg, oralnie.

Proszę się nie bać, gdyż to i tak jeden z najłagodniejszych wymysłów “Eskpertów troszczących się o zdrowie obywateli”:))) – proszę spokojnie przeczytać poniższe:

Wielu zgadza się bez komentarzy;), że …. “sporo nowo narodzonych ma niską krzepliwość krwi ….”.

Pytanie:  czy Natura była głupia, urządzając małych ludzi tak “złośliwie”, czy też … miała coś na myśli i czy …zawsze winna jest Natura ?

Noworodki z niedokrwistością to przeważnie “niedożywione” maluchy  
głodzących się/chorych Matek ( lub niedożywionych nie z własnej winy ), ale i często po cesarskim cięciu, porodach kleszczowych itp.

Wtedy rzeczywiście próba wyrównania szans;) podaniem vit K mogłaby być sensowną.

Taki kłopot z krzepnięciem nazywany jest VKDB – Vit K deficiency bleeding ( wiadomo, krwotoki ), inaczej –  Morbus haemorrphagicus neonatorum i występuje przeciętnie u ….. JEDNEGO dziecka na 10.000, jak podają inne statystyki – u DZIESIęCIORGA  na 100. 000 .

Oczywiście, statystyki swoje, a my nie wiemy, co z dzieckiem, które właśnie zechciało przybyć na ten świat, więc zapobiegawczo …. I teraz pojawia się pytanie, czy aby “zapobiegawczo” jest całkowicie bezpieczne.

No cóż…. nie powiedziałabym, że bezpiecznym jest życie;))))), ale …mimo, iż jak wspomniałam, to jeden z najłagodniejszych preparatów ( a i substancja nie nazbyt ryzykowna w rozsądnych dawkach ), to …. wśród negat. skutków ubocznych mamy m.in:

-żółtaczkę 

-niedokrwistość

A jeżeli byłoby nieszczęśliwie i wystąpiłby pewien charakterystyczny defekt genowy, mogłoby dojść do trombozy – zakrzepicy.

Sumując: nie wiemy, czy jest defekt czy nie ma, ale dajemy vit. K.

Oczywiście .. z drugiej strony ….  Coraz więcej dziecinek rodzi się z jakimiś wadami … Jeżeli chodzi o problemy z krzepnięciem, u takich maluszków występują w ciągu pierwszych 24 godzin SAMOISTNIE plamy – popularnie nazywane siniakami ( kiedyś wyjaśniałam różnice …),
możliwe są również w ciągu pierwszych 12 tygodni  wylewy wewnętrzne, tzw. “późne krwawienia”, co jest  zagrożeniem dla życia.

Dlatego, mając na uwadze powyższe perspektywy … JEDNI lekarze odradzają podawanie vit K po urodzeniu, inni … zalecają.

Pani Magdaleno … każda historia jest inna. Ale mam nadzieję, że idąc po nitce:), zobaczy Pani cały kłębek …a może już go Pani widzi.

Jeszcze jedno: wielokrotnie protestowałam przeciw wmawianiu Kobietom,
że ich mleko nie zawiera dostatecznej ilości substancji odżywczych, dlatego “lepiej podać mleko z butelki”. Na szczęście ta sytuacja się zmienia i coraz trudniej jest wmusić w młodą Matkę taką bezczelność. Mała dygresja – zdarzają się przypadki, kiedy nie ma czym karmić lub mleko jest fatalnej jakości, ale to nadal nie reguła. Co do potrzebnych niemowlęciu witamin – mleko matki ma ich wystarczająco .

Nie do przeoczenia jest fakt, iż organizm funkcjonuje optymalnie, kiedy wszystkie jego części, substancje … harmonijnie ze sobą współpracują. Każda ingerencja z zewnątrz, podanie bez potrzeby jakiegoś czynnika w pewnej ilości “na raz” – skutkuje zaburzeniem równowagi.

No i ja nie wierzę w potrzebę suplementacji tego samego, u każdego, hurtowo.  

Przy okazji wspomnę jeszcze, iż Niektórzy, przyjmując x antybiotyków, dziwią się potem, że mimo dobrego odżywiania …. mają poważne problemy z krwią. A czasami bardziej niż poważne. Są zaskoczeni słysząc, że wyniszczywszy bakterie, nie mają prawa żądać w organizmie na przykład Vit K, bo KTO ma się zająć jej produkcją, krasnoludki ?
Abstrahując od samego pojęcia witamin i ich naukowego rozpracowywania, niewątpliwie otrzymaliśmy od Boga/Natury
BOGACTWO.  

Postarajmy się go nie zmarnować.  

Co do vit D….. Zdaję sobie sprawę, że parę wpisów poruszających jej kwestię, może być za mało. ALE … najkrócej: ja bym jej nie podała.
Proszę pamiętać, że to tylko moje, niezobowiązujące zdanie.

Pozdrawiam Matki zainteresowane AKTYWNIE zdrowiem dzieci :)

P.S. Suplementacja w formie zastrzyków – szczególnie dla najmniejszych i bez wyraźnej potrzeby, wydaje mi się odrażająca.

Opublikowany w aktualności, zdrowie | Komentarzy: 4 »

Regulacje = wytyczne = NAKAZY i ROZKAZY. Oraz: coś na przeczyszczenie ;)

Posted by natural health consulting w dniu Luty 9, 2014

Polityko! Ty widmo niedościgłe okiem,
Latasz po ziemi czarnym odziana pomrokiem,
Miecz twój tylko widomy, w ciemności błyska,
Twa dłoń nieznany pożar na domy nam ciska.
Tak, jako w głębi ziemi ogień rozrzucony,
Czarne pieczary w różne wykopywał strony ….
Kazimierz Brodziński, prawie zapomniany już – a Większości nieznany – poeta polski.

Proszę nie fukać;), nie zmieniłam profilu, ale … kiedyś należy pewne sprawy poruszyć,  im szybciej tym lepiej.

Mówią Państwo, że “czują się osaczeni” ? Rozważałam, czy nie napisać, “ja też”, ale … mimo, iż tak samo, jak Państwo, widzę durne reklamy ( choć nie mam telewizora ) widzę ulotki koncernów farmaceutycznych … widzę śmieciowe pożywienie … ale go nie jadam…. mimo więc, iż koło zaklinaczy NWO kręci się, jak kręciło … NIE POZWALAM się osaczać.

Kto pozwala … ? Ofiarą padają najsłabsi. I tu zaczyna się pytanie, czy powinniśmy – my jako ludzie, po prostu ludzie, nie – fachowcy, niefachowcy, mali, duzi etc. – czy powinniśmy to akceptować.

Przykład … Kieruje się do chirurga pacjenta. Pacjent przychodzi, odbiera skierowanie na badania … przed operacją … Pyta jednak: Pani Doktór;), czy jest jakiś inny sposób na wyleczenie tego, co mam, nie – operacja?

Pani Dochtór łyka powietrze, jak indor przed atakiem;), zezuje znad okularów ( koniecznie zsuniętych lekko na nosie, bo przydaje powagi:)))) i wzrokiem pukającym się w czółko ;))))) mówi: “Pan zgłupiał?”…a co następnie wyraża werbalnie.

ALE Pan Pacjent nie rezygnuje … bo słyszał, że da się … wierci więc:
“Przecież są leki, które to …. . “

-NIE ZNAM, więc NIE MA. – twierdzi Pani Dochtór.

“Ale to może odżywianie … ?” …

-MA PAN SKIEROWANIE NA OPERACJę. WTEDY I WTEDY. FINITO.

Pacjent wychodzi, zaopatrzony jeszcze w ulotki proponujące … nie – ZALECAJąCE przyjmowanie leków … przed badaniem. Cóż zo za “leki”?

A REKLAMOWANE w telewizji. Do kupienia bez recepty nawet … gdyby nie reklamy, mało kto by się skusił … a może i mało kto się kusi, więc Pan Dochtór ZALECA ….

Nie mam sił wobec takich praktyk. Nie mam też ich wobec kierowania na inwazyjne metody badań, jak np. gastroskopie przy refluksie, w dodatku bez innych, podejrzanych objawów ( ile wyobraźni trzeba, by się spodziewać, że NARUSZENIE delikatnej śluzówki nie będzie miało poważniejszych niż refluks konsekwencji ???),  jak biopsja prostaty  …
A propos, z cichą satysfakcją odnotowałam kolejny raz już śmiałe potwierdzenie …. wszystkiego, co mówiłam Państwu o negatywnych skutkach ubocznych popularnych badań. Kto się ośmielił?

“Czego lekarze ci nie powiedzą” ( numer ze stycznia/lutego)  już tutaj wymieniane, acz z odpowiednim dystansem:))). Proszę koniecznie zajrzeć chociaż w to pismo i przejrzeć listę badań niosących więcej ryzyka niż korzyści. A potem …. wspomnieć, czy gdzieś nie czytaliście tego … cztery lata temu :))))))))))))))))))))))))) …  Podobnie ma się rzecz z terapią tzw. policystycznych jajników, prostaty etc. Dodatkowo: smakowity artykłu podsumowujący weekendowe operacje :))))))))))))))))))))))))))))))))))) – tylko dla pacjentów z poczuciem humoru … czarnego;) Cieszy, że pismo trzyma się dzielnie i … dzięki niemu nie muszę powtarzać, dlaczego tak upieram się przy PRZEMYśLANYM dbaniu o zdrowie, czyli … czymś bardzo dalekim od hipochondrii :)

Jak  mawiano w złotym Renesansie ? “Tam, gdzie zagląda słońce, nie zagląda lekarz” ………. Cieszmy się więc nadchodzącą wiosną, idzie 
zdrówko ! I nie bójmy się wrzasków WHO, że “wzrośnie liczba chorych na raka” i “coraz więcej będzie na niego umierać” – pomyślmy raczej, co skłania ich do obwieszczania proroctw tak podważających dotychczasowe metody leczenia nowotworów … Bo przecież … jeżeli byłyby one słuszne … korzystne …. gdyby zalecana przez nich “profilaktyka” byłaby właściwą, chorowano by chyba … rzadziej ? A gdyby leczyli jak trzeba, umierano “na raka” by też … rzadziej ?

Więc … coś nie tak ? A … jak inaczej sprzedać masom “szczepionkę na raka”, która niewątpliwie się objawi;) oraz inne, równie “skuteczne” “leki”,
no jak ? … Jak nie … postraszyć ? W tym przypadku wręcz … zastraszyć.

Gwoli przypomnienia tylko: strach – szczególnie długotrwały – osłabia system immunologiczny, więc  wybór należy do Państwa. ZAMIAST bać się .. proszę patrzeć na łapy koncernów, gdyż coraz bezczelniejsze odgradzanie ludzi od roślin dziko rosnących, by opatentować ich substancje i sprzedać … DROGO sprzedać, przebiera wszelką miarę .

A żeby bez strachu :)))…. lecz z uśmiechem. Chciałam podziękować Czytelnikom nie ustającym w podsyłaniu linków do Dzielących się informacjami, jakie tu znaleźli, jak również  Autorom tychże stron ( a nie spodziewałam się, że jest ich tak wiele, jeszcze nie wszystkie przejrzałam ). Jest mi oczywiście bardzo miło, jeszcze milej będzie, jeżeli …. Wasi Czytelnicy zechcą zainteresować się … WSZECHSTRONNIE tematami zdrowia oraz PRAKTYCZNIE, a nie tylko teoretycznie :)  

Dzięki też, Drodzy Przyjaciele, za ….no cóż, znowu :))) – za odnośniki do …. kompilujących moje teksty :)))))))) … Bić nie będę, choćbyście i mieli rację :)))) , ALE  tym razem coś zmusiło mnie do zwrócenia na owo uwagi. Bo w … nie jest źle!, naprawdę, oszołomstwo to wciąż margines :) – w dwóch jeno nadesłanych linkach, gdzie autorzy nie mieli odwagi napisać, skąd zaczerpnęli tekst … ale mieli odwagę się pod nim podpisać:))),
znalazły się jednocześnie  … dość zajadłe wstawki typu ” ja mówiem prawdem a jak siem kto nie zgadza to żyd, a w ogóle wszyscy żydzi som be i tseba ich wykońcyć ” ….     

Hę ?  Bo ja rozumiem dyskusje o udziale pewnych grup  – również pochodzenia żydowskiego ( o czym sama pisałam!) – w tworzeniu NWO ..
w konstrukcji systemu przemysłu umożliwiającego wyniszczenie i środowiska i ludzi, w akcjach zapalnych na całym świecie, w historii wojen …. ALE tak … za jednym zamachem, Drodzy Kompilatorzy, “żyd to zły” ? Czegoś tu nie rozumiem ….Bo zakładając, że byłoby owo prawdą ….

DLACZEGO nie odrzucicie wszystkich, żydowskich wynalazków, odkryć, dlaczego korzystacie z żydowskiego faceZBUKA, z google’a, z żydowskiej muzyki, literatury … stop;), akurat kompilatorów o zamiłowanie do literatury nie posądzam:))) i całej reszty?!

Jeżeli “żyd=zły”, wówczas to, co zrobił, chyba nie może być w Waszym mniemaniu DOBRE ???

A co z działalnością żydowskich profesorów medycyny ryzykujących nieraz życiem wypowiedzi o szkodliwości szczepionek i całego chemicznego badziewia, z , np. Panem Prof. Israelem czy P.Prof. Schwarzenbergiem z podparyskiego Villejuif ? Co z żydowskimi lekarzami, którzy leczą - nie udają, że leczą –  Polaków ? Co z żydowskimi naukowcami demaskującymi największe niegodziwości koncernów, dzięki Którym – między innymi dzięki Którym – dowiadujecie się prawdy ??? Co z Panem Baruchem Goldsteinem, Który oświadczył: “Z bolesnym uczuciem wspominam żydowską policję, hańbę żydów w warszawskim gettcie” ?
JAKIM PRAWEM kategoryzujecie masę Ludzi ze względu na 
pochodzenie ???   Prawem “nieżyda”?

ILU Polaków w końcu przyjmuje … ojeeeeeeeeeeeeej…  żydowskie pieniądze za …. “managing” …. Polaków w koncernach zatruwających ich własne podwórko, czyli zarządzania, jak to się nazywa – “zasobami ludzkimi” ( FUJ!!!) , ich życiem dla dobra Właściciela Niewolników ?

Pieniądze nie mają paszportu ?….

A nie zapomnieliście przypadkiem o niemieckich żołdakach mordujących bez drgnienia powieki polskie dzieci i kobiety w ciąży ?

A może Amerykanie, defoliujący ( likwidujący liście truciznami rozpylanymi z samolotów ) setki hektarów wietnamskich lasów, żeby wyniszczyć całe wioski, to też byli “sami żydzi” ? … A Francuzi w Algierii ? …..  

Oczywiście … wojny też były  … i są na konkretne zamówienie, spreparowane, jak najlepsza :( recepta ….

Ale … mając szczęście żyć na skrawku Ziemi, na którym akurat nie toczą się wojny ( przynajmniej w pełnym znaczeniu tego słowa, bo cicha wojna trwa jak najbardziej …. ), czy właściwym jest przyczyniać się do wzniecania wzajemnej nienawiści na …. najbezpieczniejszych i najbardziej bezbronnych frontach, w tym samym czasie  karmiąc ogniska zarazy ? 

Gratuluję pewności, że pracując w największych trucicielskich zakładach i jeżdżąc na integracyjne imprezki, na których wylizujecie d…… szefom, oglądając żydowskie filmy, kupując w żydowskich sieciach …..  
NIE JESTEśCIE W BŁęDZIE !  

Gratuluję pewności, że w 100% posiadacie RASOWą krew :))))))))))))

Na jednym z blogów – dość jednakże pozytywnym w samej treści, trafiłam na … no właśnie, co to było … KOMPLEMENT? – przepraszam, z pamięci :”  pani X., polska żydówka walczy o prawdę o szkodliwości szczepionek ….” . Ja nie wiem, czy ta Pani poczuła się uhonorowana czy może raczej … napiętnowana ?

Zdziwienie,  że “polska żydówka” walczy o prawdę ? Wyjątek może ?

Otóż nie wyjątek, bo charakter nie zależy od pochodzenia, Mędrcy Wy Nowego Zbioru;)))) …. Tak samo, jak nie zależy umiłowanie prawdy, sumienie, etyka, umiejętność wyboru …..

To zależy od …. CZŁOWIEKA !

Dlatego, zjadając własny ozór w przerzucaniu się nienawiścią do żydów a czasem “żydów”, pomyślcie, czy z taką energią nie dałoby się zrobić czegoś konstruktywnego, a nie siedzieć za lapem i p……… o “złych innych”.

O to właśnie – o wściekłość, o nienawiść, o zawiść “tym na górze” chodzi: żebyście się zeżarli NAWZAJEM, wszyscy ze wszystkimi TEORETYCZNIE będącymi po jednej stronie. To jeden z głównych składników niezawodnej recepty na wojnę.

Tyle komentowania występów ludzi nie rozumiejących spraw podstawowych , ale zabierających się za “naprawianie” z pozycji plucia 
pod wiatr ….. BO INNYCH POSTAW NIE ZNAJą.

Powyższy tekst – od wiadomego fragmentu – dotyczy  wyłącznie “bohaterów” widzących wroga w każdym żydzie ;)

……….

Mam nadzieję, po takim wstępie nie zdziwi odpowiedź na zagadnienia oczyszczania organizmu … Proszę bowiem pamiętać, że wściekłość, zapiekłość, są jedną z przyczyn…  zatwardzeń ;)))) Te zaś …jeżeli chroniczne … prowadzą do toksemii ….. ta z kolei …. no cóż, różnych zaburzeń lub od razu do …. bywa – i pożegnania się ze wszystkimi.
Również z żydami ;))))))))))

Najwyraźniej bowiem wpis o ostrożności w przeczyszczaniu jelit nie wystarczył .

Nie wiem, co sądzić o Pani, Która w chęci pozbycia się balastu, doszła do 30 tabletek preparatu senesowego dziennie ! Nie wiem też, jak Jej pomóc, bo trzeba by coś coś na głowę ! A potem zapewne na nerki – bo odczuły to niewątpliwie, biedną wątrobę, spustoszenie w mineraliach organizmu …

Powiem tylko: niech się Pani cieszy, że żyje .

To jasnym tekstem :

Proszę X razy przemyśleć, zanim sięgną Państwo po środki przeczyszczające, a XX razy, zanim będą to środki syntetyczne i zanim zastosują je Państwo więcej niż …. 2 razy dzienne …. i tylko przez JEDEN dzień, nie dwa, nie trzy i nie tydzień.

Rozumiem, że obstrukcje bywają uciążliwe i niosą ze sobą … jasne, co;)
Jednakże, przy zmianie pożywienia na właściwe ORAZ … odprężeniu, gdyż jedną z częstych przyczyn jest silny stres, strach  - podobnie, jak może nim być przy biegunce – funkcje jelit winny wrócić do normy w ciągu tygodnia.

Można pomóc sobie w pierwszej kolejności siemieniem lnianym ( opisywałam: zaparzyć, odczekać, pije się letnie), które też pięknie osłania śluzówkę.

Z senesem – jakkolwiek działa silnie – proszę uważać przy zapaleniu okrężnicy, wrzodach żołądka. Za duże dawki zaowocują skurczami!
Ciężarne, dzieci:  w żadnym wypadku NIE pić naparu z senesu ani nie brać preparatów z niego.

Przesada z senesem to też zaburzenia elektrolitów, utrata potasu …..
ciemne jelita ( bo barwi :)), podobnie, jak szakłak.
Zdarzają się też na niego alergie .

Przy okazji: Wielu uważa, że czosnek jest rośliną doskonałą i …. jest, ale nie jest doskonałym dla Wszystkich:) Przy niskim ciśnieniu ….. niewiele możemy go zjeść. Podobnie przy podrażnieniach żołądka – proszę pamiętać, że smażony, pieczony, choć i na surowo nie najlżejszy - jest ciężkostrawny. Przy chorych jelitach zaś … sprawa poważnieje, ponieważ DŁUGI okres spożywania czosnku powoduje …. wymiecenie flory bakteryjnej, wszak jest polecany przy infekcjach nie na darmo . Stąd: czosnek jest wspaniały, ale z UMIAREM i … przerwami. Jeżeli codziennie, to przez “jakiś czas”, miesiąc – ok ( indywidualna tolerancja ), ale nie cały rok dzień w dzień ….

Pytanie o pełnoziarniste pieczywo w chorobach jelit trochę mnie … zaskoczyło;))), gdyż ….. PISAŁAM ! O tym, że pieczywa najlepiej w tym przypadku w ogóle NIE. 

Następnie: jeżeli pełnoziarniste, to po pierwsze z pól, gdzie nie stosuje się chemicznych środków “ochrony”;) roślin, po drugie – kwestia indywidualnego doboru, po trzecie … w stanach zapalnych JELIT … lepiej nie . I co z tego, że “błonnik”, jeżeli te właśnie plewy, osłonki będą podrażniać ścianki jelit ?

Najpierw pozwólcie się jelitom zagoić, potem … upieczcie sobie pełnoziarnisty chleb.

Nie są wskazane zbyt zimne ani gorące dania . Wykluczone – niedogotowane mięsa ( niestety, codzienność w przeciętnych kuchniach ) i smażone też.

Podobnie surowe owoce pestkowe nie przysłużą się choremu …. dolnemu odcinkowi;)

Gotowane warzywka jak najbardziej TAK, plus kasza jaglana, ryż, kefir …. Letnia woda z miodem.

Delikatne, ziołowe zupy bez zasmażek czy śmietan “z puszki”. Kozie mleko … może być.

Przy zaparciach … stosowanie laxans ( śr.przeczyszczających ) jest często przyczyną zapalenia jelit . Jeżeli trzeba … niech to będzie więc siemię lniane, … ciepła woda rano, przed jedzeniem, moczone figi – nie
siarkowane….Agar -agar, papajowa;) galaretka – ze świeżej.  Niektórzy polecają lewatywy …byle nie przesadzić.
I ruch .

Laktuloza? Półsyntetyk, disacharyd ( dwucukier ), zrobiony;) przy udziale galaktozy i fruktozy, sprzedawany pod różnymi handlowymi nazwami – od biedy można … kiedy się nie ma pod ręką siemienia :) I … proszę wziąć pod uwagę, laktuloza powoduje gazy;)))

……………..

P.S.

Niechcący poruszyłam lawinkę;)

Na pytanie, “jak wybrać dobre miejsce do mieszkania” właściwie  jest jedna odpowiedź: “A co Wam odpowiada?” :))) Ale … tak uniwersalnie …

Rzeczywiście, miejsce jest najważniejsze, z domem zawsze da się coś zrobić:)  Więc … nasłonecznione. Ideałem byłaby z każdej strony szansa na słońce zależnie od pory dnia - rzadkość… ALE zdarza się w miejscach najmniej oczekiwanych. Dalej : tzw. bioróżnorodność – mnogość różnych roślin, one pozwolą też zidentyfikować glebę … Ideałem byłoby parę rodzajów gleby – co się zdarza częściej aniżeli można przypuszczać.  Starodrzew – nie do przecenienia.  
Woda – dobra studnia, z rzekami ostrożnie;)), chyba że lubimy pływać :)
 
No i żadnego przemysłu i wielkopowierzchniowych gospodarstw dookoła, to jasne :) Gdyby tak do tego pewna prywatność … coby sąsiedzi, siadając przy stole nie zaglądali nam do garnków;))), … chyba, że ktoś to lubi – zawsze pożądana. Stąd – dla siebie – wykluczyłabym środek wsi. Las ? Jak najbardziej, byle stary …  Ale to już kwestie mocno indywidualne .

A dom … Jeżeli stary ( przed wojną Ludzie zwykle wiedzieli, JAK znaleźć dobre miejsce ), to pytanie z czego. Cegła ok, kamień/cegła – super, z tego da się zrobić wszystko. Drzewo … dużo do wymiany, ale nie zawsze, bo np. modrzew jest “wieczny” ;)
Dach – tylko ceramiczna dachówka. Niesamowicie trwała i chroni przed  promieniowaniem EM. Jeszcze jedno: patrząc na stary dom, wolę widzieć go, jakim stał lat x aniżeli świeżutko “wypicowanym”, gdyż “malarskie fantazje”;) z zeszłego roku niemal na pewno kryją niespodzianki. Co najmniej 5 lat od malowania – jeżeli “koń, jaki jest, każdy widzi” – mają Państwo przed oczyma obraz prawdziwy. Jeżeli jeszcze pachnie tynkiem …. trzeba by się przyjrzeć dokładniej …………….. Stare domy bywają fascynujące … ale nie każdy stary dom jest domem godnym zachowania…. i nie każdy “kiedyś” wiedział, które miejsce jest dobre, a może nie miał wyboru …. Czasami …. działka, sosnowe bale, polodowcowy kamień … są wyjściem lepszym. Ale też nie zawsze . Oczywiście o domach można rozmawiać … latami:) … i to sprawia mi ogromną przyjemność.
Najpierw chciałabym jednak uwzględnić tematy dotychczasowe :)

A … Pan Kazimierz Brodzińki pisał ….

Szczęśliwy, kto na własnej osiadłszy zagrodzie,
Nie chodzi w świat o swojej i o cudzej szkodzie.
Ten, kto może obcego posilić w swym domu,
Stu zobowiązał, sam nic nie winien nikomu …. 
Czego Wszystkim Dobrej Woli życzę :)

Opublikowany w aktualności, zdrowie | Komentarzy: 3 »

Ile etyki w dietETYCE, czyli: “Sponsored by ….”. I: słowiańskie remedium – kwas buraczany.

Posted by natural health consulting w dniu Styczeń 29, 2014

Budujemy drżącymi rękoma, piętrzymy atom na atomie, ale kto cię zdoła ukończyć, katedro … R.M.Rilke

Nie tak dawno komentowałam zalecenia żywieniowe w szpitalach .

Gdzieniegdzie jeszcze osławione ulotki przetrwały:)))), ale …. poza tym, pojawiły się nowe. Powodowana pytaniami “Jak mamy ufać fachowcom, którzy każą nam TO jeść?!”, przystąpiłam do studiowania zgrabnego pagórka tekstów – otrzymanych i zniesionych:)))), wydanych na papierze przedniej jakości, w barwach przyciągających:)), a zdobnych zdjęciami zachęcającymi. I to by nie było straszne :) Pozostała jednak ….. treść.

Niestety, nie odpowiem Państwu na “JAK MAMY UFAć…. ? ” To musi Każdy odpowiedzieć sam. Ale, po raz n-ty podpisując się pod wszystkim, co powiedziałam do tej pory, troszkę uzupełnię …

Bo dawno, dawno temu;) … wiedza o jedzeniu była po prostu nieodzowną częścią życia. Kusi, by zająć się historią dietetyki jako …nauki:), ale jak mi wiadomo, są Państwo zainteresowani głównie stroną praktyczną, więc …

Miłość do dietetyki rozgorzała w środowiskach przemysłowych na dobre, kiedy się zorientowano, że po pierwsze można świetnie zarobić na stworzeniu oddzielnej gałęzi … nauki:), po drugie – jeszcze świetniej – na argumentacji pozwalającej wcisnąć Ludziom odpad jako “produkt dietetyczny”, po trzecie …. czyż to nie świetna metoda, by rozgraniczyć i tak już poszatkowane specjalizacje, a przy tym mieć pretekst do OGRANICZANIA, KONTROLI żywności, tudzież licencjonowania wiedzy … no dobrze, w wielu przypadkach “wiedzy”:), tak, by Człowiek w końcu bał się jeść “na własną rękę”, bez … WIZYTY u Pana/Pani Państwowo Patentowanych ?

Na “po trzecie” się nie kończy:), jednak nie o dalszych aspektach NADZOROWANIA żywności poprzez diet(etykę?) dzisiaj…

Krótko: przegląd broszur sponsorowanych przez np. novo nor*isk ( te o dziwo nie były tak kompletnie beznadziejne …), polp*armę, johnson & jo****n …. STOP. Bo na jednej z broszur widnieje ( jak przebiegle;)) 
tłustym drukiem … “lifescan”, dopiero pod tym, drobniej “j & j…”….. Zerknijmy więc … “Właściwe żywienie w cukrzycy”….  
Ach… “właściwe”, no jak nie ufać komuś, kto chce … skanować? … nasze życie …. Co tam mamy? Polecają białka twierdząc, że “białka zwierzęce są najbardziej wartościowe”…. . Ręka wędruje automatycznie w stronę kosza, ale nie, nie, może coś jeszcze równie odkrywczego? Nawiasem mówiąc … no jakże niewłaściwe;))))))))… Przecież, szczególnie białko zwierząt z masowej hodowli, czyli faszerowana chemicznie padlina – toż to sam miód;)………Wyborność dla Cukrzyka ….;)
W grupie “białka roślinne” czytam - soja … Stałym Czytelnikom komentarz potrzebny nie jest, Nowi sobie znajdą:) “zalety” soi z pewnością … A propos … Pamiętają Państwo badania potwierdzające NEGATYWNY wpływ sojowych specjałów na męską …  jakkolwiek to brzmi;) ) – rozrodczość? To tak obok oczywistego … negatywnego wpływu na rozrodczość żeńską. Och, wiem, zupełnie inne zdanie będzie miał na ten temat Pan Prof. Lee Silver z Princeton University, znany piewca GMO … ja pozwolę sobie przy swoim zdaniu pozostać. Przy okazji: Panie w ciąży, pijące mleko sojowe … Czy jesteście pewne, że Wasze dziecko będzie chłopcem LUB dziewczynką ? Przepraszam, to może się wydawać brutalne, ale widząc
pretensje Matek pijących i jedzących soję, że “dziecko ma “to a to nie tak” rozwinięte, a alergie, a to nie wiadomo skąd …” – NAJPIERW się doinformujcie, potem pomyślcie … Co rośnie wokół, jest głównie Waszym pożywieniem, następnie decydujcie, z czego chcecie “zbudować” dziecko ….. Bo chyba nie z tego, co sprzedają koncerny ? A jeżeli tak … WASZ wybór.

Podobnie, jak z wymienionym w powyższej ulotce jogurtem …. No w sam raz “mniam”;), dla cukrzyków …. Taki przetworzony osad białkowy z extra wkładem bakterii zrobionych – pardon, w czyjąś pieluchę …. Rarytas;) Dobrze, że obok jest na liście kefir. ALE … 2% tłuszczu. A zwykłe, zsiadłe mleko, z mleka NIE poddanego pasteryzacji, to już nie ? Ojej… Bo ja naiwnie myślałam, że to jest – szczególnie dla tolerujących mleko krowie – całkiem niezły napój … I … PEŁNOwartościowy…

W “ciągu dalszym” …. “właściwej” dla cukrzyków diety mamy też mleko 0,5% tłuszczu. Nie wiem, po co, bo  nie nadaje się nawet do podlewania kwiatków;)  … Następnie … pieczywo …. Ach, pełnoziarniste …. Ile lat już proszę o zwrócenie uwagi na istotę reklamy “pełnoziarnistych”…. Powtórzę skrótem: jeżeli już pieczywo, to proszę z mąki wiadomego pochodzenia, z ziarna NIE poddawanego opryskom chemicznym, z ziemi nieskażonej nawozami przemysłowymi, jeżeli pszenica – to nie z pszenicy GMO…. o którą – tę NIEmodyfikowaną – coraz trudniej. W innym razie – niech będzie mąka owsiana, orkiszowa, jęczmienna, żytnia, łubinowa ….  ( różnice w orkiszu też wyjaśniałam), pozyskiwana na podobnych jak wyżej warunkach. Jedząc bowiem tak promowane “pełne ziarenka” … pełne też herbicydów, insektycydów etc. – nie poprawiamy sobie raczej … czegokolwiek.  W dodatku – “każdemu, co jego” – jedni tolerują pełnoziarniste produkty, inni – nie i już.

Mówiąc o pieczywie, nie możemy też zapominać o sposobie produkcji ( pisałam). Najlepiej – jeżeli nie znamy dobrego Piekarza – piec w domu, pozwolić na długą fermentację, która jest istotą dobrego chleba …

Chcecie dobrą kromkę na śniadanie? Pozwólcie jej – kiedy jest jeszcze ciastem:) -DWA razy wyrosnąć. Na własnym zaczynie. Ludzie przechowują zaczyny, rozejrzyjcie się, może Ktoś się podzieli? Jeżeli nie – pamiętajcie, że do wypieku nie potrzebujecie koniecznie “drożdży ze sklepu” – też często GMO …. Odkąd ludzie nauczyli się piec chleb … korzystali z dzikich – tych koczujących na okrywie ziaren … tych w powietrzu …. Jesteście wystarczająco cierpliwi, aby z nich korzystać?
Jeżeli nie …. musicie nauczyć się konsekwencji, jakie niesie niecierpliwość.

Rozumiem, że praca, że dzieci, że życie mija … No właśnie, dlaczego tak szybko? :) Wybór ….

Wracając do rzeczonej broszury … “Napoje typu light są niskokaloryczne ponieważ zawierają słodziki”. :))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))

“Lighty” będące często nie tylko bombą kaloryczną, ale i prawdziwym trujem-rozpychaczem;), omówiłam – mam nadzieję, zwięzło, we wpisach wcześniejszych .

Są i … “substancje słodzące”…. Słodziki ;)))) “sacharyna, cyklamat, aspartam ….” – podobno – wedle broszury – “spożywane w rozsądnych ilościach nie stanowią zagrożenia dla zdrowia”. W tym miejscu już nawet nie mogę się śmiać … ILE to jest wg PTD “rozsądna ilość”???  Niestety nie znam takowej w przypadku wymienionych produktów.
ILE kosztowało napisanie takiego zdania ? ILE kosztuje zdrowie ludzkie? … życie ? …. Broszurę opracował…
Zarząd Główny Polskiego Towarzystwa Dietetyki, a omawiane produkty są oczywiście “jednymi z” tamże wymienianych … 

To dopiero pierwsza ze stosu prawie identycznych broszur, promujących jedzenie margaryny, odtłuszczonego nabiału, g…. jogurtów, martwych – homogenizowanych serków, soi … O, proszę: pod “piramidą zdrowego żywienia w cukrzycy” – a jest w niej i … MARGARYNA, podpisali się: Pan prof.dr hab n.med. i Pani mgr ( oszczędzę nazwisk ) z Instytutu żywności i żywienia w Warszawie … Oj… nie wystarczyło “żywności”? :))))) “…żywności i żywienia” brzmi …. BARDZIEJ naukowo? ;)))

Czy Ktoś  mi wytłumaczy, GDZIE w tym ETYKA ? A … jeżeli Ktoś upierałby się, że “poleca wedle sumienia i wiedzy”…JAKA to wiedza ???

I proszę nie podawać pomysłów z Wikipedii – w Niemczech zwanej Lugipedią ( od Luege – kłamstwo ), naturalnego biotopu przemysłu manipulacyjnego  ……… Wyjaśnianie terminu “teorie spiskowe” … bardzo natrętne wyjaśnianie zaczęło się wszak w gorącym momencie potrzeby odsunięcia wątpliwości wobec oficjalnej wersji śmierci JFK … ( Kennedy’ego) … Bo przecież Ludzie nie mają prawa mieć wątpliwości co do właściwości – czyt. słuszności postępowania waaadzy …..

No właśnie, “teorie …” , które NIE są teoriami … Bo odgradzanie ludzi od naturalnych zasobów żywności, od możliwości decydowania o swoim zdrowiu i życiu, od możliwości wyborów … również NIE jest teorią.

Prężny przemysł nie zasypia, nie … Od 2006 można studiować w Austrii … DIETOLOGIę. :)))))))))))))))))))) Austria to taki śmieszny kraj, w którym Ktoś posiadający tytuł, ale nie życzący sobie tytułowania ( jakikolwiek, nie tylko w sferze naukowej), jest uważany za …. zakałę towarzystwa, hańbę profesji/stanu i … niesprawnego umysłowo …. W tym więc kraju istnieje dietologia :)))))))

To ja Państwu … nie będąc DIETOLOGIEM :)))))… ani nawet DIETETYKIEM :)))) … opowiem, co można sobie zmajstrować w domu, a co jest wyśmienitym tonikiem, remedium na zapalenia systemiczne, detoksykantem  …
nad którym już NIESTETY trwają badania w laboratoriach ( a Państwo wiedzą, że nie rzucam słów na wiatr) – konkretnie nad jego właściwościami wykazującymi wszechstronny, pozytywny wpływ przy:
-zaburzeniach krążenia
-nowotworach
-cukrzycy  ….

Mowa o czymś dostępnym powszechnie … i jeszcze nie opatentowanym. Na marginesie: korzystając z inspiracji na tej stronie - a wiem, że Niektórzy, korzystając, nieźle profitują – proszę mi nie dziękować, proszę  nie zapominać o odpowiedniej pomocy Ludziom niedożywionym – można wziąć przykład z Pana Kościuszki, organizującego ( nie tylko) wielką Wigilię oraz … bezpańskim zwierzętom – szczególnie zimą. A mówię o tym, gdyż zbyt łatwo, czerpiąc zyski, zapomina się o … równowadze.  Natura próżni nie znosi i … kiedy gdzieś jest za wiele … ujmuje. Bywa, w nieoczekiwany sposób.
Proszę więc – DZIELCIE się z Tymi, Którzy mają mniej.

Teraz konkret:)

Kwas buraczany, znany w Rosji, ale i w Polsce … Dlaczego Polacy nie osławili go jako polskiego … leku ? NIE WIEM. Może … bo … JAK ZWYKLE? Bo kompleksy ?… Bo … nie było sponsora?  Bo … każdy może to mieć ? …..
ALE próbują tego, rzecz jasna w swoim imieniu … Rosjanie :)

Panie Gospodynie gotujące barszcz czerwony znają toto;), Szanownym Niegotującym;) …

Weźcie kilogram ( przykładowo) buraczków czerwonych … Gdyby Ktoś miał dostęp do starej, “Czerwonej Kuli”, byłoby cudownie … Niech te nasiona dzieli i podaje dalej … Jeżeli nie – może być “Opolski” .. ważne, niech to nie będą najnowsze “choćby i najwytrzymalsze”;))) sorty. Myjemy je, obieramy, kroimy w plastry i wrzucamy do glinianego/kamiennego garnka. Do plastrów dorzucamy … potem już będą sobie Państwo dobierać smaki:))), ale na pierwszy rzut:

-odrobinkę soli kamiennej/morskiej – byle nie jodowanej,
-bakterie … i tutaj proponowane są “kupne”, kefirowe etc. Kefirowe – zależy które:), jeszcze od biedy ok., ale nie polecam, gdyż po kefirowych jest …. lekko pleśniawy;) posmak, one po prostu do kwasu buraczanego nie pasują. Możemy dodać kawałek skórki żytniego, swojskiego chleba – nie wielkoprzemysłowego, gdyż spleśnieje prędzej niż się ukisi:))), można też wpuścić parę kropli soku z kapusty kiszonej – własnej roboty:), albo – w ostateczności – z zsiadłego mleka – “od Babci z krową”;) …..

Teraz lejemy wodę – letnią, przegotowaną lub letnią – lekko ciepłą źródlaną, ważne, by ani chlorowana ani fluorowana ….

Przykrywamy buraki wodą a nawet bardziej:), bo lejemy by zostało tylko z 5 centymetrów od brzegu garnka. Jak mamy ochotę na eksperymenty, dorzucamy ziarno kminku, albo pieprzu, kolendry, może być goździk:), skórka jabłka … a nawet łyżeczka octu jabłkowego :) …. I odstawiamy gar na tydzień, przykryty lnianą ściereczką. Od czasu do czasu popatrujemy, czy fermentuje, czy aby nie pleśnieje – w tym ostatnim wypadku wyrzucić i nastawić od nowa, kiedyś się uda:)))))

Taki toniczek sobie potem serwujemy rozcieńczony lub nie … w miarę smaku i upodobań, a z nim – nie tylko osławione leczniczo burakowe barwniki:), ale i bogactwo enzymów, vitaminy B ….
Smak …. rzecz gustu.
Jak ma smakować … krew Ziemi? Nieco glinno-bagiennie;))), intensywnie buraczano, niesamowicie ożywczo … INACZEJ niż wszystko, co można kupić:))) ……..

 Dorabiając się;))) dobrego ZAkwasu, proszę nie zużywać całości, ale zostawić sobie w garnku na następne porcje.

I tylko … pytanie: Skąd wziąć dobre buraki? ;)))

Najlepiej byłoby … z własnej ziemi. Z własnej uprawy. I bardzo cieszy rosnący trend ( nieładne słowo, lecz niech będzie:)) osiedlania w kierunku wiejskim. Pomijając już samo wychowanie dzieci w środowisku pełnym pozytywnych bodźców, bakterii biorących udział w przystosowaniu człowieka do … życia:) i całej reszty, ludzie odzyskują … lub zyskują:) SMAK.  

Nie jestem jednak pewną, czy radować się z ostatnich wniosków speców od zajmowania się cudzym życiem, czyli m.in. przedstawicieli ONZ … Oni bowiem zorientowali się i nawet ogłosili, że … “Maksymalne osiągnięcia finansowe agrobiznesu zostały dokonane”  ( Nafeez Ahmad w The Guardian), następnie – w ww.sfr.food.org/wypowiedzi z Uni Nebrasca-Lincoln – “….. Przemysłowe plony wspięły się na szczyt ( przyp.mój – raczej na dno:))) ), (…) W wielu regionach są passe…”. Czyli: ludzie są coraz mniej zainteresowani pseudożywnością, obserwuje się migrację w celu odtworzenia dawnych technik upraw, ratowania starych odmian etc.

Co odrobinkę martwi? Czy z tego też nie wynikną jakieś … tfu, “regulacje”…  

Choćby i skraweczek ziemi więc – tak na miarę sił, nie przesadzać z tymi hektarami;)))- ale własny, niech się Państwu przydarzy. Tak na parę drzewek i warzywnik chociaż .

Nieraz słyszę “Ale wszędzie już skażona ziemia …” . O nie tak zupełnie, Drodzy Państwo, nie … Są jeszcze kawałki daleko od przemysłu, od wielkopowierzchniowych gospodarstw w całkiem dobrym stanie – niektóre nie uprawiane i kilkadziesiąt lat, ot, łąki, ugory po starych gospodarstwach… Są i w górach i na północy, na Kaszubach, i na Warmii/Mazurach – którymi się zauroczyłam sama, naprawdę są. Zanim się Państwo na cokolwiek zdecydują .. proszę sobie odpowiedzieć na parę pytań:

-jakość Państwa zdrowia

-preferencje życiowe.

Bo raczej nie będzie się czuł np.na Mazurach dobrze ani miłośnik gór ani dużego miasta – ze zdrowiem akurat ok, gdyż są tam tereny odpowiednie dla chyba każdego stanu zdrowia, nawet – w kierunku Gdańska – cieplejsze. Nie powinien też raczej ryzykować ktoś  o słabym sercu i /lub umiłowaniu morza/i … miasta:)) - mieszkania w górach …

(Ale zawsze są wyjątki :) )

Proszę więc dobrze ważyć wybór miejsca, a potem … uprawiać, spożywać, sadzić i zbierać, odnaleźć w sobie pory roku  … Czego Państwu serdecznie, czując bliskość Wiosny ( od 17.lutego – Księżycowa Wiosna), życzę …   

………..

P.S.

Często podsuwają Państwo polskie blogi wydające się godnymi czytania … i tak jest. Ale też sugerują Państwo umieszczenie ich na liście po prawej:) …

Ostatnio się “złamałam” i ….. oprzytomniałam w chwilę:)

Mam propozycję: proszę założyć własny blog, następnie umieszczać tam ulubione lub “warte czytania”. Dlaczego? Już mówię: wiele z proponowanych – przyznaję – jest szalenie ciekawych – choć nie zdołałam przeczytać więcej niż jednej strony:) i niestety nie zostanę ich bywalczynią – musiałabym nie odchodzić od biurka:) , odważnych, pięknie prowadzonych …. Jeden problem: jeżeli tylko zamieszczę adres jakiegoś polskiego blogu, od razu znajdują się jego … PRZECIWNICY! Oczywiście promujący …. swój ulubiony :) . Proszę Państwa …. czy to norm… pardon, czy tak powinno być? Czy to nie  … CHORE? Zajrzeć zaś na forum “polecanych” – roi się od krytyki …. bardzo podobnych, ale nie “w 100%” odpowiadających gustowi danego Autora – stron, pomijam język, widoczne gołym okiem nadużycia wobec “innego”, posądzanie go o najgorsze zamiary ………. Przepraszam, ja się w to bawić nie będę. 

Wszystkim prowadzącym działalność informacyjną, opiniotwórczą …pamiętnikarską … życzę dostrzeżenia, że
NIE POSIADAJą PATENTU NA PRAWDę, że Inni też mają prawo wypowiedzi, w końcu … że jeśli nawet Ludzie o zbliżonych poglądach będą się nawzajem zwalczać – będzie, jak jest, czyli cała praca  na nic.

Czy o to Wam chodzi, Drodzy Kłótnicy ? I jeszcze jedno: tutaj awantur nie będzie, a dalsze odnośniki zamieszczę wyłącznie wtedy, kiedy sama uznam 
owo za stosowne. Uff :)

Opublikowany w aktualności, zdrowie | Komentowanie nie jest możliwe

Litania do Czytelników;) oraz: Tarczyca, czyli żywy włos i żywa myśl. Cz.6.

Posted by natural health consulting w dniu Styczeń 19, 2014

Wyjątkowo, na skutek pewnych emocji, których się bynajmniej nie wstydzę … mała prośba ode mnie: Jeżeli uważasz, że myślisz, nie pozwól, aby ktoś myślał ZA Ciebie.

…………………..

Państwo naprawdę chcieliby, żeby skomentować ostatni zgon po szczepionce ? … 

Można zacząć :
Nie byłam przy tym, nie znam szczegółów ani lekarzy biorących udział niechlubny, więc pierw muszę się zapoznać …..

Można też:  

 Cóż, TERAZ ? Setki razy uprzedzałam, ostrzegałam, przytaczałam multum przykładów …. Powtarzałam: szczególnie, kiedy dziecko osłabione, przemyśleć trzy razy !

ALE … proszę Państwa .. niełatwo jest powiedzieć choćby słowo, gdy tak aktualnym komentatorem jest śmierć. Proszę więc wybaczyć, nie teraz. 

Zwrócę jednak uwagę na hucpę, z jaką wyraził się jeden z dyżurnych speców medycyny telewizyjnej: “Lekarze mówią, że szczepionka sama w sobie nie może wywołać choroby”.

Ciekawe … “Lekarze mówią”? A … pardon, którzy? Jacy? W tak ważnej sprawie – bo nie mówimy tu o zawodowym żargonie, o powiedzonkach….. Nawet nie “większość”? Nawet nie “ci a ci”? Bo …. podobnie, jak Państwu, i mnie znani są lekarze przekonani o szkodliwości szczepionki w kontekście WYWOŁANIA choroby … Pierwszy zaś z brzegu kontrargument – dostrzegalny i gołym okiem przeciętnego Obywatela: jeżeli po podaniu szczepionki może wystąpić reakcja alergiczna – czy szczepionka nie będzie powodem stanu zagrożenia życia, więc … zaburzenia w organizmie, więc … – mówiąc językiem medycyny szkolnej, popularnej:) – choroby?

Proszę więc nie p……. powiadać;) takich haseł, gdyż prawdziwe są jedynie WARUNKOWO, przy założeniu, że mowa o gronie lekarzy przekonanych o dobrodziejstwach :( szczepień LUB opowiadających pardon, pierdoły na zlecenie,  co jednak nie zostało zaznaczonym w wypowiedzi .

 Jeżeli już przy szczepionkach …

Szykuje się nowy, wielki test cierpliwości  …. Na razie wściekła się Australia: oralna szczepionka na cholerę ( a na cholerę tam ona ? :)), trzyetapowe studia z królikami doświadczalnymi zwanymi w danym wypadku ludźmi – w roli głównej.

A czymże ona? Może jakaś … nieszkodliwa? ;) A może … pomocna? ;) ….

Może … NaŁkowcy wzięli pod uwagę sprzeciw orientujących się w niekorzystnych skutkach ubocznych? Może wycofali ze składu rtęć?

A figa … Doustny wynalazek;) jest niczym innym, jak koktailem rtęciowym z .. GMO, Shigella flexneri NR1, “wyprowadzoną” z Vibrio cholerae … Podobno … sztucznie zneutralizowana, by “zapobiec tworzeniu toksycznych molekuł”. Który naŁkowiec powie: “Ja, ze 100% pewnością, gwarantuję takie zneutralizowanie, by nie tworzyła …. “?

Bo w przekładzie na ludzki;))) - nieaktywne podjednostki B toksyny cholery ciągle tworzą się w bakterii, ale niby nie są w stanie rozwinąć toksycznego działania …. Nie są w jakich warunkach? I czy nie są? Pytam, czy w 100% nie są ???

Tłumacząc na polszczejszy;) …. nietestowane bakterie GMO wyjdą między Ludzi. Mam brzydkie przeczucie, że w pierwszej kolejności zostaną poczęstowani Aborygeni. ALE;) … zerknijmy, co ma do powiedzenia na ten temat producent o niezwykle pokojowym nastawieniu:) i jeszcze milszej nazwie: paxV*x ? “Nie ma wiarygodnych studiów na temat niepożądanych działań co do bezpieczeństwa i zdrowia ludzi”.

W języku obeznanych z historią wakcynologii to: “Nie ma wiarygodnych studiów co do bezpieczeństwa i działania tego materiału”,   a co pięknie wyraża M. Fluegge z w ww.vactruth.com/2013/12/06/, gmo-vaccines.

Tak przy okazji, co do rtęci … zauważyli Państwo w różnych tekstach – jak najbardziej fachowych – że w obecności rtęci nie chcą rosnąć normalne bakterie ? A GMO rosną , ot, jaki cud ;)))))))))) ………………….

A może … może postęp zaszedł już tak daleko, że może ja zacofana ino się w tym syćkim;) nie łapię i z uporem nie pozwalam się szczepić ?

Proszę zerknąć na dalsze źródła: w ww.ogtr.gov.au,
w ww.cdc.gov/cholera/general .

A jak chiwlka wolna …
w ww.aac.asm.org/Complex Multiple Antibiotic and Mercury Resistance …… /2004, – inspirujący;)))

Nie wrócę szybko do omawiania szkodliwości Wi-Fi, ponieważ informowałam o jego wątpliwych zaletach tak dawno, iż ….. nie:) dziwią pytania “co pani sądzi o?”:) ALE … chętnie podrzucę jeszcze w tej kwestii:
w ww.safespaceprotection.com oraz
w ww.stopsmartmeters.org.uk – tamże jakieś trzydzieści parę studiów odnośnie szkód wyrządzanych organizmom żywym przez działanie Wi Fi.

Mimochodem ….
Nowa Zelandia … niby krańce jakieś;), ale ktoś, kto nie wyłączyłby tam po 20.00 lub najpóźniej po 22.00 rutera, byłby zakałą społeczeństwa. Można ? Można. Dodam, że nikt nie musi nikogo kontrolować, ludzie po prostu wiedzą, że cywilizację też należy dawkować.

………….

O toksycznych dodatkach do żywności i o miodach – nie – miodach:))) takoż pisałam, co nie znaczy, że kontynuacji nie będzie, ale – w zakresie, o jaki Państwo pytają, odpowiedzi zawarłam we wcześniejszych odcinkach.

Jeżeli już jednak ;)…. pojawiły się sugestie żywnościowe … przypominam sobie od razu Panią B. Tepper, szefową labu Uni Rutgersa, badającego m.in. zmysł smaku …. Panią za…. skoncentrowaną:) na blokerze goryczy-
substancji eliminującej smak ostry, a uwypuklającej te uznane za przyjemne – piszę uznane, gdyż cenię gorycz – szczególnie w cykorii:) czy mniszku lekarskim, podobnie nie wyobrażam sobie stołu bez ostrości:)), a machinacje przy zmyśle smaku nasuwały zawsze obraz jednostajnej papy, sporządzonej przez … POSIADACZA LICENCJI NA JEDZENIE i otumaniającej całe narody po równo …. Ach, “mówisz -masz”;) – EU szykuje właśnie … choć robi się wszystko, by przyklepać “wytyczne” bez rozgłosu – szykuje …. ujednolicenie przepisów kulinarnych dań serwowanych w restauracjach … Co zakrawa na ponury żart Brukseli …. 
z pewnością nim NIE JEST.

Ale Pani Tepper … w jej labie ustalono bowiem zależności między genami kontrolującymi zmysł smaku ( tu niestety włożę kopytko;) w drzwi, ponieważ nie jestem przekonaną, iż o smaku decydują wyłącznie geny ) a mechanizmami przyjmowania pożywienia…. Blokery goryczy …. nie wiem, jak Państwo, ale ilekroć pojawiają się w  mojej świadomości, tylekroć mam ochotę pokazać lobbystom pewien polski gest, jaki wykonał ongiś Pan Kozakiewicz na znanym stadionie ……

Nad … tfu, niszczycielami goryczy pracuje firma związana z pewnym Panem z Mount Sinai School of Medicine …

Oburzonym;), wrzeszczącym: ” Ale blokery goryczy są i w naturze!!!”, powiem: tak jest ! A jednak … te NOWE, wykonane przez człowieka, działają INACZEJ ! Mało? Ta sama firma zajmuje się … wzmacniaczami smaku słodkiego. Ach, ach, co za idea … Dzięki nim można zmniejszyć ilość cukru w produktach …? I to oczywiście nie odbije się na ich jakości ani na zdrowiu konsumentów ?

Przepraszam, tak się kończy, kiedy pytają Państwo o moje ulubione zagadnienia:) ….  

……………..

Chciałam poruszyć temat zamachu na cynamon …. a EU  ogranicza jego zawartość w pożywieniu  … “Leki” na cukrzycę się nie sprzedają? :)))) Ludzie … reagujcie, zanim utkniemy , jak z wędzonkami … ( fakt reakcji na wędzonkowy zamach;) nie oznacza, iż zaczęłam jeść mięso: to nie, jednak po pierwsze – nie odejmę go od ust komuś, kto uważa, że bez niego nie może żyć, a po drugie … są jeszcze wędzone serki, wędzone śliwki, wędzone gruszki, sama podwędzam roślinny pasztecik więc …. WARA od MOJEGO DYMU !) Łotwa się postawiła, Polska  … no cóż ….Historia zaprzaństwa wcale nie należy do …. historii . Nie ma siły do tego barbarzyństwa, proszę poczytać na
w .ww.atlantic.com, zajrzeć w dyrektywę EG 1334/2008 ….. , na
w ww.bustle.com/danish_cinnamon_rolls_maight_cause_liver …. ;))))

Cynamon a uszkodzenia wątroby … Jak ktoś ma nadwyrężoną to i przeleżała woda zaszkodzi … Jak ktoś się go na…nawcina;), też … Ale, ale … najróżniejsze paracetamole leżą w każdym sklepie i EU nie chce regulować ich dostępności ? To znaczy, że one wątrobie nie szkodzą aż tak, jak kumaryna w cynamonie? Ojeeeej …. A ja myślałam, że one wątrobę rozwalają ….. Noż …. cholera;), człowiek żyje w błędzie ;)))), jacy ci urzędnicy troskliwi, mądrzy …. zabiorą nam przyprawy, “starodawne” jedzenie, o którym … kurczę, nie wiedzieliśmy, że jest złe, rakotwórcze i w ogóle śmiercionośne …;) A dadzą LEKI …. plastikową bryję … będą kontrolować, żeby każdy koniecznie przyjął, bo jak nie …. tak dla naszego dobra ….. i dla naszego dobra odbiorą gotówkę, bo po co nam ona, tyle rozbojów, a w ogóle to się nie umiemy z pieniędzmi obchodzić ;) ……….

Ludzie … czy to możliwe, że jeszcze Ktoś TO łyka ?!

A propos kumaryny … kiedy latem :)) zachwycamy się aromatem skoszonych łąk … tam jest kumaryna … Prawda, że trudno sobie wyobrazić przyrodę bez tej substancji ? Weźmy … marzankę wonną/
Asperula odorata- w średniowieczu zwana konopką ,  niepozorną, acz wdzięczną roślinkę stosowaną od wieków ( u Niemców żelazny składnik słynnego Waldmeistra:), nad Mozelą – wina marzankowego – Maiwein:),
w zastojach żylnych, kołataniu serca, zmęczeniu, bezsenności, skurczach jeli i całej litanii innych zaburzeń – ona też zawiera kumarynę i oczywistym, że przyjmowanie jej długi czas lub/i w nadmiernych dawkach doprowadzi do nadmiernego rozrzedzenia krwi i nie przysłuży się wątrobie. Mnóstwo ziół ma kumarynę … Stosujemy je od lat, ale przecież zioła są od tego, by je stosować ….. mądrze, by je znać, by z nimi … współistnieć.

Ależ … po co, jeżeli przemysł naprodukował tyle “wspaniałych leków”? Po co kumaryna … kiedy można SPRZEDAć jej syntetyczne derywaty,  kiedy “dano” ludzkości “warfarynę, phenprocumon i spółkę “?

Nawiasem mówiąc ….. zabierzcie z rynku cytrynę, łobuzy*, bo kwas szkodzi szkliwu, ziemniaki, bo ktoś może zjeść zielone i się struje, bakłażany, bo kiedy taką śliczną oberżynkę spożyje ciężarna – może poronić i to nie jest żart! …… Zabierzcie wszystko, postawcie na polach kontrole i nad garnkiem kontrole i każcie jeść tylko chemiczne zmiotki z waszych koncernów ….. Czy nie taki macie zamiar ? Czy nie o to chodzi, kiedy czipujecie worki na śmieci, o totalną kontrolę ? ……………………

Uśmieli się Państwo taką wizją?

A ja wyjątkowo nie ….. Ponieważ …. lubię też historię … i lubię słuchać Starszych Ludzi i wiem od nich, że przed I wojną mało kto wierzył, iż się ona wydarzy, przed II wojną tak samo, że oglądając filmy sf – mało kto wierzył, iż ktokolwiek zabierze się za klonowanie człowieka i że będą latały drony ……………… Nie namawiam do czarnowidztwa.
Przypominam opcje:)

………..

I tak, błąkając się po opłotkach;), dotarliśmy do tarczycy, ponieważ – mimo paru odcinków … temat-rzeka:)

Nasłuchując ostatnich rewelacji o zdobyczach szkolnej medycyny … które jak dotąd nie wyleczyły żadnej tarczycy, ale “mają zastosowanie w terapii”:))), skojarzyłam artykuł w British Medical Journal z 2003, autorstwa K. Gangopadhayai in. - “Triggering radiation alarms after radioiodine treatment”, treści w Journal of Nuclear Medicine i … radosną beztroskę przepisywania “kuracji” radioaktywnym jodem …… ( tak, wiem co to jest izotop;))))   

Otóż przypadki alarmu bramek bezpieczeństwa na lotniskach wskutek pojawienia się tam osób poddanych radio”terapii” wywołały – na Zachodzie :))) – dyskusję o postępowania wadach i zaletach. Jak to bywa, punktem wyjścia obrońców 131I było jak zwykle, że do produkcji hormonów tarczyca wymaga jodu, a jej komórki nie odróżniają izotopu zwykłego od radioaktywnego, z czym nie mogę się zgodzić w całości… ale nie o tym:)

Lekarze nie mieli pojęcia, że ich pacjenci będą mieli kłopoty na “bramkach”, co elegancko omówiono pod hasłem :”Nie przypuszczaliśmy, że te detektory są aż tak wrażliwe”:)))))))))))) ….

JAK wrażliwe? A, drobiazg, wykrywając ślady radio”terapii” sprzed … prawie stu dni . Czy w tej chwili nasuwa się Państwu jakaś konkluzja?
Nie ? W Wiedniu … przesłuchano przez “wpadkę na bramce”;) Małżonkę pewnego Pana ( “leczonego”  w ww.sposób), a która sama “leczona” nie była …. Omawiając pokrótce zachodnie metody, mówiłam o ostrożności w kontaktach z Osobami napromieniowanymi. Czy Ktoś usłyszał w gabinecie, PRZED “terapią”, o PEŁNYM - tzn.pełnym ZNANYM – zakresie jej działania? Jeżeli tak, proszę się odezwać, chętnie upublicznię, bo do tej pory nikt nie chciał się do tego przyznać ……

Cóż z samą tarczycą … ? Nadczynność mogą powodować takie “błahostki”, zda się, jak … nadmierne spożycie czekolady, przetworzonych tłuszczów,  barwników spożywczych, ale i … modyfikowanych białek…. Sól jodowana – opisywałam – jest sprawczynią częstych, utajonych nadczynności …

Czy dalej, drogie Panie i Panowie, uważacie, że “bez sensu jest przebierać w jedzeniu, bo co nas nie zabije, to nas wzmocni”? Może i nie zabije … od razu:) … Zasada owa bowiem – o ile nie pozbawioną pewnej racji, w pożywieniu nabiera nieco innego wymiaru … Wymiaru SUMY.

Jeżeli do nieuważnego odżywiania dodamy “terapie” jodem u kobiet mających małe dzieci … Ludzie z radioaktywną tarczycą nie powinny się do dzieci nawet zbliżać – to subiektywne zdanie, aczkolwiek nie jestem w nim osamotniona:)

Zanim ocenią Państwo ryzyko jakiejkolwiek – głównie zaś – agresywnej terapii, proszę zasięgnąć informacji o WSZELKICH metodach leczenia, pamiętając, że “leczenie” jodem i operacje skutkują wyniszczeniem
tarczycy. To z kolei prowadzi do niedoboru hormonów …. to następnie daje “specjalistom” podstawy do przepisywania leków …. niosących znów negatywne skutki uboczne . Ryzyko vs korzyść.  

I jeszcze .. tak chętnie poruszany przez Panie temat włosów, o których wiecie, że mają wiele wspólnego ze stanem tarczycy. Możecie stosować różne środki “od zewnątrz” i “wewnątrz” tylko na wygląd, ale dopóki tarczyca będzie chora, włosy pozostaną liche. Podobnie – akurat przy nadczynności – łamliwe paznokcie.

Chcąc więc zadbać o włosy, przyjrzyjcie się najpierw tarczycy – w poprzednich odcinkach znajdzie się parę tropów;) …. A jeżeli dojdziecie do wniosku, że jest ok i tylko ten włos cosik “nie taki”;) … przeanalizujcie sposób odżywiania …stan wątroby:) … psyche ….stosowane kosmetyki …  Wygłaszczcie ciało od środka, ono wygładzi się z zewnątrz;)

Ach …  wszyscy o nadczynności, a mało kiedy o niedoczynności? A medycynie ludowej, jak najbardziej swojskiej, znaną jest herbatka ….

z owocu dzikiej róży 4 części
znamion kukurydzy 2 cz.( byle nie GMO)
rozmarynu 1 cz.
melissy 3 cz.
liści czarnej porzeczki 4 cz.

Jedną łyżkę stołową ziół na szklankę parzymy 10 minut, raz dziennie . Jak zawsze – tu ze względu na rozmaryn - niewskazane dla Ciężarnych…..

Docenienia subtelnej tarczycy życzę :)

Opublikowany w aktualności, chemia, szczepienia, tarczyca, zdrowie | Komentowanie nie jest możliwe

Trzej Królowie wiedzieli, co dobre:) , czyli: mirrą w strachy.

Posted by natural health consulting w dniu Styczeń 5, 2014

Rozum mówi “cud” : Newton mówi “wątpię” (…)
Wątpić ! Wątpić i nie wierzyć bez eksperymentu :
O tym myślał Jezus, gdy powiedział “Tylko wierz , wierz i próbuj…. “. William Blake, “Epigrams , Verses and Fragments ….”

Nie wiem, o czym myślał Jezus …. Myślę, że wiem , że i … i wiara i doświadczanie ….. doświadczanie bez końca ….

Kochana Pani K. (Kalandrafel ) …. dziękuję za ogrom wzruszenia. Odczuwając Pani Obecność , czytając Pani słowa … gdzieś z przestworzy dusza fragment pewien ściągnęła … Oto on:
“Istnieje pewien uniwersalny język, wspólny dla wszystkich aniołów i duchów , lecz niepodobny językom , jakich używają mieszkańcy tego świata. Umiejętność posługiwania się nim zdobywa po śmierci każdy człowiek , dlatego też w świecie duchowym wszyscy się rozumieją “…..  ( Swedenborg) Kochana Pani K.? Jestem przekonana , że istnieją Ludzie , Którzy posiedli tę mowę za życia…. Dziękuję za szczęście doświadczenia ..

……………………

Gdzieś w prasie ukazały się ponoć notki, iż w związku z przedłużaniem prawa jazdy co 15 lat nie będzie trzeba poddawać się badaniom …. chyba, że się jest zawodowym kierowcą .

Pytacie , słusznie – “i co z tego”? No właśnie . Po pierwsze – nic a nic nie zmienia to faktu , że ODEBRANO ludziom PRAWO NABYTE , po drugie – kto jeszcze wierzy w obietnice skompromitowanych polityków?… Kto jeszcze wierzy politykom w ogóle….

Mówią , że nie będzie coś wymagane TERAZ , ale KTO zaręczy , że to się nie zmieni ZARAZ? Poza tym … niby dlaczego nie przejmować się losem kierowców zawodowych ?

Reszta bez zmian : wyciąganie kasy ,  odciski palców …

Przemocy mówię NIE .

…………….

Trzech Króli , Polska pójdzie nawąchać się dobroczynnego dymku :) do świątyń …. Niestety , już w drzwiach Niektórzy zapomną, co obiecywali  Bogu , a może i sobie samym … A potem od nowa … Nie zapytam , dlaczego TO sobie cały czas Ludzie robią … Biją się w piersi , ale zaraz … to samo … i to samo … Słabości rozumiem świetnie. Ale co, kiedy słabości przybierają nad “mocnościami” tak solidnie , iż Człowiek niszczy wszystko dookoła? Prosty przykład … Po Nowym Roku wzrosły ceny warzyw i owoców , tych już dawno zebranych , leżących w magazynach i nie młodniejących bynajmniej …. Łańcuszek działa : od Pana X., który podniósł pierwszy …. być może wcale nie hodowcy , a pośrednika , muszą zrobić to samo sprzedawcy maleńkich sklepików …. A Nabywcy z kolei podniosą ceny na swoje usługi i swoje towary …. żeby zarobić na jedzenie. Ludzie? Dlaczego TO sobie nawzajem robicie ? Ja wiem , że podatki, że bandyckie przepisy  etc. Ale czy od tego zaczyna się zmiany? Od zdzierania skóry z Bliźniego?

Czy naprawdę podnoszenie cen żywności w sytuacji, gdy wyrzucane są jej tony, jest usprawiedliwione czymkolwiek ? I czy pazerność może być usprawiedliwieniem? Czy prościej jest podnieść cenę aniżeli oprzeć się rozbójniczej polityce? …. Widocznie prościej ?

To się nie spodoba ( nie pierwszy raz ) Wielu , ale … proszę ( po raz n-ty) przeanalizować koszty pożywienia w drodze od rolnika do klienta …
A już  majaczą następne kretyńskie przepisy , dzięki którym wykończą się małe wędzarnie … Ze względu na “normy smolistości”;))) To lepiej pomalować kiełbasę co najmniej równie rakotwórczym lakierem wędzarnianopodobnym? Dlaczego godzicie się na takie traktowanie? Pytam “godzicie”, bo ja NIE. Nie kupuję sztuczności, a jeżeli czegoś zbraknie , idę do rolnika … Oczywiście , to czaso- i bywa, finansochłonne, ale …. przynajmniej nie wspieram chorego systemu.

….

Ponownie obawiam się opisać całkiem przyjemny środek leczniczy – bo był i jest lekiem w Indiach, Chinach – a obawiam, gdyż za każdym razem, kiedy wzrośnie popularność jakiegoś taniego i dostępnego dotąd specyfiku – rosną jego ceny. I tak, waham się między dzieleniem  informacją a odpuszczeniem sobie pisania , gdyż wbrew moim i Wszystkich podobnych do mnie – zamiarom , najwięcej skorzystają nie – potrzebujący , a bezwzględni. Tak było np. w przypadku imbiru – dopóki jego właściwości były daleko w cieniu za swojską pietruszką i marchewką, kosztował 9,00 – 12,00 zł. Teraz, widzę po 28, 00 , co nie jest czymkolwiek uzasadnione ………………………….

W dodatku dostrzegłam już w sklepach – tam, gdzie nie zszedł prawdopodobnie z powodu ceny właśnie – w mniejszych ośrodkach – imbir … rozmrożony (!) , podgniwający…. A przecież można go było sprzedać taniej ….. 

Przepraszam, ja tego po prostu nie rozumiem.

W wahaniach … jak zwykle wzięła górę nadzieja ,  że umiejętność korzystania z darów Natury i powszechność wiedzy …  sprawi, iż zdrowi, szczęśliwi ludzie będą zarażać zdrowiem i szczęściem … że coraz więcej będzie dla Innych ….. Człowiekiem.    

Commiphora myrrha , proszę Państwa , to niedoceniany u nas środek , choć Wielu , pytanych o mirrę , skojarzy ją oczywiście z kościołem.

Z rozmów z Księżmi wynika , iż kadzidła kościelne nie zawsze są takie same :))), mnie zaś chodzi o jedną … a raczej dwie, ale jedną bardziej:

Commiphorę myrrhę – czyli żywicę z kolczastego drzewka - krzewu :), zadomowioną w Egipcie, Somalii i okolicach:) , wymienianą w papirusie Ebersa, u Hipokratesa …. Najprawdopodobniej też o nią chodzi jakieś 156 razy w Biblii:)), używaną w Egipcie – ale i Izraelu nie tylko do balsamowania zwłok , bo i leczenia ran, inhalacji w infekcjach górnych dróg oddechowych ….. Indusi, pytani o “Guggul” ( nieco inna Commiphora , ale też mirra , nie mylić z kuzynką – Salai Guggul ) , odpowiedzą , że to jedno z podstawowych remediów ….

Co ciekawe , ślady “świętego dymu” znajdziemy praktycznie we wszystkich religiach , również u pogan. Chrześcijaństwo z kolei miewało okresy powstrzymywania się od używania kadzidła w obrzędach , by … nie upodabniać się do innych :) Kadzili za to w domach :), znając jego właściwości zdrowotne. Chrześcijaństwo poddało się kadzeniu;) w świątyniach stopniowo, pierw na Wschodzie , potem na Zachodzie , kiedy ( w olbrzymim skrócie ) …. zgaszono ( prawda , że jestem złośliwa?;)) zwyczaje pogan. Od tej pory dym przedstawiano jako znak obecności Boga … Ducha Swiętego …. czyli generalnie symbol “niepogniewania się na lud”:)

Nic a nic nie robili sobie z podobieństw żydzi. Przeciwnie – do dziś w rytuale Habdalah ( oddzielenia ), kończącego szabas i zaczynającego nowy tydzień , błogosławi się wino , światło ( symbolizują świece ) i “korzenie” - zioła , przy okazji nawąchując się:)))) z naczynka kadzidła na całe siedem dni:))))

Mimo , iż Kościół dość niechętnie dzielił się zdobyczami:), Wierni – tak PRZEDTEM, zanim mirra zdobyła w KK miejsce szacowne, tak i potem – nauczyli się z niej korzystać. Niestety, ostatnio widzę w domach więcej kadzidełek napakowanych chemikaliami made in China lub India – nawiasem mówiąc , mogących nieźle przytruć , że nie wspomnę o kancerogennych właściwościach ( pisałam), zamiast prostego ,choćby i kościelnego kadzidła.

Nawet Afryka :))))…. co znaczy “nawet”;)….. Afrykańczycy świetnie , do tej pory korzystają z dobroci najróżniejszych kadzideł – a mają niezły wybór, gdyż poza np. Commiphora habessinica ( abissynica), jest i Boswellia serrata ( sacra ), także znana użytecznością w tamtejszej medycynie – m.in. przy leczeniu syfilisu, bilharcjozy, skąpomoczu …..

Nic dziwnego, że za mirrę wzięli się badacze zachodni.

Początkowo szło słabo:), od 1828 ukazuje się publikacja o C.m.jako “Balsamodendrum” w Plantae Medicinales oder Sammlung Offizineller Pflanzen T.F.Ludwiga von Esenbecka , potem jeszcze parę wzmianek i…. cisza. Aż do czasów najnowszych, efekty możemy poczytać m.in.:
2010, Food and Chemical Toxicology: Oxidative Stress and Immunotoxic Effects of Lead and Their Amelioration with Myrrh ( Com.molmol) Emulsion,
2006 Toxicology in Vitro , (March Iss.)
2001 – ciekawe studia poczynił Uniwersytet Rutgera ….
2010, March, Journal of Immunotoxicology … to na początek:)

Tutaj zaledwie sygnalizacja znaczenia roślinki, której żywicę dobrze byłoby mieć pod ręką … Choćby i dlatego, że ona się bardzo trudno starzeje :))))) …. Proszę się nie obawiać, nie zmumifikują się Państwo za życia;))))

I tak, czytając powyższe publikacje dowiedzą się Państwo, że m.in. żywica Commiphora myrrha działa korzystnie …..

-wspomagając ukrwienie,

-odtruwając

-wykazując killercze;) działanie na komórki raka ( m.in. wątroby, prostaty, piersi….)

-łagodząc wrzody żołądka ,

-w chorobie Morbus Crohna,  Polyarthritis … i pewnie wielu innych, ale na ten temat “zachodni”:) przeprowadzili już jakoweś studia:)…. Przy okazji: Mirra ( TA mirra) stymuluje tworzenie leukocytów … Prawda, że wygląda obiecująco?

I choć oficjalne źródła upierają się, że “nie ma przechowanych żadnych dawnych źródeł tyczących dawkowania” – ośmielam się twierdzić, że owszem, owszem :)))))))))))))))))))))) …… Wątpiącym – np. “Quanum al-Tibbram”…

W każdym razie znane są dawki 1 gram żywicy Commiphora myrrha do 3 razy dziennie , wewnętrznie, z zastrzeżeniem, że NIE mogą przyjmować go Ciężarne! Przypominam: to informacja, nie zalecenie …..

Sporządzano też z C.m. nalewki, a nalewki z żywiczności mają niezłe działanie na drogi oddechowe…. Potwierdzeniem niech będą pilotażowe badania nad zastosowaniem mirry w leczeniu … ASTMY .

Wiele danych znajdą Państwo na “Molecular Biology Databases”, na UCLA Louise M.Darling Biomedical Library: Myrrh.

Ogólnie… Mirrę się wącha – w ten sposób działa uspokajająco, usuwa uczucie strachu , można rzec, wywołuje błogość:), łagodzi depresję, stres , woń czynna przeciwgrzybiczo, przeciwbakteryjnie,  wedle Ayurvedy – otwiera czakrę serca . Wewnętrznie – niektórzy żują:) grudkę i wypluwają, inni – łykną:), każdemu wedle upodobań:)))), byle – jak zwykle, nie przesadzać.

Tym, Którzy zaś słyszeli o pomiarach benzopirenu w pewnej świątyni na Tajwanie, gdzie to ponoć dowiedziono, iż poziom benzop. z kadzideł tamże palonych był 40 razy większy od tego w przeciętnym, zadymionym mieszkaniu palacza, powiem , że w tych świątyniach bynajmniej nie pali się przeważnie mirry, a popularne kadzidełka pełne “fabrykochemicznych” niespodzianek – głównie środków wiążących, których i ja nie polecam …. W tej chwili przypomniało się, jak dobre kadzidełka zrobić, ale to już innym razem …..

I tyle na początek :)

Opublikowany w aktualności, depresja, farmakologia, onkologiczne impresje, prostata, reumatyzm, zdrowie | Komentarzy: 4 »

Doceniajmy drobiażdżki;), czyli: długo o najkrótszym pod słońcem:)))

Posted by natural health consulting w dniu Grudzień 18, 2013

Ciało jest narzędziem w ręku duszy.  (Sefer ha Chinuch)  

Czas świąteczny wiąże się u Większości z megaporządkami, w ruch więc wchodzą ( najczęściej ) wszelkie żrące specyfiki, których woń potrafi zabić nawet żywiczną odżywczość choinek, nie mówiąc o aromacie potraw.

Czym czyścić, prać, szorować … dowiedzą się Państwo albo z wcześniejszych wpisów tutaj, albo na innych stronach:)), teraz pozwolę sobie podsunąć parę inspiracji, które być może pozwolą przemyśleć sens używania …. śmierci w celu …. “czystego życia”;)

Niedawno Polskę obiegły “dramatyczne” informacje o “zarazie w przedszkolu”. Jest prawie zima, słota etc., w dodatku dzieciaki jedzą nie zawsze odpowiednio, więc chorują. Ale od razu znaleziono winowajcę: “ROTAWIRUS”;) Czy aby na pewno? Nie na pewno, “prawdopodobnie”:) – brzmiały, intonowane już o wiele ciszej komentarze do sprawy…
Oczywiście Sanepid pracował ofiarnie, żeby zażegnać “niebezpieczeństwo”;))  

O wirusach, szczepionkach i spółce;) napisałam chyba co nieco, więc się wyżywać na nich ( za bardzo:)) TYM RAZEM nie będę, jednak przy okazji pragnę zwrócić uwagę na kilka, zda się istotnych szczególików;) ….

Jak zwykle zacznę od …:)))) od zaplecza;)
Bo na Zachodzie znów poruszenie: świnki padają i nie ma czym ich leczyć. A nie ma, gdyż stały się odporne na antybiotyki. A stały się odporne, gdyż – co prawda od dawna wiadomo, że otrzymują je w paszach, ale jednak pewne rodzaje antybiotyków były OFICJALNIE jako dodatki paszowe zabronione …. Mimo to znalazły się w nich właśnie.

Najpierw krótka uwaga odnośnie “nie ma czym leczyć”, ponieważ, gdyby hodowcy zechcieli sięgnąć po metody naturalne (np. olejek z oregano), mogliby się efektami zdziwić. Ale – w hodowli masowej to rzecz niełatwa, w dodatku …. Właściciele farm są ZOBOWIąZANI do korzystania z OFICJALNYCH metod postępowania, a ich … równie zobowiązani 
BigPharmie weterynarze raczej nie poświęcą urlopu na Malediwach dla paru tysięcy zwierzątek.

Tyle o “nie ma czym leczyć”…. nie tyle:) . Bo: gdyby nie pchano w biedne świnie/krowy/kury etc. milionów ton chemikaliów, takich problemów by po prostu nie było. Ale credo przemysłu: SZYBKO i TANIO, nie – dobrze i zdrowo. Co mamy z “szybko i tanio”, można sobie jeszcze poczytać na
w ww.theweek.com/Why the post-antibiotic world is the real-life version of the zombie apocalypse., (J.Aziz)….clou artykułu zawarte jest w podtytule: “Perwersyjna ekonomia przemysłu antybiotykowego…..” . Pan Aziz nie oszczędza biznesu, ale czy Jego głos dotrze do tych, którzy słuchając …nie słyszą?  

Usłyszał najwyraźniej za to Najwyższy Sąd EU – 13.XII 2013 orzekł, iż … Komisja EU dopuszczając ziemniak Amflo*ę /z Mo*santo&b*sf/ – to ten “smaczny”;) o zaletach cenionych w … przemyśle papierniczym:))))))),
złamała zasady postępowania z żywnością(?) GMO obowiązujące w …EU.:) Odpowiedni tekst na w ww.reuters.com

O GMO nieraz jeszcze będziemy mieli okazję pogadać:), ale te szczepionki..
Bo trzeba opowiedzieć o pewnym curiozum … W Anglii został mianowicie skazany na dożywocie ojciec dziecka zaszczepionego MMR.
Enigmatycznie?
A było sobie zdrowe, kochane dziecko- dziewczynka Amy. Już dzień po jej zaszczepieniu zaczęły się problemy, ale to był dopiero początek. Bo jej ojciec, zaniepokojony guzem na głowie córki, zaniósł ją do lekarza i – co za pech – nie wiedział, skąd się ten guz wziął… Nie wiedział, ALE chciał wiedzieć, więc ZAPYTAŁ lekarzy….

Efekt? Nie pozwolono mu na przedstawienie jakichkolwiek dowódów niewinności i posądzono  o … “podrzucanie dziecka na śmierć”. Tym, Którzy zakrzykną “JAK TO???”, wyjaśniam:

 U małej, poza guzem na głowie - niewiadomego pochodzenia, były też krwiaki na nóżce. Ojciec przyznał, iż dziewczynka spadła raz “tu”, raz “tam” – prawdopodobnie upadek z tapczanu (?) był powodem jej zgonu.

 Upadała, więc …. dla sądu oznaczało to …”Ojciec chce się wymigać, a pewnie ją bił, a jak nie bił, to pozwalał jej spadać, a jak nie pozwalał spadać, to w międzyczasie potrząsał ją, aż pojawił się SBS ( Shaken Baby Syndrom). Jednak …. jest pewien problem.

Ponieważ … krwiaki, guzy, skłonność do upadków są jednym ze …. skutków ubocznych szczepionki MMR! Nawiasem mówiąc … pamiętają Państwo wpis o wątrobie? Czerwone, maleńkie punkciki na ciele dziecka, które nie zdążyło jeszcze “zakosztować” braku troski czy złego odżywiania …. występują dziwnym trafem również po szczepieniach ….

Uff, miałam “nie za bardzo”:)))…. No to kończę:

Pytanie: ZA CO NAPRAWDę OBERWAŁ OJCIEC MAŁEJ AMY I KTO POWINIEN ODPOWIEDZIEć?

Ciekawie przedstawiła historię strona w ww.missecoglam.com :))) – to dla dziewczyn chcących wiedzieć coś więcej niż “jakiej szminki użyć na melanż”;))))) …………. MMR strikes again – innocent father is jailed for murder …..”.

To sobie ponarzekałam;) i przechodzę do sedna.

Przepraszam za skojarzenia, jednak nie mogę się oprzeć wrażeniu, iż Ludzie – przerażeni nieustannie serwowaną im wizją “wstrętnych mikrobów” - są przekonani, iż mogą się tych ostatnich pozbyć …. bez konsekwencji.

Od razu uściślę: nie chodzi mi o pozwolenie zawładnięcia sobą trylionom żyjątek najróżniejszego pochodzenia:))), nie chodzi też o zbrodnię przeciwko własnemu ciału, jaką popełniają setki dziewczyn łykając jaja tasiemca “na odchudzanie” ( Baby, wstyd mi za Waszą głupotę! ) ale o rozwagę hamującą amok niszczenia własnego środowiska naturalnego.

Z wpisów o alergii przypomnę tylko, iż wyjaławianie otoczenia nie jest i nie było alergii leczeniem, ani nawet uzupełnieniem terapii, tymczasem nadal wielu uważa, iż codzienne wylizywanie toksykaliami mieszkania, montowanie ich w sypialni “dla zapachu” :))))))))) to metoda właściwa.

W skrócie: organizm pozbawiony kontaktu z bodźcami normalnie występującymi w otoczeniu … zareaguje niespodzianką, kiedy je wreszcie – co raczej nieuniknione – napotka.

Owszem, zaraz święta, nie macie Państwo czasu, więc chcielibyście błyskawicznie, “aleosochozi?”;) Posłużę się przykładem ….

Media bowiem regularnie karmią społeczeństwo z jednej strony – reklamami kosmetyków, środków czyszczących etc., doprowadziły do tego, że jest mnóstwo osób przekonanych, iż bez przemysłu chemicznego “nie moglibyśmy żyć” :)… Swoją drogą ciekawy warunek istnienia :)))….

Z drugiej ….. takoż media “ubolewają” nad chorobami, w tym czerniakiem ( pisałam) ….Wreszcie przykład:))) Bo w 1997 Pan Profesor Klaus Koelmel z Uniklinik Goettingen – nie sam, ale międzynarodowo, przeprowadził intrygujące badania, a zajmował się czerniakiem.

Zespół wyszukał w różnych krajach ludzi z ww.chorobą, ( wzdragam się tak TO nazwać, ale stali Czytelnicy będą wiedzieli, dlaczego :)), plus grupę porównawczą – zdrowych  sąsiadów “czerniakowców”, narażonych na identyczne eskpozycje w bardzo podobnych – jeżeli nie identycznych:)) – warunkach.
Pytanie było? :) Wiadomo: DLACZEGO jedni mają problem, drudzy – nie.

Uzyskanie odpowiedzi trwało długo, nie tylko ze względu na międzynarodowość przedsięwzięcia, ale niezwykłą – znaną aż za dobrze w kręgach uniwersyteckich:))) - skrupulatność Pana Profesora K. 

Kiedy już jednak …. WBREW wszelkim sugestiom postronnych naŁkowców reprezentujących poglądy zależnie od koniunktury, tej odpowiedzi udzielił … NIE zmieniło to niczego u większości bizmedycznego światka. Ach, zapomniałabym, jak brzmiała?

Ano … ZDROWI sąsiedzi osób posiadających czerniaka przeszli w życiu o wiele więcej infekcji wszelakiego rodzaju aniżeli pacjenci onkologii.

Na polski;) – to osoby uporczywie chroniące się przed bakteriami, “wirusami”, preferujące sterylność, eliminujące ze swojego otoczenia “mikroby” jak popadnie … stawały się w końcu celem czegoś znacznie poważniejszego, można rzec – inwazji zmasowanej.

Dla Gorliwych;)) – uwaga – nie znaczy owo, że brudas i tzw. chlew w mieszkaniu to jest “to”:))) Znaczy – rozsądek. Po mojemu:) … podsunę kopytko;) do badań Pana Prof. K. i dopowiem: proszę teraz do wypucowanej masą toksycznego badziewia ( prawda, że przydatne, polskie słowo?;)) – skóry dodać kosmetyki pełne aluminium, parabenów etc. etc, a jeszcze poprawić byle jakim jedzeniem przyrządzanym na teflonie ……………… Czy w takiej sytuacji może dziwić, że ciało wreszcie krzyknie “dość”?

Jakby tu … Ciało, samo w sobie … z natury … JEST na swój sposób STERYLNE TAM, GDZIE BYć POWINNO. Ale ingerując w korpus z najróżniejszych stron ( jedzenie byle czego, tatuowanie, poddawanie się niepotrzebnym zabiegom, przypadkowe kontakty seksualne, ścieranie warstw skóry środkami, o których ( w większości ) niczego nie wiemy … nieustannie  mnoży obszary wrażliwe. Po kolei podupadają też na siłach mechanizmY obronnE – gdyż jest ich troszkę. Tam, gdzie podupadają …. zagnieżdża się NOWE. Zwykle nie tak przyjazne, jak stare …    

Jeszcze przykład … Mężczyźni podejrzani o przerost prostaty, kierowani na najróżniejsze, nieobojętne zabiegi, zastraszani i karmieni “lekami” … W końcu kierowani na operację …. drugą ….trzecia to już rzadziej;)
Zmniejszenie przepływu/ strumienia moczu powoduje jednocześnie zmniejszone możliwości wymywania drobnoustrojów, które wypłukane być mają, ALE chemia z kolei wyczyści wszystko, robiąc miejsce na …. nieproszonych gości – ci z kolei też nie poprawią stanu …. ( Stąd, przy “prostacie” nie są bezzasadne ćwiczenia, jedzenie żurawin, picie oleju z pestek dyni, granatów etc., temat fragmentarycznie omówiony wcześniej) 

Wracając do nieszczęsnych “czerniaków” ….

W sensie antropozoficznym “nowotwory skóry” ( proszę nie zapominać, one się NA skórze tylko objawiają, przyczyna leży głębiej )  są nie tylko rozpaczliwym protestem przeciwko otruwaniu organizmu, ale też próbą “wyjścia ” ( WYRZUTY skórne, wypukłości, zmiana barwy etc)  do NATURALNEGO środowiska, odcięcie się od sztucznego, do jakiego nie jest przystosowany z NATURY … No właśnie … Czy można mieć do Niej o to pretensje, czy mogła to wyrazić lepiej?

Proszę o powściągliwość w interpretacjach typu “chce nas namówić do niemycia i niesprzątania???”. Nie i jeszcze raz nie. Po prostu … widząc Rodziców kupujących dzieciakom kilogramy kosmetyków, elektryczne szczoteczki do zębów, “zapaszki do pokoików” … zastanawiam się, jak to możliwe, że po pierwsze – nie zauważają podstępności producentów tego chłamu, po drugie … czy kiedykolwiek, prowadząc potem latorośl do alergologa ( w najlepszym wypadku) domyślą się, że mieli w tej wycieczce udział…. Czy kiedykolwiek, płacząc nad niewydolnością jego wątroby ( każdy kontakt z chemikaliami “odbiera” też wątroba ), zrozumieją, dlaczego ….. – tu notka – Rodzice poddani wcześniej  wieloletniej ekspozycji na środki drażniące itp. – niestety, przekazują te “zapisy” pociechom. “To może uodparnia”? Niestety, nie w przypadku arcytrucizn, ( a z pewnością niezbyt często) a takimi są dla nas wynalazki podobno ułatwiające życie i “rozwój ludzkości w ogóle”;).  Ach – ktoś zapyta – a jeżeli Rodzice zdrowi, a dziecko zdradza objawy zatrucia ww. odpadami? A to należy się przyjrzeć w pierwszej kolejności serwowanym mu miłościwie medycznym zabiegom od narodzin, potem – pożywieniu i otoczeniu.  

Może to znów zabrzmi … jakoś tak pierwotnie;) … ale … proszę wyłączyć telewizor … usiąść przy doskonałym serniku z PEŁNOtłustego ( min. 30%), nie – pozbawionego wszelkich zalet zdrowotnych i smakowych, chudego – sera …. pomyśleć, jak to było, że człowiek od zarania przebywał w najprotszym z możliwych środowisku, bez “d*estosów”, “kretów”,
płynów pod prysznic …. i przeżył. 
Mało – przeżył - posiada niesamowity wręcz, mocny, odpowiadający na niezwykle zróżnicowane ataki – system odpornościowy …. Dlaczego tak wielu robi wszystko, żeby to cudo zniszczyć?
Patrząc historycznie, w chemii przemysłowej zanurzył się człeczyna zaledwie przed chwilką …  Efekty widać gołym okiem, bez statystyk i opracowań naukowych.

Pani Karolino … ? Piszę do Pani tutaj, ponieważ Pani piękny – i odważny post, zwraca uwagę na cudowną wręcz dojrzałość Pani postawy: nie tylko zainteresowanie zdrowiem, ale gotowość przyjęcia za nie odpowiedzialności -ba, już ją Pani przejęła, także za dziecko, swoją obecnością więc czyni Pani światu wspaniały prezent, za który i ja dziękuję.

Zaraz Boże Narodzenie ….

Nie pytając już  o postawę etyczną sprzedających śmierć … pragnę przypomnieć, iż Natura nie zapomina i przestępstwa każe surowo.

Tym zaś, Którzy potrafią użyć umysłu, by się z Naturą dogadać:), by skorzystać z Jej bogactwa, nie demolując Ziemskiego Królestwa ….by Współistnieć … życzę, by przetrwali: mimo wszystko i ponad wszystkim.
Niech Was prowadzą Dobre Anioły …. :)

Opublikowany w aktualności, zdrowie | Komentowanie nie jest możliwe

Skrucha:) I cytrusy w menu … niekoniecznie zimowym.

Posted by natural health consulting w dniu Listopad 27, 2013

Pierwsze pół życia traci się zdrowie, żeby zdobyć pieniądze. Drugie pół życia traci się pieniądze, by odzyskać zdrowie. (żydowskie)

:)

Panie Marku? Dziękuję, dziękuję … Obiecywać nie chcę, ale – o ile dobrze odczytałam Pańską troskę - postaram się tutaj rzeczywiście powstrzymać od komentowania komentarzy:)))) do programów tv.

Natychmiast też koryguję, aczkolwiek bez skreślania, co powiedzianym zostało uprzednio … to bowiem sytuację mych, naonczas aktualnych wiadomości i odbiór oddawało:  istotnie, program wspomniany winien był nosić raczej tytuł “WYDAJE mi się, że wiem co jem”( czasem nawet dobrze się wydaje, ale tylko czasem). Obejrzałam, co Pan sugerował i przyznaję rację: polecanie BEZPESTKOWYCH cytrusów nie jest i nie będzie nigdy postrzeganym przeze mnie jako “jest dobrze”. Mogę się tłumaczyć, iż miałam na myśli zwracanie uwagi telewidzów na rzeczy, o których do tej pory wielu nie miało pojęcia, ale – znów racja – konstrukcja kolejnego trojańskiego konia jest o wiele bezczelniej przejrzystsza aniżeli owo dostrzegłam – z “nieoglądania”, to jedyne wyjaśnienie, gdyż te odcinki ….
za mało, przepraszam, mój, duży błąd. Do Pańskich zastrzeżeń odnośnie cytrusów, potwierdzam wszystkie – wszak opisywałam właściwości świeżych pomarańczy, teraz więc konkretnie, małe podsumowanie najpopularniejszych u nas cytrusów, już dla Wszystkich :

-jeżeli już, to wyłącznie z pestkami ( najmniejsza szansa trafienia na GMO),
-bez tzw. “pępka”, za to pomarańcze – wielkie, z … grubą, “cellulitową”;) skórką, bo to są właśnie pomarańcze!
-novelin zdecydowanie unikam
-zgoda z programem – nie tylko cytryny, ale wszystkie cytrusy, ujęte ciepłą dłonią, winny lekko pachnieć…

I po detalach:
pomarańcze mają naturę ochładzającą organizm ( kwaśna, słodka, zimna, odświeżająca, nietoksyczna) – to znaczy, w zimie nie są dla nas najlepszym pożywieniem, ale od czasu do czasu można, przecież po pierwsze – aromat, olejki eteryczne skórki są świetnym antydepresantem ( nie tylko),  po drugie, w dni ponure;) człowiek chce  koloru :) … Można też, ponieważ:
-rozpraszają śluzy, neutralizują toksyczność alkoholu, smażeniny i ryb, ALE
działają w meridianach płuc – Shou Tai Yin, rozszerzają klatkę piersiową – to nie musi być odpowiednim przy zimnym, mroźnym powietrzu …. Tym bardziej, że o neitralizacji alkoholu innymi środkami pisałam przy temacie noworocznym – kaca:))
JEDNAK – wskazaniem byłyby hemoroidy. A jeżeli wskazanie, to i wyraźne przeciwwskazanie:NADMIAR, szczególnie surowej pomarańczy może podrażnić wątrobę, stąd reklamowanie “diety cytrusowej” i to w zimie jest, pardon …. co najmniej nieprzemyślanym, a na pewno wynika z niedoinformowania.

Wyżej opisane właściwości …. począwszy od “rozpraszają śluzy…” …. NIE dotyczą pomarańczy świeżej! Jej zastosowanie wewnętrzne bowiem w TCM to wywar. Przykład: pomarańcza UGOTOWANA delikatnie w swoim soku, z odrobiną brązowego cukru i imbirem  ( jedna pomarańcza : krążek imbiru grubości ok. 3-5 milimetrów )  jest uważane w chińskim wojsku za lek ( lek TCM) pierwszego wyboru przy przeziębieniu (!) i wysokiej gorączce. UWAGA: ta mikstura wywołuje bardzo, BARDZO silne poty. 

To nie koniec o pomarańczy, gdyż Chińczycy zużyją wszystko:)))) …
Suszona skórka pomarańczy: pikantna, lekko gorzka, ale też – słodka:), CIEPŁA.Wzmacnia śledzionę, rozprasza i transformuje śluzy, flegmę … Zastosowanie wewnętrzne w formie proszku ( mielona) lub wywaru.
Wskazania wg TCM: m.in. niestrawność, wzdęcia, kaszel, katar, brak apetytu.

Kwiat pomarańczy: słodki, lekko gorzki. Poprawia  krążenie energii w …wątrobie. Wskazania: bóle przy wzdęciach w nadbrzuszu, wymioty, brak apetytu. Użycie: napar lub wywar z ok. 1,5 grama kwiatu dziennie.

Wewnętrzna, suszona, biała warstwa skórki pomarańczy ( i mandarynki), sprzedawana w Azji w aptekach, działa wykrztuśnie, ma witaminy C, A i B. 

Zostawmy pomarańcze, choć to nie wyczerpuje ich możliwości.

 Cytryny – Ning Meng, natura: bardzo kwaśna. Wpływa na produkcję płynów organicznych, usuwają gorąco, koją w czasie ciąży, tu ważne: jeżeli ciężarna łaknie soku z cytryny ( mowa o świeżych) - ma słabą wątrobę.

Ze względu na ich zdolności w likwidacji gorąca w organizmie, wiadomo, zima NIE jest najodpowiedniejszym czasem, aby spożywać je jako zdrowy człowiek w większych ilościach.  

 Grejfrut … You:)))), chińskie You, nie angielskie. Słodki i kwaśny,
Również usuwa skutki zatrucia alkoholem, eliminuje gazy z żołądka i jelit.
Ciężarne Panie: często narzekacie, że wszędzie “ciąża jest przeciwwskazaniem”…. Przeważnie to prawda:), ale … powtarzam do znudzenia: przy produktach żywnościowych popularnych, które już próbowałyście wiele razy, z zachowaniem ostrożności przecież można dalej próbować ulubione smaki, czy zmieniła się na nie tolerancja, czy nie … Pamiętając ZAWSZE o szczególnej uwadze i dowiadywaniu się maksimum o właściwościach roślin, bo zawinić może ( i to mocno!) nawet, zdawałoby się dobrze znany korzeń pietruszki czy kawałek imbiru.   

Przy braku apetytu w ciąży oraz mdłościach, przy ciężkim, śluzowatym kaszlu … Chinki moczą w odrobinie alkoholu  – skrapiając nim( ale można w wodzie ) na noc, w zamkniętym słoju pokrojony grejfrut, a potem gotują aż zmięknie, dodają miodu i ssają małe kawałeczki aż kaszel minie.

Mandarynki? Słodkie i też zimne. Na świeżo oglądam je spokojnie tylko w lecie:), po nim zaś .. Włożyć umyte do ciepłej wody na parę dni – najlepiej 3, 4. Codziennie zmieniamy wodę. Następnie gotujemy ok.45 minut, zasypujemy cukrem, pozwalamy im zgęstnieć, mieszając. Wyjmujemy, wkładamy do słojów … A kiedy przyjdzie kaszel, mamy na niego maczugę;))

Na razie tyle o cytrusach.

Niestety:), przypomniałam sobie jeszcze czyjeś pytania odnośnie porad Pani “Medycznej Dietetyczki” ( to nie wystarczy już “dietetyczki”???)dość wyraziście namawiającej do spożywania na śniadania płatków zbożowych polanych obficie jogurtem i posypanych suszonymi owocami …..

 Zanim … JAK ZWYKLE:)))), po jakimś ( za długim) czasie ukaże się w mediach artykuł lub wypowiedź potwierdzająca, o czym piszę Państwu od początku, aczkolwiek Boże broń ( i chwała Bogu:))))) bez odwołania się do mojej strony;))))))), podzielę Czytelnicze wątpliwości: takie śniadanko to najlepszy sposób na zapchanie sobie żołądka toksynami i śluzem, na podrażnienie wątroby, śledziony, substancjami konserwującymi suszone owoce, na zaflegmienie jogurtem połączonym z tymże suszem … a gdyby owoc świeży – też nie, ponieważ – abstrahując od wyboru jogurtu jako “ostatniego z najostatniejszych”, gdyż już lepiej maślanka, kefir – takie połączenie jest wybitnie ochładzające i osłabia trzustkę, śledzionę, wątrobę ……. Dlaczego jeszcze więcej “NIE” – pisałam wcześniej, sporo, proszę więc sobie łaskawie sięgnąć:)

 

A Wołającym o pomoc dla hiperaktywnych, rozkojarzonych i niechętnych jakiejkolwiek nauce dzieciaków …
w ww.hsph.harvard.edu/nutritionsource/sugary drinks fact sheet… 
w ww.telegraph.co.uk/Fizzy drinks can change your brain ….
czyli, jak kolorowe, słodzone napoje zmieniają procesy w mózgu. Proszę nie ustawać w poszukiwaniach i dotrzeć do badań Uni Sydney, podczas których okazało się, jak “słodkie lemoniadki” w badaniach na szczurach wpłynęły na proteiny niezbędne m.in. przy komunikacji DNA, jak to się ma do długości życia komórek, ich zdolności reparacyjnych … Jak zmienia się chemia mózgu….

A …. a nie mówiłam?

Opublikowany w aktualności, alkohol, odżywianie, zdrowie | Komentarzy: 2 »

Problemy ze wzrokiem. Cz.3.Netra Basti. I odpowiedzi w kwestiach oczywiście nieoczywistych:)

Posted by natural health consulting w dniu Listopad 11, 2013

Uczeni zostali postawieni w sytuacji podobnej do Kafki w “Zamku”. Prowadząc swe badania, przemierzamy pośpiesznie korytarze bez końca, spotykamy ludzi, pukamy do drzwi. Jednakże ostateczny sukces nigdy nie będzie naszym udziałem. Nigdzie w zamku nauki nie istnieje ostateczne wyjście ku absolutnej prawdzie. R.Rucker, “Infinity and Mind”, 1982 

Ależ Państwo …Niektórzy Państwo u…. uparci:)

Potraficie zmusić do obejrzenia programu, choć nadal nie mam telewizora, do przebywania w necie dłużej niż bym chciała … co gorsza nie raz:)
Ale … wiecie Co? To się nie może udawać zawsze:)))))), a już na pewno nie poświęcę całego wpisu dzieleniu programu na “plusy i minusy”, nie, nie ….

Po kolei więc: 

1.Pytają Państwo, co sądzę o książce, którą zauważyły media – mianowicie “Złe leki” pana B.Goldacre’a. A….  po co to Państwu? Naprawdę powinnam? Chyba nie, więc …. tylko troszeczkę:)…..

Prasa podekscytowana, że książka “wypełnia ważną lukę na polskim rynku”, ale jakoś nie ma ochoty zauważyć, iż sama się dzielnie owej luce przyczyniła; po pierwsze latami promując jedynie “najsłuszniejsze” publikacje wspierające Big Pharmę, po drugie – skutecznie lekceważąc pozycje polskie, jakie nieśmiało, z rzadka i jakoś tak anemicznie ukazywały się w niszowych wydawnictwach, po trzecie …. nie słysząc, nie widząc, nie mówiąc o książkach wydanych w “luce”;) na Zachodzie, a  wartych tłumaczenia w Polsce, napisanych przez Ludzi autentycznie, od początku sprzeciwiających się zas…tanemu “porządkowi” w medycynie.

Nic dziwnego, iż zastanowiłam się nad prasowym zachwytem .

Bo po pierwsze postać Pana Goldacre’a znam z kolumny “Bad Science” w brytyjskiej gazecie, po drugie z jego zawziętej działalności niszczycielskiej w stosunku do medycyny naturalnej, po trzecie – z książki “Bad Science” – zlepku artykułów, w których POD POZOREM kpiny z medycyny w ogóle, szydzi przede wszytkim z metod niesponsorowanych przez kartele, po czwarte … z pełnego arogancji stosunku do wszystkiego, czego NIE nauczył się ani w colleg’u, ani w żadnej następnej placówce edukacyjnej, a wspieranej …. no właśnie :))))))))))))))))). Wspominałam o tzw. koniach trojańskich? Treściach, ganiących, co zganione już faktami niezliczonymi, lecz przemycających …. wciąż tą samą propagandę?

Otóż Pan Goldacre nie napisał niczego, o czym nie pisali już – wiele wcześniej i w o wiele mniej sprzyjających warunkack, jako prekursorzy bowiem – lekarze niemieccy, amerykańscy, a i brytyjscy. Dopiero, kiedy uznał, że nie da się już zamiatać …. popełnił książkę następną … w której jedynie powtarza, co już dawno ukazało się w publikacjach mądrzejszych Kolegów, Koleżanek, również w internecie… ale powtarza tak jakoś ………….;)))))))))
Przypomnę jeno, iż pan ów jest obeznany nie tylko z epidemiologią ( wielbiciel szczepionek ), ale i z psychiatrią ………….. Pytanie, PO CO powtarza … i CO gada MIęDZY wierszami … Ano to, o czym wyżej:) Przeszkolił się psychiatrycznie i “poszedł na całość”;)….. 

Jednym słowem figura mocno … nieklarowna, a kiedy dodamy, że sam o sobie mówi:” Jestem apateistą…” ( to taki gatunek: apatyczny ateista;))))))))), w tłumaczeniu: “olewam tę całą wiarę….”….Stop.
Pan  ponoć pragnie ćwiczyć ( nie inaczej:)) dalej psychiatrię i obojętne mu działanie wiary?

Odnośnie samej działalności – swojego czasu Pan Goldacre miał fioła;) na punkcie ( m.in.) Pana Doktora Rath’a, do czego wypadałoby się odnieść, ponieważ – jak Państwo pamiętają, o ile podzielam wiele poglądów Dra Ratha, to zdecydowanie nie wszystkie i mnie takoż futrowanie Afryki Południowej witaminkami z pudełka w celu “leczenia AIDS”, nie widziało się całkiem zdrowym;))), jednak Dr Rath przynajmniej nie nękał biednych Afrykańczyków szczepionkami, nie zasłużył więc na taką pogardę i …zwykłe chamstwo, jakie otrzymał w “pozdrowieniach z bad science”.

Pan Goldacre pisze, iż jednym z centralnych tematów jego książek jest brak różnicy pomiędzy wartym 600 miliardów ( chyba pomylił “6″ z “66″) rynkiem farmaceutycznym, a wartym 50 miliardów rynkiem suplementów.

Znają Państwo moje zdanie odnośnie suplementów – nie jestem ich fanką, ale doceniam niektóre produkty, użyte w adekwatnym czasie, stworzone jak najmniej inwazyjnymi metodami . Autorytatywne stwierdzenie jednak, iż “nie ma różnicy ” między – choćby i 600;))) a 50 …. A już sądziłam, że praprawnuk Sir … nieważne, pewnego polityka ( i dziennikarza) oraz syn … nieważne:)))), potrafi liczyć ….

Przepraszam za ironię, w obliczu zapytań o ewentualne opłacanie się nabycia danej książki, w Polsce tłumaczonej jako “Złe leki”  ( NIE: tytuł oryginalny brzmi: BAD PHARMA, więc: “zła farmacja” i na nic wykręty, że “dosłowne tłumaczenie nie jest profesjonalne”, w tym przypadku bowiem żenującym jest lizusowskie, zachowawcze unikanie dosłowności!), odpowiem: jeżeli Państwo uważają, że warto poświęcić trzydzieści parę złotych na to, co i tak dawno ukazało się w necie i wiedzą praktycznie wszyscy, którzy wiedzieć chcą, mianowicie: farmaceutyki mają oblicz wiele (łagodnie rzekłszy), wówczas proszę sobie kupować, ale ja bym ZAMIAST wspierania trojana zrobiła … obiad :)))))

Uwaga: nie wątpię, że wydawnictwo miało chwalebny zamysł. Ale chyba tę pozycję należało przemyśleć LEPIEJ.

2.Niedawno mówiłam o nowym w PL piśmie, “Czego lekarze ci nie powiedzą” … W dalszym ciągu się cieszę, że są. ALE – pytacie, “czy wszystko, co tam, prawdą…?”. Nie mogę i nie chcę odpowiedzieć ani “tak” ani “nie.”A nie mogę, ponieważ nawet, jeżeli popieram ideę tego pisma, nie zgadzam się z wieloma tam zawartymi treściami, co starałam się napomknąć. Przykładów chcecie? No dobrze: w ostatnim numerze “rady”, żeby “gumę żuć”….

Przykro mi, to kompletnie nie zgadza się ani z moją wiedzą w tym temacie ani z doświadczeniem ani z sumieniem. Podtrzymuję: NIE, nie polecam gum do żucia, dlaczego - Stali Czytelnicy wiedzą. A jakby za mało…

w ww.sueddeutschezeitung.de/Qualitaet: Was ist drin in Kaugummi?, 
z 05.11.2013, czyli jak na zamówienie Sueddeutsche przyjrzała się gumom. 
I… już oficjalnie: żujecie ropę naftową, moi Drodzy, oprócz zagęstników, barwników, słodzików etc. rzecz jasna. Ponoć jest tylko jedna guma na rynku wyprodukowana możliwie, ale i tu powtórzę: guma sprawia, że soki żołądkowe płyną…. a żołądek nie ma czego trawić – jeżeli ktoś żuje cały dzień …. resztę pozostawiam wyobraźni.  

3.A propos słodzików. Miałam nadzieję, że koniec tematu, ale nie. Bo pytacie, dlaczego w fachowych pismach … no właśnie, “fachowych..;)…. jakieś towarzystwo podobno dietetyczne pisze, że “słodziki są całkowicie bezpieczne”??? Ja nie wiem, czemu to ktoś robi. Mogę się jedynie domyślać. Ale jest mi strasznie przykro, że ludzie mający pretensje do licencjonowania zawodów związanych z dietetyką biorą na swoją …twarz? – takie ………

To jakaś już histeria przemysłu, nie mogącego sprzedać tyle dziadostwa, co wcześniej, bo w każdym piśmie pretendującym do “eksperctwa” były chwalone syntetyczne słodziki.

4.Program Pani Bosackiej, w którym podobno wie, co je …. Obejrzałam  drugi raz i uprzedzam, więcej nie będę. Nie dlatego, żeby “było źle”.
Bo NIE JEST, a nawet więcej – Pani Bosacka niewątpliwie ma dobre intencje i się stara. Nie przeszkadza nawet wyjątkowo przaśna oprawa udająca humor (i wypełniająca miejsce, w którym można by podać więcej informacji), a nie przeszkadza, gdyż prawdopodobnie był to jeden ze sposobów na przyciągnięcie uwagi . Powiem jednak: programowi – pierwowzorowi udało się to LEPIEJ no i … kiedy “Food CIA” bierze coś pod lupę, czyni to BARDZIEJ obiektywnie. Co do “Pani Profesor Choróbsko” – również “wypełniacza”, powtórzę: Pani wprawdzie nadąża ( prawie) za stanem wiedzy na temat pożywienia, ale nie umiem zapomnieć roli, jaką Pani Profesor Choróbsko odgrywała … i nadal odgrywa w przemyśle. Wciąż zresztą opowiada o “wspaniałości mleka”( krowiego), o cholesterolu – acz już nie tyle, co kiedyś:)))), wciąż też wydaje się tkwić w pewnych, ściśle określonych, jak dla mnie zbyt industrialnych wytycznych.

Jeszcze raz: mleko 0% tłuszczu lub 1,5 to produkty, z których odciągnięto najwartościowsze. Zresztą pasteryzowane, od krów masowej hodowli i tak…
Nie kupię. Podobnie jogurty, które swego czasu zajęły moją uwagę wystarczająco skutecznie, by nie godzić się na opowiadanie wyłącznie o ich zaletach. Sumując: przemysł rozdrabnia wszystko, co się da, by przerobić i sprzedać WIęCEJ. Ale to od Was zależy, czy weźmiecie udział w grze pt. “Kto kupi śmieci”.

Pani Bosackiej szepnęłabym tylko, by odpoczęła od czasu do czasu, ponieważ … Kiedy mówi, że “ekologiczne ziemniaczki są wszystkie równe, jednakowej wielkości”, że wtedy możemy mieć pewność, że pochodzą z gospodarstwa eko … Niechże przejrzy następne minuty, w którym Pan Rolnik z gospodarstwa… EKO:), pokazuje ziemniaczki – bynajmniej NIEjednakowe, co podkreśla, bo proszę Pani Bosackiej – a pozwalam sobie na to, gdyż …muszę się pilnować o wiele dłużej niż Pani:)))) – ziemniaczki traktowane nawozem naturalnym rosną … naturalnie, jak w przyrodzie: jeden mały, drugi duży:)..
I dopiero te “wszystkie równe” budzą podejrzenia o pochodzenie ….. No dobrze, Pani B. życzę  wiele radości przy nagrywaniu programów i rzadszego używania “komórki”;), bo zapewne wiedzę, jaką otrzymuje, i tak ma w swojej przesympatycznej głowie …. Tak więc: oglądać dowoli ( może też porównać z “Food CIA”?), ale ….
nie zapominać: to Państwo mają decydujący ruch (łyżką), proszę nie powierzać go nader łatwo mediom…. żadnym mediom. 

5.Było jeszcze pytanie o różne Osoby publikujące ( w Polsce) nt żywienia … Większości nie znam, ale dziękuję za zaufanie … Cóż, w sprawie omnipotencji to nie do mnie :))))))))))))))) Krótko: Niektórzy ubawili żywym ściągnięciem z netu przepisów, pomysłów, metod i podpisaniem jako autorzy, Inni – jakąś niepojętą dla mnie zadufką, jakby tylko oni przekazywali słuszne informacje …. Jeden mianownik wspólny: dobrze, że to się publikuje, że można czytać na papierze, a w zalety treści, motywy i cechy osobowościowe pozwolę sobie nie wnikać:))))
Abstrahując od nich całkiem,  godną polecenia zdaje się “Dzika Kuchnia” Pana Łukasza Łuczaja. Podczas gdy np.Niemcy mogą zaczytywać się setkami podobnych publikacji, w Polsce wreszcie – uff, Pan poleca OFICJALNIE:) dziko rosnące rośliny do jedzenia …. :) Panu Łuczajowi gratuluję, pięknie wydane, świetnie napisane, oby sprzedane:) … Państwu zaś zwrócę uwagę na mało kulinarny rozdział pt.: “Nienawidzę tego kraju”:)
Panu Autorowi brawo za odwagę i … życzenia, by za parę lat mógł  napisać “Kocham ten kraj”:)
Ja ?… Kurczę … To strasznie, strasznie  trudna miłość ….  

6.Domagającym się dalszych odcinków “Rak to zwierzę”:  mam nadzieję będą, jeżeli okoliczności pozwolą:) Na razie proszę sobie zerknąć na stronę w ww.jama.network.com, z 28  August 2013, Vol 310, Nr 8, L.E.Esserman et al, “Overdiagnosis……..”: te studia odbiły się bardzo szerokim echem na całym Zachodzie. Ich wydźwięk można streścić:
Wielu, diagnozowanych przez ostatnie dziesięciolecia w USA “na raka”, prawdopodobnie nie było chorych. Autorzy opierali się na przykładach bezsensownych, agresywnych terapii w przypadku nie tylko błędnych diagnoz, ale i diagnoz nie upoważaniających do postępowania onkologicznego. Tu pozwolę sobie wymienić historie łagodnych neoplazji, wprawdzie uznawanych (jednak określenie “neo”) za “przedstopień” raka prostaty, ale nie będących wskazaniem do np. operacji….

7.W sprawie cyst Tarlova: temat długi, kość niezgody wśród zainteresowanych specjalistów. Ja przychylam się do pozostania przy obserwacji i - jeżeli nie powodują dokuczliwych objawów … życia normalnym trybem, włączając zioła ( krzemionka), okłady i chińskie 
ćwiczenia. Istnieje fundacja badająca to zjawisko oraz możliwość konsultacji tamże:
w ww.tarlovcystfoundation.org, proszę szukać Pana Doktora Franka Feigenbauma.

………………………..

Wzrok, mówią Państwo? U jednego oko pozwala dostrzec świat cały, u drugiego - nawet podwórka własnego nie obejmie …A zdawałoby się, narząd ten sam …

 Problemy ze wzrokiem często mają przyczynę neurologiczną… Właściwie powinnam powiedzieć: duchową. Dotyczy to tak wczesnych zaburzeń widzenia, jak i tych dorosłych.

Dzięki pytaniu o “bardzo zmęczone oczy”, przypomniała mi się metoda tybetańska – eksperymentowana wiekami, budząca dziecięcą ciekawość u ludzi Zachodu:), z niedowierzaniem powtarzających: “Jak to, MASŁEM?”:)

Proszę przeczytać, podumać, nie traktując ( jak zawsze) jako zalecenia, ale … opowieść o mądrości Wschodu?

Hindusi stosują Netra Basti przy zaburzeniu przyswajania światła powodującej swoistą nadaktywność. Oczy stają się “spięte”, przemęczone, bywa, iż powodem jest ..odrzucanie czegoś, czego bardzo NIE CHCEMY zobaczyć. Tybetańczycy ładują ten placek;) jako “pierwszą pomoc” w pogorszeniu wzroku, jeżeli NIE MAMY DO CZYNIENIA Z OSTRYM ZAPALENIEM LUB INNYMI, poważnymi chorobami oczu, wymagającymi też innego postępowania.  

 Zagniatamy więc placuszek ..z mąki pszennej i wody, niewielki – tak, by uformować z niego nie za cienki wałeczek okalający – ponad łukiem brwiowym u góry i dobre 2-3 cm poniżej dolnej krawędzi rzęs, taki więc, by otoczył oko – w necie są zdjęcia, sprawdzałam, sporo - proszę je najpierw dokładnie obejrzeć, wystukując “Netra Basti”. Wałeczek czeka – niedługo, bo wyschnie:), a Delikwent kładzie się tak, by głowa pozostała lekko uniesiona, pod nią więc - poduszka. Zaczynamy od leciutkiego masażu twarzy, raz – od brody do skroni, dwa – od czoła w stronę uszu, delikatnie klepiąc palcami. Przylepiamy ciasto wokół oka tak, by nie dostało się do środka. Oko musi się swobodnie otwierać i zamykać. Na razie jedno. Zamykamy oko. Następnie w fortecę z ciasta, czyli na oko (zamknięte) 
wlewamy BARDZO POWOLI – w TEMPERATURZE odrobinę wyższej od pomieszczenia, w którym jesteśmy, ale nigdy gorące, nawet nie “bardzo ciepłe” – filiżankę ( nie szklankę i nie kubek)płynnego masła klarowanego, w Indiach – ghee. Kiedy ghee sięgnie brwi, powoli otwieramy … i znów zamykamy oko. Masło ma zostać przejrzyste przez ok. 15 minut. Jak gęstnieje lub mętnieje – było za zimne lub jesteśmy w lodówce:)  Jest to oczyszczanie, więc da się odczuć pieczenie, łzawienie itp. – toksyny muszą jakoś wyjść. Ale nie powinno boleć. Po 15 do 20 minut – nie dłużej!- usuwamy masło przechylając głowę na bok i pozwalając mu spłynąć. Proszę się nie dziwić, że będzie już zawierało pyłki, drobinki … brud z oka.
Łagodnie wycieramy oko czyściutką gazą. NIE używamy tego samego masła do drugiego oka! Nie robimy też tego często, zależnie od potrzeb. Zdarza się i zabieg – maraton:), trzy razy w jednym ( i tylko jednym, to nie oznacza “co tydzień”!) tygodniu, ale nigdy więcej niż jedna w jeden dzień.

Po zabiegu oko widzi jeszcze mało wyraźnie, nie można siadać za kierownicę przez ok. godzinkę. Najlepiej zapoznawać się z tą techniką w towarzystwie drugiego człowieka, samemu – ani wygodnie, ani prawdopodobnie poprawnie. Netra Basti jest w Indiach i Tybecie ( znają ją też Chińczycy) stosowana popularnie od dzieci po staruszków.

 Dobrych widoków życzę:)

Opublikowany w aktualności, zdrowie | Komentarzy: 2 »

Kruchość vs siła. A może potrzebne są nam obie? O naczynkach i nie tylko.

Posted by natural health consulting w dniu Październik 12, 2013

Człowiecza mądrość zależy od równowagi między wiedzą a niewiedzą. E.Canetii

Chciałoby się dodać: i jeszcze od … wiedzy:), jak ją odnaleźć …. ;)

———————-

Po pierwsze ogromny szacunek i wyrazy uwielbienia Panu Profesorowi Janowi Talarowi – Człowiekowi, Który w samym gnieździe …. no dobrze, powstrzymam się;), wyraził prawdę o transplantacji, ryzykując wielce.

Jego “pobieramy organy od żyjących” i  “śmierć mózgowa nie istnieje” – mam nadzieję, przejdą do historii jako jeden z najpiękniejszych aktów Dobroci i Mądrości, jako wzorzec dla Tych, Którzy pragną pomagać, nie szkodzić.

Pan Profesor Talar swym przykładem obdarowuje w sposób szczególny: zapala światło. I za moc tej pochodni z całego serca dziękuję ……………………………

—————————————————————

Po drugie …. Gdzieś w necie krąży zdjęcie słonia trwającego przy zmarłym … słoniu … Zrozpaczony kolos odganiający hieny od przyjaciela stanowi doskonałe świadectwo – jedno z wielu zresztą – …. nie, nie – “człowieczeństwa zwierząt” ….
świadectwo najszlachetniejszych uczuć. TAKIEJ miłości Państwu życzę; siostrzanej, bratniej, partnerskiej, małżeńskiej ….. ludzkiej ?

Ile jeszcze trzeba, by ludzie uznali nazwanie ich zwierzęciem za komplement?
Ilu nie wie, że na ten komplement na pewno nie zasłużyło?
Skąd wiedzą, czy zwierzęta nie przezywają się “ty ludziu”? ;)

Kiedy zwierzęta przestaną być poniżane jako “istoty bezrozumne i bezuczuciowe”, jak do tej pory za bandziorem Descartesem określają je bandziory przeprowadzające doświadczenia na istotach nieporównanie lepszych od siebie?

——————————————————————————————— 

O biegi Państwo pytają … A ja nie o tym chciałam:) ALE :), tak się samo jakoś z tematem głównym skojarzyło … Odrobinkę więc – gwoli odpowiedzi, a raczej przypomnienia, gdyż, o ile ruch chwalić i zachęcać do niego wypada, o tyle zawsze – również tutaj – odnosiłam się z wielkim dystansem do tzw. ruchu wyczynowego, a włączam w niego również maraton.

“Jak to”? – Niektórzy się oburzą – przecież gdyby nie “wyczyn”, nie byłoby sportowych osiągnięć … Pewnie tak. ALE ;) … niestety, nigdy nie rozumiałam wyścigów wszelakiego rodzaju – pisałam, podtrzymuję. Nie rozumiem, dlaczego człowiek tak bardzo pragnie się ścigać, nie rozumiem, dlaczego nie robi czegoś po prostu … żeby było jak najlepiej, nie – żeby POKAZAć się “lepszym”, “zdolniejszym”, “szybszym” ….Historia wszelakiego współzawodnictwa ? Pucharów w niej nie tyle, ile kalectwa i przedwczesnej śmierci ….

NIE ROZUMIEM MARATONóW. Organizator pierwszego ( znanego) też zresztą zszedł był na zawał. Bieganie w ogóle? Czemu nie, proszę bardzo: nie “na czas”, nie po asfalcie, betonie, a po gruncie – najlepiej leśnym, niezbyt długo, z przerwami na zachwyt Naturą … Na miarę INDYWIDUUM, na pewno nie – w tłumie, w mieście, gdzie jest i tak wysoki poziom czynników szkodliwych dla organizmu … Często widzę biegaczy ze … słuchawkami w uszach, czasem – rozmawiających przez telefon …. Pojmuję, że miejski hałas “nie robić dobrze”, ale osprzęt na ciele też “nie robić lepiej!”. Organizm narażony jest wówczas na podwójny stres: wysiłek fizyczny, do którego bynajmniej – spójrzcie na ludzkie nogi! – nie jest jakoś wybitnie przystosowany oraz zmęczenie psychiczne.

A ponoć bieg ma uwalniać od stresu …. NIESTETY: na parę chwil, potem – obładowany tymi samymi problemami ludź;) myśli znów tylko o tym, żeby …. pobiec. Ale to … nie jest trwałe rozwiązanie. To … ucieczka.

Na temat spacerów z kijkami też już się wypowiadałam. Na trudnych trasach, w górach – owszem, można się kijaszkiem;) podeprzeć, ale nadal nie uważam “nordic walking” za formę ruchu odpowiednią dla człowieka. JEDNAK … jeżeli tylko TO jest w stanie zmobilizować kogoś do ruszenia szanownych 4 liter, to trudno – niech wlecze te kije, byle nie plastikowe, a chociaż drewniane … Wiem, nie przysporzy mi to sympatii producentów:), ale … to nie jest blog, na którym by o nią chodziło :))))))))))))))))))) 

Wracając do biegów – ostatni maraton w Warszawie był tylko przykładem, jak bardzo ludzie nie potrafią dostosować …marzeń? ambicji? … do swoich możliwości, jak bardzo nie znają własnych ciał …. Serce, wymęczone codzienną pracą w cywilizacyjnym kołowrocie, zmuszone do koszmarnego wysiłku, do interakcji z innymi sercami … też nie pozbawionymi bólu, cierpienia … reaguje odmową. Szkoda, że tak Niewielu rozumie tak proste, zdawałoby się, rzeczy.

A najbardziej zdumiewa …. “wzrosła liczba badających się przed biegami ulicznymi” …. Jeżeli ktoś wierzy, że dzięki badaniom może ustalić swoje możliwości w NADMIERNYM wysiłku, że może przewidzieć, czy zniesie go czy też nie …. pozostaje gratulować optymizmu i “wiary w szkiełko i oko”.

Jeżeli zaś czyjś gniew w tej chwili wzbiera … Proszę zapoznać się dokładniej z historią sportowców … ś.p. młodych sportowców. PODOBNO “BYLI ZDROWIUSIEńCY” ….

“Złoty środek”   - czyli UMIAR – nadal aktualny.

Nawiasem … dlaczego by nie zużyć tej energii, jaką się zużywa na pędzenie w stadzie, na …np. pomoc sąsiadce w ogródku?

Ach … to … wymaga interakcji? Zbliżenia się do kogoś? A po co, jeżeli “liczy się tylko kasa”  a pomagać trzeba tak, żeby “wszyscy widzieli no i żeby koniecznie telewizja ….”? Niewygodne ? Brutalne ? Nie pierwszy raz i nie ostatni.
Jeśli … rzeczywiście macie ludzi dość … pojedźcie chociaż do lasu na grzyby, pohasajcie:) po łąkach …. BEZ KABELKóW, TELEFONU ….. bez zegarka.

Swoją drogą .. czy to nie dziwne, że tak silne pragnienie utrzymania zdrowia może prowadzić do … rychlejszej śmierci? ;)

Kwestie równowagi ……………………. Poczucie znajdowania się w … czasie i przestrzeni, nie – nazywania “zdrowy”, “chory” …. PO PROSTU: BYCIA TU I TERAZ.

Łamie się tylko to, co twarde. Łamie się, kiedy nie wytrzymuje nacisku… kiedy się zużyje … Oślepieni kultem ciała zapominają o duszy. Więc ona …. oddala się, czując niepotrzebną …………

Kruchość korpusu … Przyjrzyjmy się, jak różną skórę mamy… Jedni: grubą, wręcz oleistą, inni – delikatną, przezroczystą nieomal … Każda ma swoje znaki, fakturę, barwę – tony i zapach … Znów ktoś będzie wkurzony, ale niezmiennie upieram się, że tatuaże niszczą i ciało i psyche.  A jednak cały czas podsycana jest moda na nie …. Człowiek, który kaleczy siebie  i pozwala kaleczyć siebie, nie zawaha się okaleczyć innych. Dodatkowo – najczęściej nie zdaje sobie sprawy z duchowego aspektu naruszenia swej naturalnej i najlepszej bariery ochronnej …. Pamiętają Państwo, co mówiłam o najgorszych, chińskich karach, o karach wykluczających człowieka z żywych? Poza gangami, mafiami etc…. w których tatuowanie jest oczywistym sposobem podkreślenia przynależności …. znów niestety …. poza nimi więc … co sprawia, że ludzie czynią TO sobie dobrowolnie? Co sprawia, że ochoczo poddają się stygmatom destrukcji? Destrukcji, gdyż wykonując tatuaż, dekonstruuje się przyrodzony – mniejszy lub większy, ale zawsze -porządek … bezpowrotnie.   A potem, gdy chorują, gdy nie widzą nadziei, gdy wikłają się w trujące układy … dziwią się “jak to”? Nie wpadną na pomysł, że sami sobie, brakiem szacunku do osobistej, ziemskiej powłoki … bynajmniej nie pomogli . Wywabiając “obcy element” – bo to nie jest nigdy ICH, WŁASNY rysunek – NIE, on został zrobiony przez kogoś, z określonym ładunkiem czyjejś energii, został też najczęściej przez kogoś wymyślony, a na pewno – zinterpretowany przez tatuatora  ( to jak stempel na hodowlanej śwince:  “należy do tego a do tego stadka i niech wie o tym świat cały”) – wywabiając toto, żałują … za późno! 

Ktoś powie:” A prastare plemiona? Niektóre tatuowały się na potęgę…..” . Uhm, miało owo m.in. na celu odstraszenie wroga …. ALE nie każdy dał się nabrać i  biali barbarzyńcy bardzo się cieszyli mogąc wyławiać całe wspólnoty, następnie zaś prezentować je w roli “dziwadeł” , by ostatecznie “miłościwie” stworzyć dla nich rezerwaty …………… Chcecie naśladować “dzikich” ( którzy niejednokrotnie są lepiej wychowani od “cywilizowanych”) ? Przejmijcie od nich WSZYSTKO, czemu tylko tatuaż?    

Tatuaż to demonstracja, chęć zaistnienia w oczach ludzi. Naprawdę, nie da się inaczej? I dlaczego tatuowanym tak bardzo, bardzo zależy na wizerunku? Dlaczego są wręcz uzależnieni od postrzegania przez innych?

Długo by o przyczynach tkwiących za każdą historią cielesnej masakry igłą i barwnikiem …………

Może to właśnie z … kruchości? Z niezgody na taki świat, z chęci wyróżnienia się w tłumie? ALE CZYM? Skazą na skórze? …. Skazą, jakich już miliony, ale niezwykle ułatwiającą identyfikację?

Skóra  ma dosyć oryginalnych i orginalnych znaków. Kiedy zbliża się do niej ciało obce z zamiarem naruszenia jej – reaguje zmianą napięcia, “krzyczy”.

I pomimo tego …

?!

Jak różny sens posiada słowo “czuje”, zależnie od człowieka …

Zajmijmy się wrażliwcami więc … Tymi, u Których skóra delikatną, porcelanowobiałą lub zaróżowioną, ale zawsze cieniusieńką. To oni najczęściej 
“czują, zanim ktoś dotknie”. To oni, dotykając i będąc dotykanym zbyt mocno, narażają się na pojawienie cieniutkich, czerwonych nitek …pajączków …. sieci ….

Mówi się im, że “genetycznie”. Nie zawsze. Mówi się im, że tylko “preparaty uszczelniające, wzmacniające naczynia krwionośne”. Nie zawsze. 
Czasem obwiniane … opilstwo plus wysokie ciśnienie – też mające przyczyny osobne (pisałam) – w dodatku bywa, połączone z nadwrażliwością …
Przede wszystkim jednak: swoista subtelność, odbieranie bodźców za głęboko, wnętrze więc ….

Wrażliwości wyoperować się nie da…. Na szczęście. 

Można jej pomagać.

NADwrażliwości … która objawia się m.in. ( ale nie zawsze ) eterycznością naczyń …. TRZEBA pomóc.

Jako, iż prawie przegadałam kwestię:) …. do sedna:

Nie tylko Vitamina ( ? :) ) C ma znaczenie w poprawie elastyczności naczynek, ale i rutyna, ta zaś, naturalnie znajduje się w albedo np. cytryn ( biała warstwa pod skórką), ale i w gryce.

Ale proszę też pomyśleć o zielu gryki zwyczajnej, w formie decoctum – odwaru, trzy filiżanki dziennie, za każdym razem po łyżeczce suszu lub świeżej roślinki.

Rodzima historia zielarstwa ukazuje takoż pomocność liści i owoców porzeczki czarnej, owoców berberysu, owoców róży oraz ziela rdestu ptasiego. Wszystko to – z umiarem – wzmacnia naczynka nie tylko fizycznie, ale poprawia dynamikę życiowych sił – stąd ważne, by rośliny pochodziły z miejsc w miarę nieobciążonych chemią ….. hałasem, bliskością przemysłu. Zdaję sobie sprawę, że o takie miejsca będzie coraz trudniej, gdyż coraz więcej ludzi pragnie zdobyć je tylko dla siebie…. I to akurat nie dziwi. Jadąc np. przez Warmię i Mazury obserwuję niezwykłą zmienność etnograficzną;) – nieraz, zza omszałych sztachet, zza drewnianych okiennic, pojawia się postać … nie rozumiejąca polskiego, za to reagująca na niederlandzki, angielski, niemiecki ….
I tylko pytam się … bo “się” w tym przypadku – co tak zauroczyło cudzoziemców, czego nie dostrzegł Polak …. ? Przyznam jednak, iż coraz lepiej radzą sobie z ujarzmianiem;)  warmińsko-mazurskiego …. Warszawiacy. Prawie, jak osadnicy na Dzikim Za …Wschodzie;) ….

Przepraszam, nie o tym :)

Kontynuując o wspieraniu naczynek – kapitalne właściwości i w tej dziedzinie posiada aronia melanocarpa, wielokrotnie tu zachwalana – ciągle na topie:)

Aronia – owoc rzecz jasna, w każdej formie.

Kwiat bzu czarnego, sambucus nigra - nie tylko w przeziębieniach ( będących oznaką słabości, nie – “przylazło bo ktoś zaraził” – nie “zaraziłby, gdyby nie było do “zarażenia” podłoża) …. Napar. Kwiatu czarnego bzu nie gotujmy – wtedy lepiej wylać - niszczy się cały, kwiatowy potencjał.

Nagietek – kwiat, Flos Calendulae, jak również napary ze skrzypu polnego – Herba Equisetum – te ostatnie nie dłużej niż miesiąc, raz dziennie wystarczy, kiedy nie ma potrzeby “celowania” w jakąś konkretną dolegliwość predestynowaną do traktowania skrzypem, potem przerwa m-c, potem można znów …następnie przerwa dłuższa, można się też wspomagać “od czasu do czasu”. Ziele skrzypu ( pisałam o różnych gatunkach, niektóre podtruwają!, proszę sobie doczytać!) z kolei należy pogotować, ca.20 minut.

Jest jeszcze godną tu przytoczenia obecność ziela ruszczyka – Ruscus aculeatus, w Niemczech zwanego mysim cierniem;), gdyż dawno, dawno temu rzeźnicy wieszali ziele ruszczyka obok mięsa …. Myszki gwarantowanie trzymały się z daleka:) Owocków myszopłocha – mimo, że ładne:)))), raczej bym nie polecała – jest sporo innych:) i jeżeli przeczytali Państwo u Pliniusza, iż myszopłoch stanowił pozycję w ówczesnym menu, dotyczyło to przeważnie ziela i korzenia. ( Standardowo proszę ciężarne i karmiące o zdwojoną ostrożność w testowaniu wszelkich roślinek! ) Wyciągi z korzenia stosuje się m.in. w problemach z zastojem krwi, działa bowiem na “nurt” żylny, polepsza napięcie ścianek naczyń, uszczelnianie ich …. Myszopłochowe preparaty ( podobnie, jak … gryczane  ) stosuje się  nawet w Zespole Moschkowitza – niezwykle ciekawej i ciężkiej do leczenia plamicy. Nie mogę sobie odmówić tu drobnej zgryźliwości: polscy TFUrcy różnych TEORII jej powstania, z zapałem godnym lepszej sprawy obstają, iż Profesor Moszkowitz pomylił się, wskazując na przyczynę toksyny…. Ach, ach, ileż można zarobić na badaniach, by potem skasować jeszcze więcej za lek …..

 Ruscusa:) dobrze jest zahodować. To zioło mające przebogatą, udokumentowaną historię, ale zdaje się, o wciąż jeszcze nie do końca odkrytym potencjale ….

Słonecznej jesieni Państwu życzę … I proszę nie zapominać o spacerze pośród złotorudych liści: tankujmy kolory na zimę :)

Opublikowany w aktualności, zdrowie | Komentarzy: 7 »

Słabości płucz pokrzywą, a zagryź warzuchą;)… I drobiazg nt. gruźlicy.

Posted by natural health consulting w dniu Wrzesień 19, 2013

Pani Stanisława ( pozdrawiam serdecznie ) , wywołując pokrzywę :), uruchomiła cały kalejdoskop powiązań:)…. Bo pokrzywa - Urtica dioica – ziółko wszędobylskie, ciągle lekceważone; widzę zapaleńców wyrywających ją z korzeniami, palących toksycznym zajzajerem …. i nie czujących, że odbierają sobie szansę na prawdziwą dobroczynność; dla siebie, dla swej rodziny, dla … środowiska, gdyż pokrzywa jest wspaniałym nawozem, odpowiednio spreparowana – nie da szansy niepożądanym ( czy naprawdę? ) roślinkom wokół “pięknych rabatek” … bywa, odstraszy miłośników zaglądania za cudze płoty;) ….

A to ostatni czas, żeby nasuszyć ( od jutra!) młodych pokrzyw, jeżeli nie zdążyliśmy w maju, żeby uraczyć się ich sokiem, zrobić sałatkę etc. Zeby jesiennie oczyścić krew, spłukać zmęczenie, usunąć toksyny …

Straszy się gruźlicą … Dobrze, jeżeli INFORMUJE (nie – straszy!), ale, abstrahując od PRZYCZYN, o których sporo pisałam,  czemu przy tym nie opowiedzieć o aktualnych pozytywach? Bo Ludzie z Einstein College of Medicine, NY badali mechanizm, w jaki sposób gruźlica staje się odporną na antbyiotyki. Wprawdzie nie tylko oni i nie zmienia to niczego w treściach, którymi się z Państwem dzieliłam, ale dodaje …. nadziei. Zajmowano się głównie MDR-Tb, czyli multiresistent Tuberculosis. Więcej znajdą Państwo na w ww.einstein.yu.edu/ study finds Vit C can… , na w ww.npr.org/A troubling rise in a drug resistant Tuberculosis, 
w ww. torontosun.com/There should be no debate on health benefits of vitamin c, w ww.stoptb.org ……

Owszem, pamiętam, co mówiłam o Vit C. …i podtrzymuję, tzn: żeby już w te chwili ( co nie oznacza “nigdy”, nie, nie:))  nie wracać do samego zagadnienia istoty witamin, nadal upieram się, że najlepszymi dla nas są jej formy NATURALNE, przyjmowane w pożywieniu naturalnym. A sumując ów wątek: okazało się, że w leczeniu gruźlicy, szczególnie antbyiotykoopornej, bardzo pomocną może być …witaminka C.

A żeby nie było ZA optymistycznie ;)….. proszę korzystać z dostępnych roślin o jej wysokiej zawartości i nie oczekiwać, że Ktoś ją Państwu zapisze “na gruźlicę”, a NFZ pokryje koszty:)

Nie oczekiwać – przynajmniej nie przy istniejącym systemie – tak, jak nie spodziewać się wzmianki o niej przy rozmowie o polio. Ponieważ … dawno, dawno temu;) …. Pan Dr Fred R. Klenner, Lekarz z powołania, ale i mózg adekwatny, zauważył, jak dobrze można leczyć vitaminą C … polio. ALE przemysł …. zauważył, jak dobrze można sprzedawać szczepionki ………………..

Pan Dr Klenner – jeden z “ojców” medycyny ortomolekularnej ( uwaga – w moim rankingu znajduje się ona nie wcześniej niż, mniej więcej na 6 miejscu, ale jest na pewno lepsza od bombardowania ludzi megadawkami trucizn ) skutecznie leczył prostymi środkami poliomyelithis. Do czasu uruchomienia industrii szczepionkowej, po którym już tylko wysłuchiwał drwin, oskarżeń … aż do śmierci. Przy okazji, proszę sobie poczytać np. w ww.orthomolecular.org.

A że zaczęłam od pokrzywy …Jest sobie o wiele skromniejsze ziółko – warzucha lekarska* :) – Cochlearia officinalis, najwięcej szczęścia w poszukiwaniach jej będą mieli mieszkańcy woj. zach.pomorskiego, ale widziałam ją też po trochu w całej Polsce ….. Ciemnozielone listki – nawet teraz, a gdy ją przykryjemy leciutko, i w zimie – obdarowują nas dobrodziejskim sokiem. Niepozorne białe kwiatki ( jemy listki, kwiatki nie są tak smaczne, ale ….wedle ochoty:) ), aby je znaleźć, koniecznie najpierw DOKŁADNIE obejrzeć w albumach zielarskich lub necie proszę!  Czemu ona? Ma mnóstwo witaminy C. Taki żywy;) jedzonek zanim chłody skażą;)  nas na kiszoną kapustę :)))))………………….

Warzucha również oczyszcza krew, stymuluje wątróbkę, odżywia wszechstronnie i łagodnie. Kapitalny jest twaróg z warzuchą.

Do następnego zobaczenia :)… I proszę zobaczyć, co może uczynić właściwa wzmianka ( jeszcze raz dziękuję, Pani Stanisławo!) o właściwym czasie …..:)

*Oczywiście, jak w przypadku każdej innej roślinki, proszę przestrzegać zwyczajowego, ostrożnościowego ….. po prostu BHP :)))) i pamiętać, iż każdy próbuje na własną odpowiedzialność …… Tak, pokrzywę też :))))))))))))) … bo ona …. ojej, “ona piecze!”, jak powiedziała mi kiedyś pewna Panienka z bólem i pretensją ;)………………

Opublikowany w aktualności, zdrowie | Komentarzy: 2 »

Rak to zwierzę. Cz.10. Spróbuj go zrozumieć, traktuj łagodnie, uczciwie, konsekwentnie…

Posted by natural health consulting w dniu Wrzesień 11, 2013

Szybciutko, ponieważ tak dobrych wiadomości nie wypada zostawiać w poczekalni, nawet za cenę …. przyjemności;) z tasiemcowatego omówienia:)

 ww w.sundayworld.com /Crop of Gold….

Pan Danny Mc Donald, 74 – letni rolnik zachorował … Szpital, akcja i … diagnoza: skomplikowany, rozległy rak “począwszy od żołądka”…. “Zgon jest kwestią tygodni” – powiedzieli lekarze.

Nie skomentuję przepowiedni, którą pacjent usłyszał. Niech tym razem przemówi ciąg dalszy … Bo ciągiem dalszym jest życie.

Pan Mc Donald otrzymał “wsparcie”, a jakże: zaordynowano mu chemoterapię.

Odrzucił ją.

“Wiedziałem, że zalecone  postępowanie zabiłoby mnie…… (…) Lekarze byli wściekli na moją decyzję. Onkolog ostrzegł, że w 3 miesiące umrę”.

Pan Rolnik miał jednak Przyjaciela, który kiedyś wspomniał Mu o właściwościach soku z zielonego, młodego  jęczmienia ( dawno znalazł już tutaj miejsce ) i postanowił skorzystać.

“Nie wiedziałem, czego mam oczekiwać, ale postanowiłem spróbować”.

Po 7 dniach ustąpiło pieczenie, następnie odstawił tabletki, miesiąc później ból zniknął. Dziś, 4 lata później, Pan Mc Donald żyje, ma się świetnie i …. chętnie służy swą lekcją innym chorym.

Ile “tego”;) przyjmował? Najpierw 30 ml dziennie, potem 200 ml.

Czy to jest panaceum?

Ja nie wiem.

Ci, Którzy śledzą blog od początku, wiedzą, iż daleką jestem od hurraoptymizmu i stawiania na “jeden, cudowny środek”, a daleką, gdyż ….na zdrowie …. i wyzdrowienie składa się wiele czynników. Ale …. ale dawka życia prosto z Natury… ale wola przetrwania ….. ale NIEPODDAWANIE się …… Reszta w poprzednich odcinkach i pewnie jeszcze w następnych :)…………..

P.S. No i byłoby “szybciutko”;) – Pan Rolnik również jadł :)

Opublikowany w aktualności, odżywianie, onkologiczne impresje, zdrowie | Komentarzy: 2 »

Rak to zwierzę. Cz.9. Ile wytrzyma pacjent, czyli: samoobrona organizmu a pazerność Big Pharmy. I co ma Księżyc do ciała.

Posted by natural health consulting w dniu Sierpień 15, 2013

Ironia życia leży w tym, że żyje się je do przodu, a rozumie do tyłu. S. Kierkegaard

“Po oczach”, że “pazerność? A po oczach. Bo pazerność oślepia.

Zanim do sedna… Jak zwykle, od parafii :) Otóż wpływem Księżyca na organizm człowieka zajęli się naukowcy z Uni Basel ( Suisse). Badali, badali i …. EUREKA;) – odkryli, że …. Księżyc MA wpływ na nasze rytmy, sen….. No jak, jak ci geniusze do tego doszli;)))))…………………………… Nie pojmuję, ale udało się:) ZOBACZYLI, UWIERZYLI.. Chwileczkę, nie tak od razu…

Bo jeszcze … “Cykl Księżyca WYDAJE się wpływać na sen” – Pan Profesor
Ch. Cajochen z Kliniki Psychiatrycznej ( no jakże inaczej, a gdzie myśleli Państwo, że poczynią takie badania?:).

 A więc odrobinkę przedwczesny entuzjazm, dopiero “wydaje się”. A ja, głos z pieczary:), bezczelnie “od zawsze” twierdzę, że La Luna wpływ na ludzki ( jak i każdego zwierzęcia i wszystkiego, co żyje), ma. I to wielki. A mówię tak, gdyż OBSERWUJę Ją…. Księżyc w większości języków świata jest kobietą …. cały czas…………..

“Dzięki naukowcom”  WOLNO NAM już jednak wiedzieć, że “Aktywność fal delta w fazie głębokiego snu była o 30% mniejsza podczas pełni Księżyca”, że “ciało produkuje wówczas mniej hormonów snu”…..

Jedynym wyjaśnieniem tego było, że w mózgu człowieka jest zegar księżycowy, taki jak u ryb i innych zwierząt morskich” (przyp. mój: Czy tylko zwierząt MORSKICH? )- oświadczył, zapewne mocno zdziwiony Pan Prof. Cajochen dla New York Times’a …. i dodał: “ALE do tego brak nam bezpośredniego dowodu”. :)))))

Zainteresowanym polecam artykuły na w ww.cell.com – evidence that the Lunar Cycle influences human sleep, 25 July 2013, Vol 23, Iss.15., Nieznoszący żargonu naukowego ( aczkolwiek cell.com naprawdę upraszcza go do budowy cepa:)) mogą się przejść na w ww.atlantic.com /how lunar phases ruin sleep ……

Fascynujące… zaiste, fascynujące … wiedza pokoleń całych, przekazywana od wieków …. BRAK BEZPOśREDNIEGO DOWODU …. No brak i już. 

Dowody zbierane są za to na wszystko, co można opatentować i bardzo drogo sprzedać … A kiedy się zebrać nie uda, to się je wyprodukuje:) Tak czy inaczej, chodzi o to, żeby żąć kasę.

Również i wtedy, kiedy ten sam towar możemy mieć za darmo… wtedy … BARDZIEJ.

Nie wiem jeszcze, co myśleć o ostatnich wynikach badań dotyczących proteiny R- spondin – 1, kodowanej genem RSPO 1… Może … może jednak zostawię to dla siebie, a Państwu … w skrócie:

W badaniach prym wiedzie Pan Prof. Jian Guo Geng, a Chińczycy, kiedy się za coś zabiorą, nie odpuszczą:)….. R – spondin – 1, znana do tej pory z wpływu w procesach różnicowania płciowego, okazała się też odgrywać rolę (uwaga: ona LUB gen RSPO1) w aktywacji produkcji komórek macierzystych w ściankach jelit..

A wiadomo, że komórki macierzyste z kolei działają jak super-generatory tkanek … Powiedziałam “skrótem”? OK… Myszom po chemoterapii… po letalnej dawce chemo podano więc coś;)….. tworzone naturalnie w ich organizmie “pod kierunkiem” genów, pod warunkiem prawidłowego odżywiania … tu- w znaczeniu odżywiania komórkowego, na co oczywiście i odżywianie w sensie popularnym wpływ ma.

50% do 75% myszek, którym podano …TAK, w międzyczasie już opatenowany LEK, przeżyło “terapię” chemią. 

Jak Państwo uważają … ile kosztuje coś, co mamy, ale co ktoś inny może nam sprzedać ? Np 1 dawka “leku na raka”… 50.000 dolarów? Brawo. Właśnie tyle.

Ale, ale… ja tak po łebkach, a co do czego i w ogóle…

Ja nie śmiem tego powiedzieć;), ale chodzi o ….. jelita. O zdrowe jelita. Ponieważ, proszę Państwa ludzkie jelita posiadają warstwę epitelialnych komórek, które u zdrowych odnawiane są co jakieś 4-5 dni … U chorych jest problem. A kiedy jest problem …. są nowotwory.   

Pamiętają Państwo? Zniszczone ścianki jelit to inwazja toksyn na obszarze całego ciała.

U zdrowych mamy do czynienia z ciągłą aktywnością komórek jelita.

Przy właściwym milieu ( wyważonym biologicznie środowisku) jelit ekspresja genów … przepraszam: komórki odnawiają się tak, jak powinny. Kiedy środowisko jest zniszczone … np. chemią ( antybiotykami itd.), ekspresja genów jest zakłócona, nie ma mowy o dobrym funkcjonowaniu i … SAMOLECZENIU ciała.

Przypomnę: mięso, mleko “przemysłowe” – niszczą florę bakteryjną i zwiększają wrażliwość na leki. Jelito pełne ciężkostrawnych protein, tkwiących tam nieraz 2-5 i więcej dni, staje się podobnym składowisku śmieci,  bombą z opóźnionym zapłonem. Do tego cukier – fermentacja … Antybiotyki dziwnym trafem nie były brane pod uwagę w poruszonych tu studiach, ALE … chemo”terapia” PLUS antybiotyki to spirala śmierci i nie trzeba 40 lat na katedrze, aby owo dostrzec.

Nie rozumiem, dlaczego Pacjentom w czasie lub po chemio”terapii” zapisuje się często przy byle infekcji antybiotyki! Przecież tym samym skazuje się Ich na destrukcję bezwarunkową ………………. Tak, to właśnie chciałam przekazać: zniszczone jelita to zminimalizowane szanse na przeżycie po chemo”terapii” i nie tylko “po”.

Organizm potrafi się regenerować, ale dajmy mu szansę.

Prowadzi się coraz więcej studiów nad wykorzystaniem naturalnych środków przywracania sprawności po “chemii”, pod lupę wzięto m.in. żeń-szeń, guaranę i wiele innych ( o niektórych pisałam) roślin. Przy tym jednak nadal przepisywane są góry antybiotyków…..

Nie rozumiem też (chciałam zmrużyć oko, ale to nie śmieszy nawet mnie), dlaczego przy “lekach” wyniszczających błonę śluzową żołądka czy ścianki jelit podaje się jednocześnie środki “osłonowe” … których składniki nie tylko mogłyby wytruć “pół człowieka”;), ale obciążają i tak wymęczone tkanki … Dlaczego, jeżeli zwykłe Semen lini ( siemię lniane) pełni rolę osłonową doskonale ?!

Wnioski, najlepiej po zapoznaniu się z: J.Zhao, K.Kim et al, 2009 – R- Spondin – 1 protects mice from chemotherapy or radiation….. – Proceedings of the Nat. Academy of Sciences 106 (7), Induction of intestinal stem cells by R- Spondin – 1 and Slit 1 augments chemoraradioprotection…..
w ww.umich.edu/  - od Uni Michigan można dowiedzieć się w temacie naprawdę sporo, polecam.

A odnośnie jeszcze flory bakteryjnej jelit … szkoda, że ten, jeden z głównych elementów naszego wrodzonego systemu obrony jest tak bezmyślnie niszczony fatalnym odżywianiem, leniwym trybem życia i lekami. Ile wie przeciętny zjadacz chleba o “dobrych bakteriach”? Powiem gorzko: być może wie, że istnieją. Ach, “nie ma czasu na naukę, bo dzieci, praca… “? ALE Na pewno odpowie pytany o ulubiony serial.

Bakterie … potrafią aktywować lub przeciwnie – dezaktywować wiele substancji , również szkodliwych … ba - unieczynniają nawet niektóre związki z farmaceutyków stosowanych w chorobach serca, np. digoksynę ….. Czy zdają sobie sprawę z tego łykający nieraz po naście pigułek Pacjenci?

Losy leku w organizmie ….. Wybitnie ciekawe historie. Ale o nich nie uczy się ani na uniwersytetach III wieku ani w szkołach średnich …. ZAMIAST mamy opowiastki o “dobrociach” Unii Jewropejskiej….. Jak za cara batiuszki …. Lud ma łykać i milczeć.

…….

Zanim zapomnę … Zwracajcie uwagę, czy Wasza Starszyzna – Dziadkowie, Babunie… przypadkiem nie łykają “okazyjnie” kleju do protez (zawiera m.in. cynk ). Wbrew pozorom wcale nie jest o to trudno, szczególnie nadużywającym tego specyfiku. A zatrucie nim organizmu daje objawy, które bardzo łatwo przypisać “chorobom wieku starczego”… i oczywiście “leczyć”….

Słonecznego wypoczynku :)

Opublikowany w aktualności, onkologiczne impresje, zdrowie | Komentowanie nie jest możliwe

Podstępne, kolorowe flaszeczki… Rzecz o isothiazolinonach.

Posted by natural health consulting w dniu Lipiec 28, 2013

Dzięki za komentarze… Nieśmiało wspomnę, iż wiele z tych przeznaczonych “wyłącznie do moich oczu” (nie zapominajcie o wujku Google’u:))) doskonale nadawałoby się jednak do upublicznienia, a to choćby z powodu PODZIELENIA się  doświadczeniami z wszystkimi Czytelnikami tego blogu…. Oczywiście, rozumiem też powody, dla których decydujecie się na dialog “w cztery oczy”, co niezmiennie szanuję.

Ostatnią historię z koszmarem  szczepionek (m.in.tripacelem)  skomentuję tylko:  zawsze prosiłam, żeby DOBRZE się zastanowić, zanim pozwolą Państwo zaszczepić dziecko lub siebie. Ta prośba jest aktualna . A to, że sprawa w mediach ucichła tak szybko, jak podobne, również chyba komentowania nie wymaga.

W temacie jednak… wspominałam o Dr Tomlejnovic. Nie wiem, czy Państwo zorientowali się, że praktycznie jedna osoba zmusiła rząd UK do upublicznienia dokumentów tyczących doświadczeń ze szczepionkami z ostatnich 30 lat. Wyniki…45 stron. Ale JAKIE to 45 stron…. Zanim Państwo do nich dotrzecie… Króciutko “moje kopytko”:

W 2009 WHO przekonało o istnieniu pandemii kraje, zmuszając je do wydania mnóstwa kasy na NIETESTOWANE lub “testowane” szczepionki “przeciw świńskiej grypie”. Przy okazji zmieniło definicję pandemii (pisałam, do tamtej pory musiano uwzględnić nie tylko geograficzny zasięg choroby, ale też jej stopień zaawansowania, ciężkość przebiegu, mówiąc językiem popularnym – odsetek zachorowań, powikłań, zgonów etc. Potem – starczyło właściwie tylko geograficzne rozprzestrzenienie, by ogłosić pandemię ). Przypomnę jeszcze skandal, w świetle którego wyłonił się konflikt pewnych interesów, z panem zwanym “Mr Flu”;))) w roli głównej – dla ułatwienia dodam, iż chodziło o doradcę z Uni Erasmus, Holendra…. Następnie WHO zasiało panikę z MERS – Middle East Respiratory Syndrome, potencjalnie śmiercionośną chorobą, przypominającą gruźlicę lub ostre zapalenie płuc…. Znów PRZY OKAZJI zmieniło określenie przyczyny śmierci, tak, że ludzie starzy, słabi, chroniczni palacze, gruźlicy – mrący po komplikacjach płucnych klasyfikowani byli jako “zmarli na MERS”. W międzyczasie… próby “upandemiowania”;) kolejnych chorób lub stworzenia nowych….rzecz jasna z podtekstem epidemiologicznym…..

Tyle gwoli zachęty do poszperania w historii manipulacji… A cóż to się ma do dzisiejszej afery ze szczepionkami? A bo z tych dokumentów wynurzonych ;) w UK wynika niezbicie, iż …pozytywne działanie praktycznie żadnej szczepionki na przestrzeni ost.30 lat (w UK :) )  nie może być dowiedzionym.

Wyjątek z pracy Dr Tomljenovic:

“Fakt, iż rodzicom świadomie przemilcza się informacje tylko po to, żeby zgodzili się ( uwaga: w UK wciąż chodzi o zgodę rodziców) na wzięcie udziału w oficjalnym planie szczepień, mógłby być rozumiany jako forma przestępstwa przeciwko etyce lub postępowanie błędne. (…) Wnioski z dokumentów UK Dpt of Health i Jo. Committee on Vaccination and Immunization (JCVI) wskazują, że takie praktyki były stosowane w UK tylko aby chronić … PLAN SZCZEPIEń.”(tłum. własne).
Ciekawym proponuję zapoznanie się ze stroną w ww.ecomed.org,uk/wp-content/uploads/2011/09/3-tomljenovic.pdf, aczkolwiek cała strona wartą jest analizy. Dlaczego wiele dokumentów opatrywano “poufne”, skąd brak transparencji, skąd usuwanie niewygodnych informacji np. o powikłaniach poszczepiennych z publikacji…. Na to proszę sobie odpowiedzieć samemu/samej.

Tyle gwoli szczepień.

Lato, ale wielu zdaje się z niego nie korzystać, wręcz przeciwnie – robi wszystko, by je zepsuć.

Lato, Szanowni Państwo, to też bezpośredni kontakt skóry z powietrzem, deszczem, słońcem…. Ale nie, to nie dość, niektórzy muszą (bo tak chcą) smarować się najróżniejszymi mazajami – gdybyż jeszcze naturalnymi olejkami – ale nie, musi być “kolorowe, modne i do tego koniecznie antybakteryjne”, bo “Boże drogi, jeszcze te bakterie nas zjedzą”…..

Obawiam się, iż prędzej aniżeli bakterie, zjedzą miłośników kosmetyki chemicznej ich pasje do wylewania na siebie “bezpiecznych”, “chroniących” i koniecznie “pachnących” składem fabryki chemicznej substancji…

O parabenach było … Powoli znikają z etykietek… Nadal są derywaty isothiazolinonów, aczkolwiek w Niemczech coraz mniej. TAM można, tu – nie.

Jakiś czas już zbierałam się, by opowiedzieć, cóż to za “niespodzianka”, ale “nie składało się”;), aż do teraz, gdy przypomniał mi o nich …

w ww.telegraph.co.uk/warning over epidemic of skin allergies…………….

Bo alergie to już prawdziwa zaraza. Ale jak ma ich nie być, jeżeli ludzie je sobie … kupują? Wierząc reklamom, wierząc uwodzicielskiemu “twoja skóra stanie się zdrowsza” ;))))))))))) wydają masę na …. toksyny.

Proszę zwrócić uwagę na opinię Pana dra Jonh Mc Fadden, lek. dermatolog St John’s Institute of Dermatology, London.

Proszę też przejrzeć list do Komisji E podpisany przez Dr M.Gonzalo, Prezes Europ. Towarzystwa Kontakt. Dermatologii.

Wg Environmental Working Group ( link był już podany wcześniej, ale… w ww.ewg.org/METHYLISOTHIAZOLINONE. Tam … nie tylko o isothiazolinonach. Właściwie … proszę sobie przejrzeć całość… Może przez rok to się uda:) ,ale za to jakie ekscytujące ….. :)….Wg EWG więc MIT jest niebezpieczne dla zdrowia, łączy się je z alergiami, zakłóceniami immunologicznymi, uszkodzeniami komórek mózgowych, nerwowych…..

Studia Uni Pittsburgh, 2002, Journal of Neuroscience :
“Krótki kontakt z metyhylisothiazolinonami jest toksyczny dla neuronów”.
MIT – Methylisothiazolinon jest jednym z grupy biocydów – isothiazolinonów, wykorzystywanych w przemyśle jako konserwanty, chronią np. farby przed rozkładem mikrobiologicznym (ponieważ działają bakterio- i grzybobójczo), w produkcji klejów, tekstyliów, są w środkach ochrony drewna…. Do niedawna były stałym składnikiem kosmetyków do mycia ciała, szczególnie antybakteryjnych, szamponów….. MIMO tego, iż m.in. wykazują “wysoką aquatoksyczność” – tzn. czynią wodę martwą. Dociekliwym pozytywnie :) polecam lekturę Dra Rolanda Iriona, Biozide, industrielle: Typ IV – Kontaktallergene, w Alles zur Allergologie, 2008 oraz  Burnett , Bergfeld et al, 2010, Int.J.of Toxicology, 29(4 suppl), Final Report of the safety assessment of methylisothiazolinone…..

Znajomy Chemik Starej Daty, Człowiek, który życie poświęcił dociekaniu prawdy o chemii, stając się …w moich oczach Alchemikiem ….czytając skład opakowania szamponu swojej wnuczki, westchnął tylko i powiedział:
Chemik, w laboratorium, umie zrobić truciznę i na dodatek często jest przekonany, że stworzył lek. Biochemik umie zrobić lek i truciznę, da radę w laboratorium i poza …ale często myli mu się lek z trucizną. Pan P. uśmiechnął się, wyrzucając szampon….. Dokończyłam: Alchemik zrobi i lek i truciznę, nie potrzebuje laboratorium…ale to niestety nie sprawi, że on i jego doświadczenie staną się …nieśmiertelni.

A jednak… warto wiedzieć więcej o BIOCHEMII, która nas otacza…która też dzieje się W nas…
I NIE warto ….redukować jej do …chemii.

Opublikowany w aktualności, chemia, zdrowie | Komentowanie nie jest możliwe

Rak to zwierzę. Cz.8.Tripterydium wilfordii – pnącze pełne niespodzianek.

Posted by natural health consulting w dniu Lipiec 12, 2013

Medycyna współczesna stała się jedną z najmniej ożywionych duchowo profesji w naszym społeczeństwie . Dr Larry Dossey

Pytacie o długą przerwę. Dziękuję za troskę. Zanik;) nie był spowodowany ani moją chęcią ani zamiarem ani też chorobą i tyle. Miło, że się zastanawiacie, ale jest OK, wróciłam :). Prawdopodobnie nie znajdę czasu, by pisać tyle, co do tej pory, jednak – mam nadzieję – tematy zbytnio nie ucierpią.

Nie traćmy chwili:)…

Bo sprawa nie cierpiąca ZWŁOKI;)

11 kwietnia włoskie media poinformowały o śmierci (poprzez eutanazję) sędziego, Pietro D’Amico ( w ww.tempi.it.la triste fine di pietro damico la togo a…..). Italia się posmuciła - D’Amico był znanym intelektualistą i nietuzinkowym sędzią…. Parę dni temu…. szok w Italii i już światowe media podjęły historię:  w ww.huffingtonpost.it, Pietro D’Amico, morto con suicido
assisto in Svizzero, non era malato …. (Pietro D’Amico, zmarły w eutanazji w Szwajcarii, NIE BYŁ CHORY….) . Nie miał raka. FACHOWCY się mylili.
Aż … aż TAK? Tak. D’Amico był sędzią, Jego przypadek stał się głośny, ile jednak historii podobnych kryją zakamarki mózgów personelu medycznego, szpitalne kosze…..?

ZŁA DIAGNOZA – przyznaję, mój ulubiony temat, to jedno, WMóWIENIE pacjentowi, że umrze …. Pamiętacie? Pisałam od początku: NIKT NIE MA PRAWA, a już na pewno lekarz, mówić Wam, że “nie macie szans”.

Diagnozę postawili wpierw lekarze włoscy,  “upewniali się” szwajcarscy.

Nasuwa się jeszcze jedno pytanie…. Myślę, że wiecie, jakie.

I niech ten przykład będzie dla Wszystkich lekcją – smutną, bo nieodwracalną, ale lekcją bezcenną.

Dla optymistycznej równowagi… Rok 2005, u kilkunastolatka zdiagnozowano ziarnicę złośliwą i zaczęto rzecz jasna “leczyć” chemią, promieniami etc. Chłopak marniał w oczach, mimo tego usiłowano mu “terapię” przedłużyć. Odmówił. 16- latek, wraz z rodzicami powiedzieli “NIE” i … zaczęło się piekło. Jakoś niespecjalnie biorąc pod uwagę dobro pacjenta, straszono konsekwencjami, nachodzono, by nieposłusznego odebrać rodzicom…. Przeżył horror. Wybrał terapię naturalną i przyznaję – mocno kontrowersyjną (tzw. terapię Hoxseya), co do której nie wypowiem się adekwatnie, ponieważ nie posiadam o niej wystarczająco danych, chociaż by rzec: “czemu nie spróbować”. Ale on ją zastosował i mimo, że zmuszono go do stosowania niektórych radio”terapii”….żyje. Wygrał też walkę z urzędami, stan Wirginia wprowadził Abraham’s Law – prawo Abrahama, pozwalające na wybór, nawet przez rodziców (!) terapii alternatywnych.

Czy to dziecko…. bo 16 lat to przecież jeszcze dziecko … miało w sobie więcej odwagi niż wszyscy pokornie przyjmujący zapodane systemem wysoce inwazyjne, wyniszczające organizm “leczenie”?

Dla kontrastu krótko o …i przykro, że to o kobiecie.

Mianowicie Pani Jolie…. I medialny wrzask prosto pod scenariusz z Hollywood. Stali Czytelnicy pewnie pamiętają, iż staram się powstrzymywać od komentowania intymnych decyzji ludzkich, kobiecych w szczególe. O ile można a nawet trzeba próbować spojrzeć z perspektywy Czyjegoś cierpienia, nie jest powiedzianym, że ogląd pozwoli odczuć sytuację w stopniu pozwalającym na rzetelny jej osąd.

Dlatego, jak pisałam dawno, nie oceniam decyzji Pań wybierających mastektomię. ALE Pani Jolie uczyniła – nie wiem, z nieświadomości, strachu czy…. może czegoś zupełnie innego, o czym być może Niektórzy piszą na forach … uczyniła wzór.

Zapytać na ulicy…. “Pani Jolie pokazała, że lepiej sobie coś obciąć i przeżyć”.

DLACZEGO TRZEBA BYŁO obciąć i CZY TRZEBA i czy aby na pewno, jak radośnie napisał jakiś bulwarowiec, “NIC już nie zagraża jej zdrowiu”? Tego nie usłyszymy w większości ani na ulicy ani w kolejkach do …badań mammografem, tych samych, o których Pani Kręglicka wypowiedziała się niezwykle celnie (Jej riposty na wielki zachwyt publicznym spektaklem Pani Jolie warto poszukać w mediach). 

Paniom zaś zaślepionym syrenim głosem ze studia filmowego polecam szczere odpowiedzenie sobie na parę pytań… Nie, nie “czy też byś sobie obcięła, gdybyś ….” – bo po pierwsze, organizm uwielbia;) gdybanie, po drugie, trzeba myśleć o ZDROWIU, nie o chorobie, a po trzecie ….. NIE WIECIE, CO BY BYŁO, GDYBY. Dowiecie się tego dopiero, jeżeli….

Ale żeby nie aż tak daleko… oto one:

1.Czy 87% ryzyko może być prawdą, kto je obliczył, za czyje pieniądze i dlaczego. Pozornie proste?

Proszę zerknąć na stronę cancer.gov/cancertopics/factsheet/Risk/BRCA, na której to dowiecie się, że może…. może mutacja BRCA1 nawet nie jest koniecznie raka przyczyną, że oszacowanie ryzyka było na “takiej a takiej (marnej!) podstawie oraz …. że nie ma długoletnich studiów w temacie, stąd… “znane liczby są tylko szacunkiem, który może się zmienić przy wpływie danych następnych.”

2.Czy nóż jest rzeczywiście jedynym wyjściem?

3.Czy aby diagnoza jest właściwa?

4.Jakie jest REALNE ryzyko ….OPERACJI?

5.Jakie metody nieinwazyjne zostały wam zaproponowane?

Tylko 5 pytań, tak z grubsza.

A zanim jeszcze te 5….. Nie od dziś, również i lekarze – co świadomsi :) – musieli się zgodzić, że nowotwory piersi są ( przynajmniej w dużej mierze) efektem konfliktu gniazda rodzinnego, głównie – na linii matka/córka.

To zapewne jeden z czynników, o reszcie pisałam sporo, pewnie jeszcze wrócę.

Czy nie należałoby więc NAJPIERW spróbować rozwiązać problemy, które znajdują się w środku, dopiero potem rozglądać się za metodą niezwykle brutalną - cięciem, zbyt często dającym jedynie złudzenie “wyleczenia”, bo tumory - jeżeli na skutek pewnej, niewycinalnej przecież przyczyny, rozwijają się w ciele – przy odrobinie pecha znajdą sobie wystarczająco innych miejsc?

Proszę o właściwe zrozumienie: próbuję jedynie zwrócić uwagę na wyleczenie w pełnym sensie tego słowa, nie – reakcję szybką, ale nieodwracalną.

Odejdźmy od Pani Jolie… być może usunie sobie coś jeszcze…i niektóre panie podążą za nią… Być może i panowie: ibtimes.co.uk- cancer prostate first man angelina jolie …. Pan miał podobno problem z BRCA2, (spokrewnionym z BRCA1) i ….zażądał usunięcia prostaty. Tamtejsi lekarze jakoś nie za bardzo, ale tak prosił…….. Mówisz, masz;)

Wszystkim chętnym do obcinania sobie czegokolwiek proponuję rozważyć zaczęcie od mózgu. Bo po tym nie będą się musieli już bać jakichkolwiek “śmiercionośnych mutacji”;)

Pozbawionym poczucia humoru powiem…. To nie są kpiny. To bezsilność wobec okrucieństwa medycyny. Często nachalnego, bezpodstawnego i niepotrzebnego.

Tyle o ZŁYM przykładzie pani Jolie.

Przy okazji proszę zerknąć na badania Pani Dr Gonzalo (Journal of Cell Biology), która opisuje możliwości obniżenia ryzyka nowotworu BEZ operacji, nawet przy mutacjach…. i nie zapominać o słońcu, wszak vitamina D…….

Coś optymistycznego?

TCM, więc Chiny i fascynujące pnącze: Lei Gong Teng, Tripterydium wilfordii, zawierające tak dużo obiecujących substancji czynnych, że nie wszystkie jeszcze zbadano….A na tych, których działanie wydało się smakowite;), położono łapkę ….Konkretnie BigPharma położyła, firmę pozwolę sobie przemilczeć, w każdym razie pilnie ostrzega się, by “nie brać zioła na własną rękę, a już broń Boże z Chin, bo otruje!” :)))))))))

Nno tak, środek w buteleczce kosztuje, a Chińczyk sprzeda tanio i jeszcze powie, jak brać…….

W dostępnych powszechnie publikacjach podaje się – jako główne substancje czynne – triptolid, potem tripdioidy, triptolidenol, tripchlorid……..są i ciekawostki nie publikowane, ale skrzętnie wybadane i …. schowane w przepastnych biurkach władców piguł;)

Zawsze, obok zachwalania właściwości Tripterydium w., jest i ….”posiada właściwości toksyczne”. A jakże, ale jakby pogadać z Chińczykiem, pokaże nam korzonek, zdejmie z niego skórkę i powie: “O, w tej skójce jest to co tjuje;), więc lekajstwo jobisz bez skójki”;)

O ile mi wiadomo, już ukazały się pierwsze informacje o Trpiterydium w. w Polsce, więc tylko patrzeć, jak znajdą się i preparaty, ale………

Zanim gdzieś przeczytają Państwo, że “lek na raka i wszystko inne”, proszę postarać się o nieco dokładniejsze materiały i dowiedzieć, że roślinka wedle aktualnych danych ma zastosowanie głównie w chorobach AUTOimmunologicznych, w TCM znana od…… “Niewiadomokiedy”;), a stosowana przy chorobach nerek, arthritis, mayastheniach, astmie…na Zachodzie jeszcze bywa próbowana przy Syndromie Guillane’a – Barre’a, a także … reakcjach odrzucenia organów po transplantacji.

Jeżeli już przeczytają Państwo góry papierów i nadal będą ciekawi, “czy to wszystko”, powiem jeszcze…. Ostrożnie. A ostrożnie, gdyż w Chinach Tripterydium w. znane jest świetnie oprócz dobroczynnej działalności w chronicznych stanach zapalnych, jako …środek antykoncepcyjny dla mężczyzn. Wpływa mianowicie na produkcję (raczej redukcję) i
(nie)ruchliwośćspermy.

 Skromne informacje znajdą Państwo m.in. na osławionym plosone.org, proszę wybaczyć, nie podam odpowiedniej strony, gdyż czerpię ze źródeł własnych i pamiętam tylko, że plosone na pewno o T.w. pisał.

Niechętnie, (ale warto:), dzieli się wiadomościami odnośnie roślinki
Uniwersytet w Tuebingen, można też udać się pod adres Masonic Cancer Center Uni of Minnesota czy John Hopkins’ School of Medicine…..

Owocnych poszukiwań życzę i nieustannej ciekawości :)

P.S. Mam nadzieję, że dziś udało się niektóre z listy (przypominam, zamkniętej) pytań zadowalająco omówić. 
Odnośnie suplementów nic się nie zmieniło i ta strona z pewnością nie stanie się ich reklamą, jakkolwiek nic do nich nie mam;) Proszę pamiętać, że składniki najwartościowsze przyjmujemy w sposób NATURALNY, z pożywieniem.

Ewentualne reklamy, którym się zdarza perfidnie tu zabłądzić, nadal nie mają nic wspólnego z moją wolą i akceptacją.

…..

Opublikowany w aktualności, onkologiczne impresje, zdrowie | Komentowanie nie jest możliwe

To, co zbyt wysoko skakać nie powinno, czyli rzecz o ciśnieniu. Cz.2. “Lek” czy trutka na szczury… A co to za różnica…..?

Posted by natural health consulting w dniu Maj 12, 2013

“….Medycyna oddaliła się od człowieka, czyli swego pola empirycznego….” – P.Prof. J.Aleksandrowicz

————————————————-
Cieszy, że część pierwsza podobno się przydała. Z jednej strony trochę dziwi, iż Państwo nie wgryzają się:) w “ciśnieniowe zależności”, o których pisałam, na rękę własną, nie drążą;)  roli nerek, śledziony, wątroby itd. w danej kwestii, a upominają się o część drugą mimo, iż podane informacje najwyraźniej znalazły uznanie w Państwa oczach, ze strony drugiej…. raduje autentyczna ciekawość.

Na pytania jednak, rodzaju “czy brać leki równocześnie ze stosowanymi ziołami lub innymi metodami leczenia” – mogą odpowiedzieć sobie jedynie Państwo sami lub Państwa lekarz/ew.inny spec znający Państwa stan.

Ja……? Mogę na przykład opowiedzieć o warfarynie, stosowanej jednocześnie z tak prostym sposobem na nadciśnienie,zakrzepy, jak … chodzenie boso po trawie…. piasku… najważniejsze, aby po Ziemi – koniecznie gołą stopą, koniecznie, kiedy nie pada. To znaczy…. jeżeli są Państwo dobrymi znawcami przyrody i wiedzą, w jakie dni deszczowe – a wytłumaczenie owego nie jest sprawą najkrótszą i najprostszą – można “bosakować”;) po polu :) również, wówczas proszę bardzo. Chodzi o to, aby się nie przeziębieć, ale wzmocnić. Dlatego początkującym proponuję wyłącznie spacer po glebie :) w dni pełne słońca….

Ale odnośnie warfaryny… osobliwego środka przeciwzakrzepowego, stosowanego przy – uwaga – PROFILAKTYCE (!) oraz w “leczeniu”. Jakkolwiek muszę wspomnieć, że warfarynę stosuje się głównie – więc nie – wyłącznie – w USA, ( w Niemczech pod nazwą coumadin, prawda, że wystarczająco elegancko, aby przeciętny pacjent – tzn. klient – nie skojarzył? ) w Europie jest bliźniak;) – phenprocoumanum, to oba zdają się… jakby to oględnie wyrazić … mocno podejrzanej konduity, a przecież przepisywane masowo.

Cóż to więc za pigułka…? Informacji o niej bogato znajdą Państwo w sieci, chciałabym jednak zwrócić uwagę na pierwotne zastosowanie tego środka, warfaryna należy bowiem do rodentycydów – środków gryzoniobójczych, konkretnie używano jej na szczury. ALE szczury to nie tylko mądre lecz także posiadające ogromne zdolności adaptacyjne zwierzęta i …. rozwinęły na warfarynę odporność. Co robić z tak rozwiniętą produkcją….?

Nic nie może się zmarnować….

Pomógł przypadek – znając najrozmaitsze historie zatruć warfaryną wśród zwierząt, w 1951 roku pewien żołnierz US- Navy zapragnął odebrać nią sobie życie. Chyba wziął za mało, ponieważ przeżył i nawet “wrócił do siebie”, uważni obserwatorzy zaś z radością obwieścili: “Nie umarł, więc to …LEKARSTWO”. :))))))))))))))))))))))
Tak zaczęła się kariera warfaryny jako kolejnego cudu współczesnej medycyny. Ach… detalik: mechanizm działania “leku” zbadano dopiero w roku …..1978.

Zapomniałabym…. Wprawdzie ulepszoną podawano szczurom nadal, jednak… w latach 70-tych i 80-tych szczurki :) rozwinęły odporność i na “ulepszenie”:)))))) Zaprawdę, mądre to stworzenia boże.

Kiedy czytać Państwo będą o skutkach ubocznych, kiedy się dowiedzą się, że warfaryna (jak i phenprocoumanum ) jest środkiem teratogennym – uszkadzającym płód, że do działań ubocznych należą wylewy – również mózgowe, że wątroba może się zbuntować….. proszę zastanowić się nad relacją ryzyko vs korzyść i przemyśleć efekty bardzo, ale to bardzo dokładnie

Przy okazji… niedawno pewien Pan Telewizyjny Doktor upierał się, że chociaż “czosnek jest zdrowy, to nie UDOWODNIONO jego działania obniżającego ciśnienie czy przeciwzakrzepowego…” – już o czosnku pisałam, nie będę więc powtarzać, jak bardzo Pan TV – doktor się myli, a w razie, gdyby mimo wszystko upierał się, że czosnku “poza smakiem i wartościami odżywczymi” :)))))))))) nie można nazwać lekiem…. DLACZEGO w takim razie czosnek, zupełnie legalnie i oficjalnie umieszczono wśród środków (:))) nasilających działanie warfaryny, tuż obok miłorzębu ?

Pytanie retoryczne.

Wracam do tematu o niebo przyjemniejszego, czyli – uziemienia:)

Kontakt z ziemią – o którym już tutaj krótko było – jest bowiem nie tylko jedną z terapii w “szkołach medycznych” najstarszych plemion na całym świecie, ale stał się wreszcie przedmiotem obserwacji i badań zupełnie 
współczesnej medycyny.  Być może, biorąc pod uwagę, że media powoli zaczynają informować o zaletach medycyny naturalnej ( powiem złośliwie – pojmując, że wobec informacji internetowych nie ma szans, by przemilczeć dobroć Natury, decydują się na wspaniałomyślne odkrycie przed ludem skrawka wiedzy, jakkolwiek…. nader często czynią to programami/artykułami – “trojanami”, kryjącymi informacje fałszywe lub/i mające na celu jednak promocję przemysłu ), wkrótce usłyszymy: “Nadciśnieniowcy, jedzcie czosnek, aronię i biegajcie po rosie – bez skutków ubocznych”:))), ale zanim to nastąpi…. choć wątpię, że kiedykolwiek:) ….

Przejdźmy do meritum.

Sprawę rozdmuchał Pan Doktor Stephen Sinatra – kardiolog, dietetyk, niezależnie interesował się aspektami “ziemskiej terapii”:) Pan Doktor Gaetan Chevalier, a także J.Oschman, w końcu razem opublikowali wiele arcyciekawych prac.

Proszę przejść się na stronę w ww.groundology.co.uk – tam znajdą Państwo podstawy ….groundologii ;)…..

Muszę przyznać, uczynienie z kontaktu z ziemią dziedziny nauki wydaje mi się nieco zabawnym, podobnie, jak błyskawiczne spreparowanie produktów mających pomóc w “uziemianiu”, jak prześcieradła ze srebrnymi włóknami ( nie powiem, że to złe, ale czy istotnie niezbędne i właściwe dla każdego – trudno ocenić… ), różne aparaty etc. ALE  – jeżeli nie ma innej metody, w tym zwariowanym, ostemplowanym co do milimetra nieomal świecie, aby wypromować zdrowe sposoby na witalność, na rozsądne metody terapii…. cóż, może i należy nazwać to, przypieczętować naukowo …. Niestety, w dalszej kolejności zwykle ustawia się opatentowanie .

Z prac na podanej stronie - chociaż można je znaleźć również na stronach różnych uniwersytetów, instytutów oraz w formie drukowanej – proszę uważnie przeczytać “The Effect Of Earthing on Human Physiology”, a także “The Sinatra Solution – Metabolic Cardiology” – ucieszyłam się nimi tym bardziej, że dodatkowo potwierdziło niektóre spostrzeżenia, którymi dzieliłam się z Państwem wcześniej.  

Tak więc… proszę korzystać z wiosny i biegać po trawie – tam, gdzie nie ma śmieci :)

A ….jeżeli zapomnieli już Państwo o części pierwszej nt.nadciśnienia lub są głodni;))) kolejnych wieści z działu “co obniża ciśnienie” – proszę zainteresować się …

-cayenne

-herbatką z hibiskusa – koniecznie musi naciągać pół godziny,

-od biedy – bo nie z naszego klimatu, ale trudno – kiwi, (badało American Heart Association) 

-przypominam o arbuzach (badania Florida State University), …na pomidory jeszcze za wcześnie, chyba, że z własnoręcznych przetworów…..

No to owocnych spacerków życzę:)

P.S. Ach… chodzenie boso po ziemi nie jest ujęte w interakcjach z warfaryną. Jeszcze:)))))))

Opublikowany w aktualności, chemia, ciśnienie, farmakologia, kardiologia naturalnie, odżywianie, zdrowie | Komentowanie nie jest możliwe

Woda, czyli życie. Oraz: myJEMY ząbki ….(powiedziały fluorki);)

Posted by natural health consulting w dniu Kwiecień 29, 2013

“Pijąc wodę, pamiętaj o źródle” . Chińskie, traktujące nie tylko o wodzie:)

Słoneczko, dni wolne…. jeść, pić i popuszczać pasa…. Zapomnieć o problemach, potyczkach, kto z kim i za ile….choć oczywiście kłótnie to rzecz najważniejsza;)))) – przynajmniej, jeżeli zerknąć na internetowe fora ….

Kłótnicy zachowują się, jakby stawiali własne życie w obronie – wyobrażonej lub mającej podstawy – ale przecież swojej prawdy. Przeklinają, plują, podstawiają nogi i cieszą się, kiedy wraz z nimi ktoś jeszcze kamyczek podrzuci, bo “cała radość, kiedy wszyscy w błocie”……  Ten obraz zastanawia, bo jak może być dobrze w kraju, w którym miliony tracą czas na podwórkowe użerki?

Niestety, skojarzenia z “polskim piekłem”, o którym zawsze mówiłam, że nie ma narodowości, że tak może być w każdym kraju …..a istnieniu którego, teraz, ze wstydem muszę przyznać wiele racji – te skojarzenia stają się coraz wyraźniejsze. Czy może dziwić, że tak łatwo jest mieszać w tym kotle, tak łatwo doić ludzi, manipulować… przecież, zawzięci w “swoich racjach” nawet nie są w stanie dostrzec, że ktoś zdziera im ostatnią szmatkę z d……  

A jeśli nie ma litości co do obleczenia, nie będzie miał i co do pożywienia….. Porzućcie nadzieje, że macie 
monopol na racje i albo przestańcie się kłócić i zróbcie coś pożytecznego albo…… niech się dzieje, co chce!

Bo działo się będzie:

w ww.americanlivewire.com /nestle-ceo-says-water-is-food-that-should-be-privatized-not-a-human-right.

Dobrze czytacie…. Pan szef koncernu N*stle, P.Brabeck, stwierdził, że woda jest środkiem spożywczym i winna być sprywatyzowana… że woda nie należy do praw człowieka .

Być może i do “praw” nie należy…. Ale, tak jak i człowiek (przynajmniej większość:)), pochodzi od Natury i NIKT nie powinien jej zawłaszczać, tzn. na wyłączność, a już na pewno nie KONCERNY!

Pan B. doszedł do wniosku, że z 65 miliardami dolarów rocznie – co czyni N*stle największym koncernem spożywczym na świecie, a klientów – co jest obiektem dumy wyżej wymienionego – “zależnymi od firmy” – ma prawo położyć łapę również na zasobach wodnych.

Nie od dziś wiadomo o pomysłach prywatyzacji wody, prowadzone są akcje protestacyjne – wiele z powodzeniem, w niektórych miejscach wycofano się z już istniejących struktur własnościowych na rzecz państwa…. ale tak otwarta bezczelność człowieka produkującego pospolity hmmm….. dla mnie to jest niejadalne, powiem więc oględnie: środki przemysłowe oznaczone jako żywność, mówi wiele odnośnie możliwości spełnienia jego zakusów.

Jakieś argumenty? … Ach, tak, a że np.” za 15 do 20 lat jednej trzeciej ludności świata zabraknie wody i oczywiście koncern N. uratuje ich przed tą katastrofą….” . Och, niewątpliwie ;)……..

Koncern pragnie władzy nad wodą i jednocześnie krytykuje rolnictwo naturalne z jego produktami, przy okazji chwaląc GMO.

I wszystko jasne. Bo chce …. WSZYSTKIEGO.

Czy mu się uda… ? To zależy. Patrząc na aktywności ludzi całego świata w proteście przeciwko pazernocie, myślę, że jest ok. Ale patrząc na niepokojące ruchy w kraju i zażarte walki o g………, o to, że “ktoś o kimś coś pomyślał, a tamten odpowiedział/nie odpowiedział, a ten drugi krzywo spojrzał….” – patrząc na to chce mi się wrzasnąć:
a niech to wreszcie p………….e! Może wtedy … porządek… zrobi się ….. SAM?

Ale … to chwile. Smutne chwile, bo wciąż nie chce mi się wierzyć, że obok mądrych, dobrych, rozumnych, jakimi znam mnóstwo Polaków, jawi się aż tylu ……stanowiących ich przeciwieństwo i najczęściej… oraz najgłośniej
słychać niestety tych ostatnich.

Czy pogrążeni we wzajemnych owarkiwaniach,  zaciskaniu szczęk i dyszeniu zemstą …zorientujemy się, że …. wypadają zęby?  Czy obudzimy się dopiero wtedy, kiedy nie będzie czym gryźć? ………………………

Dzisiaj, jako, iż rzecz o wodzie zaczęta, krótko: związki fluoru &co.

W Niemczech, Bundesinstitut fuer Risikobewertung, dawno już stwierdził: “Fluorki nie są ludziom niezbędne do życia” ( wg Informationsblatt, 2005 ) . Tam, od 1993 roku nie ma mowy o fluoryzowaniu wody, zrezygnowały z niej najznaczniejsze, europejskie państwa.

W międzyczasie ukazały się wyniki meta-studiów Uni Nanjing (2008), wedle których 20-letnie spożywanie wody z podwyższoną zawartością związków fluoru obniża  IQ o 7 punktów. Wprawdzie te akurat studia należą do rodzaju “a udowodnij, że jest inaczej”;))), jednak Azjaci – choć sami w kwestiach przemysłowych nie bez win –  na każdym kroku pokazują Zachodowi, jak bardzo się on i na jak wielu polach myli.

Niby są studia dowodzące szkodliwości wpływu związków fluoru na organizmy… niektóre znane od lat 20-stych!-do tej pory zaś nie ma studiów laboratoryjnych dowodzących, że fluoryzacja redukuje destrukcję ( nieciekawy zwrot, proszę wybaczyć) zębów, że wspomaga proces ich regeneracji, nie ma studiów  epidemiologicznych (chyba, że o nich nie wiem lecz nie sądzę) pozwalających na twierdzenia, iż fluoryzacja pomaga zapobiec próchnicy etc., ALE związki fluoru są promowane do codziennego spożycia, w dodatku w abstrakcyjnych normach. Równolegle zabroniono stosowania (BRD) w stołówkach tego typu soli ( fluorki – sole kwasu fluorowodorowego), a wody mineralne mogą posiadać nie więcej niż 5mg/litr.

Zakładając, iż ktoś spożywa w sumie ok.10 mg związków fluoru dziennie przez dłuższy czas, konstruuje sobie problem, tym  bardziej, że 15- 70% przyjętej ilości zostaje w tkankach, kościach…. Proszę sobie poczytać o fluorozie…. 

Powie ktoś: “Nie piję mineralnej, mam to w nosie”. Ale czyści zęby przeciętną pastą, może bierze jakieś psychofarmaceutyki… ? No niestety…..

Pisząc o pastach do zębów wprawdzie wspominałam, jednak przypomnę: istotnie, na krótko chronią zęby przed działaniem kwasów.,,,potem….  związki fluoru blokują przemianę materii nie tylko w patogenach, działają, jak granat na polu bitwy: co w zasięgu - obrywa.

Ach… już słyszę – “związku fluoru nie są wcale toksyczne, podobnie, jak w soli jest chlor, a przecież ją jemy…..”

Pomijając już, że fluor jest najaktywniejszym ze wszystkich pierwiastków, że można nim zapalić nawet żelazną watę, że starczy parę minut oddychania powietrzem o zawartości 0,1% fluoru, by zejść z tego świata (szczęśliwie jego zapach tak diabelski, że od razu wiadomo: trzeba zmykać)…. pomijając te drobnostki;) – no przecie chodzi o fluorki, nie o sam fluor:))))….

O toksyczności decydują różne czynniki, nie tylko nasza wiedza – a czasem wręcz “wiedza o związkach  bez związków”, czyli wkuta w szkolnej ławie informacja zawierająca wyłącznie chemiczne symbole i reakcje oraz ich wyniki z rzędu “poprawnych koncernowo”, podyktowane wprost “troską” przemysłu chemicznego o ludzkość….

Jednym z takich czynników jest np. zdolność odtruwania organizmu, a ta uwarunkowana jest m.in. obecnością enzymów.

Jeżeli związki fluoru dodawane przemysłowo do past, leków, wody…. są w kategorii “biocydy”, to jak mogą NIE być toksyczne?

Jeżeli te same związki fluoru niszczą enzymy ( znane 24 enzymy blokowane przez fluor), jak mogą być dla człowieka korzystne?

A może równie korzystny jest triclosan – również składnik past do zębów, wg Bundesinstitut fur Risikobewertung: “zastosowanie triclosanu winno być ograniczone wyłącznie na niezbędnym obszarze wskazań medycznych”?

A może jeszcze lepszy jest SLS – sodiumlaurylsulfate, przedmiot studiów m.in. na Uniwersytecie Tohoku, po których okazało się, że  jest w stanie zmieniać materiał genetyczny na poziomie komórkowym?

To tylko parę ze składników past – codziennych gości w waszych ustach.

Jeżeli …jeżeli już w latach 20-stych wiedziano tyle niemiłych rzeczy na temat fluorków, jeżeli wiedziano też o ich roli w powstawaniu raka krtani, w chorobach tarczycy - choć …. stanowiły oręż medycyny Zachodu w walce z nadczynnością t.! - że wymienię podstawowe “jeżeli” ….. – to czemu wciąż spotykamy je w produktach stosowanych masowo? ….. Fluorki działają już w koncentracji 1 ppm (parts per million) ….

“Skąd, ach skąd biorą się zaburzenia hormonalne….” ? No skąd….. ??????

Pytanie rzecz jasna retoryczne. A związki fluoru nie są tu jedynym winowajcą.

Jakaś alternatywa? Owszem. Może nie od razu żucie patyka, jak robią to buszmeni:) – choć przyznam,  metoda efektywna, może nie od razu – czyszczenie ząbków np.lipowym popiołem (bo skąd wziąć ma miejski człowiek lipowy popiół…), ale kiedyś używano … kredy.

Wapienia, ściślej – węglanu wapnia ( do 98%) wraz z resztówkami;) węglanu magnezu, tlenków – glinu i żelaza, cynku, miedzi …. Farmaceutyczna postać: Calcium carbonicum praecipitatum.

Niektórzy jedzą, by dodać sobie wapnia czy magnezu, ale, poza szczególnymi przypadkami, nie radzę nadużywać, proszę też nie przyjmować jej po posiłkach, ponieważ osłabicie organizm, a wapń i magnez właściwie nie będą przyswajane. 

Kreda jest w homeopatii środkiem wyboru przy próchnicy: Calcium fluoratum, Calcium phosphoricum.

W przypadku gingivitis – zapalenia dziąseł (niszczonych fluorkami!), ale i innych periodontopatii świetny jest propolis.

Z kredy można zrobić niezłą pastę ( UWAGA  – też nie należy jej jeść! :))  - samodzielnie, wystarczy nam:

3 łyżki stołowe kredy,

6 kropli olejku miętowego,

pół łyżeczki sproszkowanej, suchej szałwii,

ew. dodać parę kropli propolisu, sproszkowany rumianek, olejek eukalitptusowy ….. Różnicę w używaniu takich domowych  past zauważycie szybko. Wasz żołądek również, bo nie zapominajcie, że oralne przyjęcie fluorków skutkuje błyskawiczą resorpcją  (tych rozpuszczalnych w wodzie) przez śluzówkę żołądka …

Sole, poprzez kwas żołądkowy tworzą … fluorowodór.

Jeżeli dziecko zjadłoby całą zawartość tubki pasty do zębów, może nawet dojść do zgonu. To nie jest straszenie, to zwrócenie uwagi na trucizny, jakie sami, popularnie zapraszacie do Waszych domów. W USA przeciętnie “koncernowa” pasta do zębów ma ok. 1,000 ppm fluorków ( przypominam z postu o chorobach tarczycy – fluorki są produktem odpadowym przemysłu chemicznego ) W Europie – 1,400, 1, 450 …..

Czy związki fluoru występują w naturze? Oczywiście, że tak! Ale, podobnie, jak w przypadku każdego innego pierwiastka, związku chemicznego, substancji etc., nadużywanie go – już PRODUKTU przemysłowego, co samo w sobie stanowi różnicę między jego właściwościami - masowe, celowe, szczególnie w organizmie żywym – jest fatalną pomyłką LUB …. proszę wstawić dowolne.  

Przy nadmiernym spożyciu fluorków dadzą się obserwować: bóle żołądka, jelit, klatki piersiowej, skurcze, ogólnie – zaburzenia przemiany materii – jakbyśmy wpuścili komórki na minę. Ciągłe przyjmowanie fluorków prowadzi do fluorozy, ta zaś owocuje kruchością szkieletu (nie tylko), chorobami skóry, płuc…. Nie ma tego na opakowaniach past? Nie ma. I raczej nie będzie.

Czy to wystarczy, by zastanowić się nad codziennym sięganiem po pastę składającą się z rzeczy, których – znając ich pochodzenie i działanie, na pewno nie wzięlibyśmy do ust? Jeżeli nie …

“The Devil’s Poison: How fluoride is killing you” – D.Murphy ,
“The Fluoride Deception” – Ch.Bryson,
“The Hundred – Year Lie: How to protect Yourself fromt he chemicals That Are Destroying Your Health”,
R. Fitzgerald,  
w ww.docstoc.com/docs/5880474/211013 Fluorization of drinking water and cancer, dra J. Yiamouyannisa, Człowieka wielkiej miary, zmarłego niedawno biochemika mającego odwagę walczyć z całym przemysłem śmierci …. zaszczuty, oskarżany o sprzeniewierzenie się “nauce”… przegrał w wieku 58 lat. Dane biograf. na
w ww. library.umass.edu, ważna książka: “Fluoride the Aging Factor: How to recognize and avoid the devastating effects of Fluoride”.
A przy okazji … coś jeszcze o glutaminianie sodu, aspartamie… cysteinie & co. (wszystkie oczywiście sztucznie 
dodawane do żywności, proszę się nie bać cysteiny w rosole:)))): “Excitotoxins: The Taste That Kills” , doktora Russela L.Blaylocka – pozycja szczególna, o związkach stymulujących neurony na śmierć, uszkadzających mózg i nie tylko, na różnych stopniach.
Kiedyś Przyjaciel nadesłał mi też link, jednak z wielu względów nie zdecydowałam się oprzeć na nim jakiejkolwiek wypowiedzi… z czasem muszę przyznać, niejeden artykuł tam godzien jest przekazania dalej, proszę więc poczytać, po polsku:
w ww.vismaya-maitreya.pl - wielkie kłamstwo: Wpływ propagandy fluorku na nasze życie.

Coś jeszcze: niektórzy polecają farmaceutyczne postaci vitaminy C do usuwania fluoru z organizmu. Ja tego nie pochwalam, preferuję wyłącznie formy naturalne, a proszę nie zapominać: JEST ZIELONO :)

A…. Ktoś woli gotową pastę ze sklepu? Ależ proszę bardzo, jego sprawa ….. smacznego ;)

Opublikowany w aktualności, chemia, farmakologia, homeopatia, tarczyca, zdrowie | Komentowanie nie jest możliwe

Homeopatia nie dla wszystkich. Cz.15. O potencjale nie tylko homeopatycznym :) c.d.

Posted by natural health consulting w dniu Kwiecień 1, 2013

Nie zażywajcie żadnych leków! Pan Prof. Walter M.Bortz II, niehomeopata :)

Prawda, że wstęp irytujący? :)))Bo przecież homeopatia, to jednak leki …owszem, zupełnie inne od alopatyków, będące też częścią – jakkolwiek lwią – homeopatycznego leczenia, ale LEKI, a tu …. takie motto…..?

A takie, bo najlepiej byłoby faktycznie prochów nie zażywać. Ruszać się na świeżym powietrzu, dobrze odżywiać, kochać innych i być kochanym, wykonywać pracę, którą się uwielbia, nie zamartwiać się, mieć szczęście, codziennie witać dzień uśmiechem ….Hę? Przynajmniej jedno nie ma miejsca w Waszym życiu? ….. I…..
chyba coś jednak szwankuje? I … ruch nie załatwił sprawy, bo już się ruszać tak całkiem nie możecie, a odżywianie też nie, bo choroba sprawiła, iż nie da się nawet wyczuć smaku, nie mówiąc o przyswajaniu? No i … bezsenność … depresje….. ?

Niestety, nie znajdę Wam przyjaciół i uprzedzam: jeżeli nie jesteście nimi dla SIEBIE, będzie Wam bardzo trudno rozpoznać przyjaciela w Innym. Nie polecę też gotowych mikstur, które uzdrowią w parę dni ….. Ale…. opowiem Wam, jak bardzo “pigułki” mogą różnić się od pigułek i dlaczego warto wiedzieć, czym.

Pytacie, w jaki sposób jednorazowa dawka homeopatyku może działać aż rok …a może i dłużej :)

Zanim spytacie raz następny, przeczytajcie proszę poprzednie wpisy o homeopatii i zwróćcie uwagę na działanie poprzez INFORMACJę. A potem pomyślcie jeszcze raz :) 

Im potencja wyższa, tym czas działania dłuższy – TAK, po jednokrotnym zażyciu. TAK, ten czas jest uzależniony od indywidualnego obrazu pacjenta. Klasyczna homeopatia proponuje w większości ( nie tyczy wyjątków) 
chronicznych zaburzeń jednorazowo C30 – jedna lub dwie tabletki, podobnie przy globulkach, jeżeli granulki z kolei to ok. od 8 do 20 – tak wpuszczamy do organizmu informację. Następnie obserwujemy efekty i odczekujemy do chwili, kiedy C30 przestanie działać – p.niżej, a my EWENTUALNIE dalej czujemy – i zauważamy – chorobę, wówczas jest moment na potencję większą.  

Ach…. że Hahnemann był masonem? Był. Goethe też  – zresztą bardzo masonerię krytykował, Mickiewicz – nasz Adam Mickiewicz również i CO Z TEGO, jeżeli służyli Ludziom z całych sił ??? Niepochlebnie kojarzy się? TAK. Bo ma prawo. Ale każde zjawisko posiada więcej niż jedną stronę, proszę więc – nie próbując usprawiedliwiać masonerii jako takiej – były zresztą jej formy rozmaite, o czym nie chcą wiedzieć krytycy Loży “BO TAAAAK”, …. – proszę więc łaskawie zechcieć nie dyskryminować Człowieka JEDYNIE dlatego, że “masonem był”.

Wracając do homeopatii – jeżeli informacja “przeprogramuje” ;) organizm prawidłowo i obserwujemy wyzdrowienie, spokojnie sobie żyjemy:). W razie, gdybyśmy jednak doświadczyli powrotu choroby, przechodzimy do potencji wyższej, na zasadzie – wydaje się, nie bez słuszności byłby wzorzec Kenta : C30 – C200- tu uwaga – czas działania C200 to przeważnie 2 lata, jakkolwiek u dzieci – najczęściej, paradoksalnie:) o wiele krócej – C1000 – rzadko zachodzi potrzeba C1000 – przynajmniej z moich informacji -(ok. 3 lat), CM – nawet 5 lat…
ALE minimalne okresy …. chodzi o czas, w którym powinniśmy się powstrzymać od przyjmowania następnego homeopatyku – dla osób w miarę młodych – od 22 do ca. 55 – to przy C30 – mm 3 tygodnie, C200 – mm jeden miesiąc, C1000 – ok. 5 miesięcy, C 10000 – przynajmniej 2 lata. To działa,  jeżeli specyfik jest dobrze dobrany i dodatkowo nie dojdą czynniki przeszkadzające w leczeniu, jak np. toksyczna, alopatyczna chemia.

Do tej pory wstrzymywałam się z jednoznacznym stwierdzeniem, że alopatia zawsze zakłóca działanie homeopatii, ale niestety, nie mam już wątpliwości: zawsze – o tym, co jeszcze sprawia, że homeopatia nie pomoże – częściowo pisałam.

Ale te potencje …. proszę zawsze zważyć wysokość potencji ze względu na wiek i stan.

Starsi i bardzo chorzy, podobnie, jak chronicznie ciężko chorzy, osłabieni latami łykanymi farmaceutykami  - nie powinni zaczynać od potencji wysokich, a często nawet i średnich – a  niskich, w każdym razie wstrzymałabym się od polecenia czegoś powyżej C15 (maksymalny stopień potencji niskich).

Dlaczego? Ponieważ potencje powyżej C15 to duże wyzwanie dla organizmu – o ile może sobie z nim radzić młody, nie musi podołać starszy i b.osłabiony, a co, bywa zaowocuje pogorszeniem stanu!

 Co z dzieciakami? One nieźle radzą sobie z wysokimi potencjami, nawet “spalają”;) je szybciej, stąd okresy działania u dzieci często są wiele krótsze niż u dorosłych.

Wspominałam o wyjątkach w temacie potencji …. Wyjątki składają się na homeopatyczne apteczki pierwszej pomocy :))), ale nie tylko. Np. przy grypie można powtarzać dobrany środek np.C30 co dwie i pół godziny, bywa – co nawet 15 minut! – aż nastąpi poprawa – JEDNAK nie więcej niż zaleconą ilość dawek – kiedy już czujemy się w miarę dobrze, kiedy ustąpią ostre symptomy  - PRZESTAJEMY brać homeopatyk. Ani pół dawki więcej, ponieważ organizm leczy się dalej sam. Jeżeli …. po paru godzinach wróciłyby symptomy – przypadek chorób ostrych – powtarzamy wówczas JEDNą dawkę leku, może być o zwiększonej potencji.

Najważniejsze? Proszę Początkujących, by w żadnym wypadku nie chwytali od razu za wysokie potencje. Jeżeli stwierdzamy UPRZEDNIE, pozytywne działanie niskiej potencji takiego samego homeopatyku – można próbować dobierać większą. Jeżeli w ciele zaszły b.poważne zmiany wewnętrznej struktury, dotyczące organów kluczowych – radzę trzymać się od wysokich potencji z daleka, jakkolwiek bywają historie pozytywne i w takich przypadkach.

Co z nowotworami, w kwestii których nie wypowiadałam się od strony homeopatii chyba dostatecznie długo, przedstawiając inne możliwości? Nowotwory to również choroby, więc nie zaprzeczę, że homeopatia może okazać się skuteczną szczególnie w pierwszych stadiach – J.T.Kent był jednym z tych, którzy opisali historie wyleczonych przez siebie pacjentów “nowotworowych”. Oczywiście, kiedy człowiek jest już bardzo wycieńczony chemią, naświetlaniami …..nie wiem, czy odważyłabym się pobudzać taki organizm wielką w swej istocie homeopatyczną siłą – raczej należałoby go pierw łagodnie odtruć i wzmocnić pożywieniem, ziołami ………….

A propos metod niehomeopatycznych :) – jakoś nie słyszę, by do Polski dotarł Pan Profesor ( dla mnie Profesor:)
Dr Walter M.Bortz II, gerontolog,  dobrze znany w świecie krytyk medycyny, której jest przedstawicielem:))))), czyli alopatycznej …. proszę Tych, Którzy homeopatii “nie lubią, boją się i już”;) żeby chociaż zerknęli na stronę Człowieka nie mającego z nią nic wspólnego – chociaż nie negującego jej – ww w.walterbortz.com, stamtąd może postaracie się o książkę – “Next Medicine. The Science and Civics of Health”, nie tylko świetnie napisana, ale pełna troski Pana Doktora o świat zniszczony przemysłem farmaceutycznym.

Błędy amerykańskiej służby zdrowia depczą stabilność narodu. Finansowe interesy biotechu i kompanii farmaceutycznych doprowadziły do erozji wartości w profesji lekarza i uplasowały profit przed zdrowiem…. ” W.M.Bortz II

Tamże znajdziecie inne Jego książki … Nie, nie z każdym poglądem się zgadzam, ale z wieloma, ponieważ nie sposób się nie zgodzić.

Choroby serca leczone są farmaceutycznie, chirurgicznie, a tymczasem codzienne ćwiczenia i dobre odżywianie to najlepsze leki….. W.M.Bortz II

Dowiecie się też, na którym miejscu jest amerykański system zdrowotny pod względem jakości – i to według WHO … A niech tam, podpowiem: na 38, między Kostaryką a Slovenią :) Dalej : przeciętny obywatel USA wydaje rocznie na dragi 7.300 tys. dolców, Kanadyjczyk – 2.700, Brytyjczyk – 2.000 …. nie zajrzałam na którym miejscu jest Polak, ale obawiam się, że wkrótce doszlusuje do czołówki ……

Z homeopatią czy bez – zdrówka :)…..

Don’ t forget: “Birth certificates do not come with expiration dates. Dare to be 100″.
Walter M. Bortz II

………………

P.S.

Straciłam nadzieję, że będę zrozumiana, ale wyjaśnię dla zasady po raz n-ty: prosiłam, by nie zamieszczać komentarzy na dziale “About”, a pod aktualnymi wpisami, ale niestety Wielu  – nie szkodzi, że sympatycznie i pochwalnie i w ogóle miło – wciąż pisuje TAM, nie widząc BO nie czytając prośby, LUB mając ją w … :)
NAWZAJEM :)))))))))))
Uprzedzałam: te komentarze nie będą publikowane. Nadto – nie jest prawdą, że nie pisałam o płucach, bronchicie, nerkach, alergiach, tarczycy…… Rozumiem, że łatwiej jest wlepić “ach, jak tu fajnie (skąd wiecie, jeżeli NIE CZYTALIśCIE ?????) , niech pani napisze o …. – “lista życzeń” aniżeli PRZECZYTAć wszystko, co tu jest – wiem, wyszukiwarka nie działa tak, jakby mogła, ale może tak ma być, że macie zapoznać się również z tym, na co normalnie nie zwrócilibyście uwagi, bo Was nie dotyczy, a może jednak wskaże coś, co się przyda, więc ….. weźcie -  to do Leniwców -
szanowne oczęta w garść ;)  i poczytajcie do skutku, zamiast pisać, żebym WRESZCIE (?????) poruszyła temat, który …. nie raz poruszałam. W związku zresztą z powyższym zamykam listę życzeń – będę ujmować we wpisach wyłącznie pytania i prośby, które napłynęły do tej pory – jak sądzę, i tak obejmujące wszelkie możliwe dolegliwości. Dziękuję.

Opublikowany w aktualności, farmakologia, homeopatia, zdrowie | Komentowanie nie jest możliwe

Stwardnienie rozsiane: kaprysy pęcherza, cz.10.I słówko o prostacie.

Posted by natural health consulting w dniu Luty 22, 2013

Nie wiem, skąd się wzięły na mojej stronie reklamy, nie podoba mi się to i nie mam z tym nic wspólnego poza faktem, że NIEPROSZONE znalazły się na mojej stronie. Nikt nie pytał o zdanie, czy mam coś przeciwko: MAM. Nikt nie uzyskał mojej zgody, nigdy jej nie wyraziłam i nie wyrażę, ponieważ ta strona nie służy biznesowi.
Niestety, jedyne, co mogę zrobić, to otwarcie oprotestować i uprzedzić: nie korzystałam, nie skorzystam i nie mam zamiaru sprawdzać, czy strony, pliki etc. są bezpieczne. Jeżeli skorzystają z nich Państwo, to wyłącznie na swoją odpowiedzialność.

I coś jeszcze: na pewno nigdy nie wesprę i nie polecę usług żadnej z firm bezczelnie wpychających się na moje …na czyjekolwiek podwórko bez akceptacji gospodarza.

—————————————————————————————
Drodzy MS-Chorzy, nie zapomniałam o Was, jest ciąg dalszy, a że “nazbierało się”,
będzie nie tylko o Was, za to… dla Was:)

To prawda, pominęłam  problem pęcherzowy …mówicie jednak zwykle o jednym, a TO wygląda różnie….

Najczęściej przy MS mamy do czynienia z:

-częstomoczem, co jednak może być “prawie normalne”, jeżeli dużo pijecie,

-pęcherzem nadaktywnym (np.bardzo chce oddać mocz, ale… trzyma….)

-nazwałabym…imperatywnym;), tzn. “każe”;) udać się biegiem do toalety, ale okazjonalnie nie wytrzymuje i… I wtedy pytacie, co z tym fantem…..

Abyśmy lepiej zrozumieli, skąd takie zachowanie…Ponieważ Niektórzy boją się, że to “coś poważniejszego, może rak…..” . Ludzie??? Ile razy mam pisać…..  STRACH NIE POMAGA!

Popatrzcie tylko…. Opróżnianie pęcherza regulowane jest przez 2 centra, jedno z nich na dole rdzenia kręgowego (sakralne), drugie – w pniu mózgu…Zaraz Ktoś krzyknie o kortykalnym – lobus paracentralis…… :)))))))))

Sakralne funkcjonuje odruchowo, kiedy zbierze się odpowiednia ilość uryny…pęcherz wygląda wtedy trochę, jak gumowa piłeczka;)…widać, gdzie płyn. Wraz z rozwojem człowieka w kontroli oddawania moczu ma coraz więcej do powiedzenia centrum z pnia mózgowego…owo jest w stanie hamować wypływ moczu tak długo, aż znajdziemy odpowiednie do tego miejsce.  Najlepiej działanie tego pierwszego – sakralnego – widzimy u niemowląt: sikają, nie pytając, czy można i już ;))))

Oba centra połączone są nerwami …. Znów proszę się przyjrzeć rdzeniowi kręgowemu….

Jeżeli ogniska MS znajdują się właśnie tam, w rdzeniu…. Staje się jasnym, skąd zaburzenia w funkcjonowaniu pęcherza.

Jako, że nerwowe sterowanie opróżnienia pęcherza następuje przeważnie przez parasymphaticus, więc część wegetat.systemu nerw., odpowiedzialnego za odprężenie, spokój, pozwala nam to określić remedia…W medycynie szkolnej stosuje się tzw.parasympatykolityki = środki hamujące parasymphaticum … może nawet… wyłączające….?

W medycynie naturalnej pomyślelibyśmy raczej o nawłoci, o właściwościach której niewątpliwie wiedziała firma, która stworzyła krople Inconturina SR, stosowane tak przy “imperatywnym” pęcherzu, jak i przy jego słabości.

Uwaga – jakkolwiek nawłoć – Solidago virgaurea jest składnikiem preparatów (stos. m.in. przy problemach z pęcherzem) homeopatycznych, jak i tradycyjnych, ziołowych, nie możemy zapominać, że w tradycyjnych – np. naparach – działa łagodnie moczopędnie …. 

Kończąc temat problemów pęcherzowych przy SM…jest coś jeszcze: Niektórzy mają uczucie, iż mocz pozostał tam, gdzie nie powinien, czyli: niby “już”, ale jednak nie do końca.

To rzadkie, spotykane w zaawansowanym SM, przy ognisku znajdującym się około sakralnego centrum – wybaczcie skrót – “pęcherzowego”(p.wyżej).

Niestety, takie zaburzenie dodatkowo stwarza ryzyko infekcji – chodzi o tzw.zwrotne zaleganie moczu ….proszę zerknąć jeszcze we wpis o dializach….

Abstrahując od specyfików szpitalnych … pestki dyni. 2 łyżki dziennie, rano i wieczorem, najlepiej tak świeże, jak możliwe, jeszcze lepiej polskie, ale … no właśnie, Ktoś widział w handlu polskie ziarna dyni, słonecznika??? Wszędzie chińskie, bułgarskie ….. Paranoja!

Widziałam nawet chińskie pestki z nadrukiem “żywność ekologiczna”, “organiczna”! Nie sądzę, żeby sprzedawca choć raz był w Chinach i oglądał “ekologiczne” uprawy dyni …….

—————

Zanim zapomnę o prostacie:

Pismo The Prostate, 17.Jan.2013, badania z Fred Hutchinson Cancer Res.Centre…. 
poszukujące odpowiedzi na pytania o wpływ żywności głęboko smażonej na powstanie nowotworów prostaty …ale nie tylko prostaty, jednak….

Przebadano 1549 osób ze stwierdzonym nowotworem prost. i 1492 zdrowych, porównywano sposób odżywiania …. Wnioski:ryzyko wzrostu ryzyka raka p. o 30-37% zaobserwowano u osób jedzących co najmniej raz w tygodniu produkty głęboko smażone. (dostępne też na w ww.ncbi.nlm.nih.gov./Consumption of deep-fried food and risk of prostate cancer…) O akrylamidach Państwo słyszeli, o AGEs – advanced glycation endproducts, powiązanych z chronicznymi zapaleniami ….

Właściwie studia nie dały jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, dlaczego to ryzyko tak wzrosło … Ale poznać je chyba nie zaszkodzi? Proszę pamiętać, że poza smażeniem – nie mówię, żeby całkiem z niego zrezygnować – ale nie musimy zdawać się chyba na smażonki z “niewiadomojakiegotłuszczu”? – istnieje jeszcze gotowanie, duszenie, pieczenie ……:)))) Wszystkiego w miarę, Drodzy Państwo …..:)

Opublikowany w aktualności, zdrowie | Komentarzy: 3 »

Co z dzieciakami….Czyli prostowanie spirali.

Posted by natural health consulting w dniu Luty 14, 2013

Statystyka powoduje zaburzenie w relacjach między lekarzem a pacjentem, w relacjach intuicyjnych. Stanowczo neguje “wyczucie”, które przecież pozwala pojąć indywidualne, unikalne interakcje pomiędzy człowiekiem a chorobą…. Risueno d’Amador, Prof.Patologii, filozof …Wielki Zapomniany.

Pisząc, że ewentualne statystyki przytaczam jedynie po to, by nie pozbawiać tego rejonu żadnych możliwości poszukiwań, miałam nadzieję, że najważniejsze zostanie najważniejszym: samodzielna obserwacja. Jednak Niektórym wciąż… jakby nie mieli własnych oczu,  uszu…. myśli….serc…. zależy bardziej na statystykach. Można rzec: taka nowa religia;)…..

Rozejrzyjmy się najpierw więc bez liczb: dzieciaki łobuzują na potęgę, biją się nawzajem, nie szanują …. popełniają samobójstwa …znikają bez wieści. Każde środowisko jest pełne niedobrych historii o dzieciach ….. Grunt dla obrotu psychotropami powiększa areał…

O wynikach wpychania dzieciakom piguł, w tym np.ritalinu, pisałam, dawno… Dopiero co odważył się na to samo Der Spiegel, ale żeby nie było, że “….to po niemiecku, więc …”, przedrukowało “Forum” – z 28.01.2013, artykuł “Dziury w mózgu”.
W szklanym okienku pojawił się kolejny, propagandowy, medyczny serial, ale choćby i tylko dyskusji o bardzo ważnym …. o masowym właściwie zatruciu pokolenia lekami …. NIE MA.

“…..mogli zapoznać się z danymi, wedle których pacjenci leczeni neuroleptykami częściej od innych musieli wracać do szpitala z nawrotem choroby…..” /Der Spiegel, 21.01.13/.

Artykuł “Dziury w mózgu” jest przerażający… i dobrze. Tam też podano wiele źródeł, proszę się z nimi zapoznać, gł. z książką R.Whitakera “Anatomy of an epidemic”.  

Co …niestety…oczywiste, obserwacje bystrych ludzi wywołały w psychologiczno-psychiatrycznym światku wściekłość…. “Jak oni śmią robić jakieś swoje statystyki, kiedy my mamy swoje…”;) …- to nie z artykułu, to moja interpretacja sytuacji.

Teoretycznie wystarczyłoby, gdyby każdy rodzic …każdy bliski osoby przyjmującej dowolny neuroptyk, zadał sobie trud przyjrzenia się ….. Ale “ekspert przepisał, ekspert wie lepiej…”. No to niech “ekspert patrzy”.

Zanim Ktokolwiek z Państwa sięgnie kiedykolwiek po jakiś farmaceutyk … proszę, zapoznajcie się już nawet nie z tym, co parę lat temu pisałam, ale z wymienionym tekstem przetłumaczonym z niemieckiego w “Forum”, nr 4.

Jako deser podam coś, co mało zabawnie świadczy o wierze w statystyki i “badania”….

Z powszechnych obserwacji wiemy, że dzieci i młodzież z kompleksowymi obciążeniami psychicznymi reagują w sytuacjach stresowych wybitnie ostro, że cierpią pod wpływem
nadnormatywnej wrażliwości na stres.

W ramach tematyki neurostresowej wielokrotnie zbadano tzw.sytuacje kortyzolowe takich dzieci, publikacji starczy na lekturę roczną.

Cortyzol, pod wpływem licznych współczynników, jest syntetyzowany w korze nadnerczy, widzianej jako część tzw. osi stresowej HTPA, zwanej też:))))…. LHPA, HPA, HPAG :)) – chodzi o oś podwzgórze – przysadka – nadnercza:))) i posiadającej spektrum działania tak w normalnym metabolizmie, jak i w odniesieniu do reakcji stresowych. 

U zdrowych cortyzol produkuje się w 2. połowie nocy i rano jest gotowy do walki ze stresem (Cortisol Awakening Response, CAR) . W ciągu dnia jego wartość maleje, wieczorem mamy tylko ok. 10% porannej.

Cortyzol jest wielofunkcyjny, przypomnę: wpływa na system immunologiczny, metabolizm glukozy i kwasów tłuszczowych, na działanie Hippokampu i systemu limbicznego.

Jeszcze niedawno przyjmowano, że przy powracającym lub chronicznym stresie rozwija się HYPERcortysolism.

Dziś wiadomo, że w co najmniej 20- do 25% przypadków jest dokładnie … ODWROTNIE, czyli mamy wówczas do czynienia z HYPOcortykolizmem.

U dzieci z hypocortykolizmem można przyglądać się takim samym objawom, jakie występują u pacjentów określanych “burn out” – “wypaleni”.

Dzieci …stoją na początku rozwoju osobowości i nie są w stanie, przez powstałe na skutek (oględnie i czysto klinicznie biorąc) niedostatku hormonu stresy, rozwinąć adekwatnych mechanizmów kompensacyjnych – zachodzi więc ryzyko, że zaburzenia przybiorą formę chroniczną, np: twarda obrona przed wszelkimi zadaniami, które mogłyby prowadzić do rozczarowań, niepowodzeń …wycofanie, abnegacja, zniechęcenie.

Co wtedy….

Naturalnie:), po pierwsze: wychowanie, więc niezbędny ładunek uwagi i serca, które, jako siły połączone są w stanie uczynić wiele.

Ale jak żądać uwagi od rodziców, których wiecznie nie ma……

Odżywianie. Skrótem, gdyż pisałam o wpływie jedzenia pisałam:

u badanych dzieci najczęściej w deficycie były: cynk, selen, vitamina D, potas, magnez, ferrytyna. Muszę jednak podkreślić, iż związek ww.deficytu z hypocortykolizmem jest aktualnie na etapie hipotez:), możemy więc co najwyżej oprzeć się na roli mikro- i makroelementów jako faktorów w syntezie hormonu stresu.

Dodam: najnowsze badania Friederichsa i Biegera wskazują, że może istnieć związek między dziecięcymi zaburzeniami uwagi i obniżonymi wartościami cortyzolu i wit.D, a substytucja vit. D doprowadziła do podwyższenia w. cortyzolu, przy czym poziom vit.D, jak i kortyzolu wykazywały praktycznie linearną korelację.

Oczywiście badania wykorzystano ku chwale suplementów, o których, jak Państwo wiedzą,  mam bardzo trzeźwe:) zdanie.

Po co tyle gadania, żeby zakończyć “….wykorzystano dla podparcia suplementów…”?

A żeby przypomnieć, co zdaje się wylatuje z głowy biednym rodzicom pędzącym po recepty dla “niespokojnych” lub “za spokojnych” dzieci:

słońce

ruch

warzywa, kasze, owoce, oleje roślinne, ryby, pestki słonecznika (cynk)

JAK NAJMNIEJ MIęSA – przynajmniej tego wielkoprzemysłowego, przesiąkniętego wpływem antybiotyków, hormonów etc……

zainteresowania najrozmaitszymi hobby 

….dużo serca.

Zioła: dziurawcowa herbatka ( pamiętać o interakcjach dziurawca!), melisa, kozłek lekarski ….

-”dla tych, co wiele wzdychają”;) – majeranek, (Grecy, Rzymianie twierdzili, że wzmacnia i emocje i mózg),

-niezawodne przy depresji – olejek różany, lawendowy (ten ostatni b.dla dziewczynek, dla chłopców z umiarem, pisałam dlaczego), pomarańczowy, cytrynowy, werbenowy…., wreszcie …

INDYWIDUALNE podejście do każdego dziecka, bo każde ma swoją historię. W takim podejściu faktycznie, jak mawiał Dr d’Amador, niezbędna jest intuicja.

I koniecznie proszę sprawdzić, czy np.nerwowość młodego człowieka nie jest aby związana z …pasożytami. Czasami za skomplikowanym obrazem kryje się bardzo banalna przyczyna.

————-

badania znajdą Państwo m.in. w:

E.Friederichs, W.Bieger Die HPT-HVL-NNR-Immunachse, OM&Ernahrung, 2011, Nr 134,

Herpertz-Dahlmann, Resch, Schulte-Markwort, Warnke: Entwicklungspsychiatrie – Biopsychologische Grundlagen und die Entwicklung psychischer Stoerungen, 2.Auflage, 2007,  Stuttgart

Opublikowany w aktualności, zdrowie | Komentowanie nie jest możliwe

Gronkowiec i spółka wygrywają w cuglach;)

Posted by natural health consulting w dniu Luty 5, 2013

Po pierwsze – stały rozwój.
Po drugie – stały upadek.
Po trzecie – postępowanie w przód na mniej więcej równym poziomie.
(Immanuel Kant, próbujący odpowiedzieć na pytanie, czy ludzkość kroczy ku lepszemu. Najwyraźniej, niewątpliwie wielki Myśliciel, nie wziął pod uwagę drogi czwartej: Kroków wstecz, do gorszego i najgorszego… Kroków, jakie np. człowiek wybrał zrzucając bomby na Hiroshimę…….. ) 

Prośby o wpisy na temat ciężkich zakażeń zdają się dominować pomiędzy tymi, w których opisują Państwo problemy z zaburzeniami już ujętymi – nawet wielokrotnie – w treści blogu.  Przy okazji nadmieniam, iż “gronkowce&spółka”;), podobnie, jak zapalenie wątroby, SM, borelioza, nowotwory pojawiały się tutaj nie raz, zanim więc Państwo napiszą “chciałbym wiedzieć, co pani sądzi o….”, proszę sięgnąć do archiwum.
Przypomnę też, że, jak pisałam, żaden z tematów nie został zakończony i nie sądzę, by było to kiedykolwiek możliwym, ponieważ mnogość tak postaci różnych zaburzeń, jak i metod oraz środków ich traktowania przewyższa wszelkie czasowe, ale i “pojemnościowe” możliwości człowieka….Co z kolei nie może zniechęcać do odpowiedzialności za własne i bliskich życie oraz do nauki, przeciwnie: powinno wręcz mobilizować, gdyż ZAWSZE znajdzie się coś, o czym nie wiedzieliśmy…..

To właśnie jest w medycynie fascynujące: każdorazowo element poznania, nie – taśma, mechanika i komputerowe obliczenia, ale wieczne zmiany, relacje, wpływy … TAJEMNICE życia. Z ich odkrywania…. smakowania….. nic nie powinno i nikt nie powinien nas zwolnić. Chyba, że …. wybieramy byt robota.

———–

Podobnie, jak we wpisie m.in. o sepsie, w jednym z komentarzy wspomniałam o wpływie olejków na gronkowce, w tym s.aureus – złocistego. Teraz nieco szczegółów – jak zwykle z nadzieją, że skłoni owo Państwa do owocnych poszukiwań.

Od ok.1969 Francja nie ustaje w badaniach nad właściwościami naturalnych olejków roślinnych, ze szczególnym uwzględnieniem ich wpływu mikrobiologicznego. Ale to Francja:)))))) U nas bierze się antybiotyk i……

Być może więc liczba pytań o Staphyloccus aureus ma mi po prostu przypomnieć, że temat należy uaktualnić.

Krótko więc – zwracam uwagę na wpisy poprzednie, jest tam sporo o roślinach wspomagających organizm w przypadku wszelakich infekcji – znów o gronkowcach.

Bodaj w 1995 Pani Dr K.Shupe – Recksecker (Uni Dallas), zaintrygowana wartością Aloe vera, poprowadziła badania, skutkujące zaskakującym dla wielu nieobeznanych z medycyną naturalną “szokiem”;) : otóż badane mikroby padały (o ile pamiętam, do 99,1 %w ciągu zaledwie 24 godzin, w wyniku ekspozycji na 85% ekstrakt Aloe vera.

Proszę sobie wyszukać w necie, Antimicrobial agents isolated from aloe vera…… .

Aloes – tam, skąd pochodzi, zawsze stanowił lwią część “apteczki ludu”, wysoko cenił go Ks. Kneipp…. Fakt, iż naukowcy stopniowo przyznają roślinom należną im cenność…. jest  pożądanym, niestety…. nie zawsze się dobrze kończy, gdyż zachłanność, dążność do opatentowania elementów Natury …NIE MA GRANIC. Czy Państwo wiedzieli, że zachodnie koncerny farmaceutyczne przyznają gratyfikacje pracownikom za ….kursy u ludowych zielarzy, szamanów? Ba – chętnie płacą szamanom za wiedzę bezpośrednio, np.na sympozjach….
Byłoby ok, gdyby nie … wszystko, co potem:

-wmawianie ludziom, że “samemu nie wolno się leczyć”, że “prawo ma jedynie specjalista”,

-blokowanie dostępu do naturalnych zasobów środków leczniczych i wroga propaganda w stylu “zioła mogą jedynie wspomóc leczenie, ale nie leczyć”:)))))))))))))))))))))))))))

Ciekawe, czym leczono tysiące lat:)))))))))))))))))) Sulfonamidami made in jaskinia ?

-patentowanie wyizolowanych substancji, by zaraz wciągnąć roślinę na listę “niebezpiecznych”=uniemożliwić Innym korzystanie z niej, w najlepszym wypadku odstraszyć,

-masowe niszczenie połaci Natury w żądzy pozyskania roślin …..  

-wreszcie wrzucenie do jednego worka szamanów, uzdrowicieli ze zwykłymi oszustami (których niestety nie brak) i pogardliwe określenie jednym: “przestępcy” plus dumne oświadczenie: “EKSPERCI TO MY I lepiej nam za to płaćcie, bo jak nie……”

Myśląc o gronkowcach, nasuwa mi się tymianek. Niedoceniany u nas…. A olejek zawiera przeciętnie nie mniej niż 25-45% różnych fenoli – o nich z kolei pisałam w znaczeniu wpływu na …infekcje. Uwaga – proszę nigdy nie stosować doustnie olejku tymiankowego bez ogromnego ( nieomal do ilości śladowych) rozcieńczenia – bezpośrednio, wewnętrznie – podtruwa tarczycę ( mamy wówczas tzw.tyreotoksykozę, której nie musimy się obawiać np. inhalując – parę kropli na wrzątek i wdychamy lub spożywając świeży tymianek w potrawach). Dodatkowo muszę uzupełnić, iż do tej pory w niektórych krajach używa się jednak olejku LUB kryształków tymolowych przeciw pasożytom – nie polecam tak drastycznej metody, są łagodniejsze i nie mniej skuteczne. Ważne: chcąc skorzystać z olejku, musimy mieć pewność, że jest naturalny, w innym przypadku lepiej sięgnąć po świeże/suszone ziele.

Weźmy teraz np. propolis – również i u nas, dostępny wszędzie, gdzie pszczoły:
w lecznictwie od co najmniej 6000 lat! Medycyna szkolna ciągle nie może się do niego dobrać tak, by pozostał do jej wyłącznej dyspozycji, ale biorąc pod uwagę wymieranie owadów …. Proszę się tą cenną substancją zainteresować.

 Propolis stosowano przy oryginalnych wręcz schorzeniach, wtedy, gdy “nic już nie pomagało”. Uwaga – w Polsce pochylili się nad nim jednak w Akademii Med. w Krakowie …. i co było do przewidzenia, opatentowano sposób otrzymywania czystego ekstraktu z “kitu pszczelego”, nie zapominając, że “EEP = etanolowy ekstrakt propolisu winien być stosowany pod nadzorem lekarza”. :)

Czy w narodzie zanikła chęć do sporządzania ekstraktów … może mniej czystych ;), a może i nie? A skąd. Do tej pory Wiejskie Babcie robią:

-propolis na spirytusie ( opisywałam)

-propolis na mleku – dla dzieci i Staruszków

-emulsję spirytusowo-wodną, można rzec -dla “bojących”;) … I chwała Im za to!

Dlaczego o propolisie przy gronkowcu? A proszę sobie już odpowiedzieć na to pytanie samemu:)

P.S. Przy słabej trzustce, wrzodach żołądka nie należy używać alkoholu, ewentualnie – zależy od stanu trzustki – w niewielkich, iście leczniczych ilościach. Tutaj doskonałym towarzyszem propolisu jest niezawodne siemię lniane, wspominane tu wielokrotnie.

I jeszcze: przy triadzie: wrzody żołądka, dwunastnicy, gronkowce… NAJPIERW zatroszczmy się o zmianę trybu życia, wewnętrzny spokój i odżywianie. Bez tego ani rusz.

————-

Przepraszam, że zbiorowo:

Czy mi wiadomo, że powstała strona, na której znajdują się bliźniaczo wręcz podobne artykuły i czy mam z tym coś wspólnego, a jeżeli nie, to ja na to?:)

1.Teraz już mi wiadomo.

2.Podobieństwa tam dobrze widoczne są kwestią uczciwości Autorów, nic mi więc do tego.

3.Przyznaję: troszkę trudno jest mi odczuć wspólnotę z tym Państwem, szczególnie zaś z widocznym dążeniem do reklamy konkretnych produktów, ale owszem, czuję ją z fragmentami tekstów :))))))

4.Jeżeli takie “numery” przyczynią się jednak w jakikolwiek sposób do szerzenia właściwych informacji, to proszę dostrzec również stronę dobrą i …nie zawracać mi głowy takimi drobiazgami :), Dziękuję :)

Opublikowany w aktualności, zdrowie | Komentarzy: 2 »

(Nie)rolling stones….;)czyli: kamienie żółciowe.

Posted by natural health consulting w dniu Luty 2, 2013

Niebezpieczne są oczy bez uśmiechu….. (stare, prawdziwe).

Analizując kolejkowe życzenia natknęłam się na kamienie;) . Oczywiście “do operacji”….
Podkreślam: nie jest moim zamiarem jakakolwiek ingerencja w decyzje Państwa lub Państwa lekarzy, jednak odpowiem szybko, ponieważ sposób, w jaki Państwo opisują diagnozowanie (bo prośba K. nie jest jedyną)oraz despotyczna wręcz jednoznaczność zaleceń przyprawiają o nieustanną zadumę….

Porzucając (powoli:)) stare zwyczaje, nie zacznę od opisu dolegliwości, etiologii etc.,gdyż nie wiem, kiedy pojawi się czas na odcinek następny. Licząc, iż zagłębią się Państwo w owe obszary sami, przejdę do “konkretów”.

Po pierwsze, przykładowo w BRD, zwyczajowo – przeważnie – nie operuje się kamieni żółciowych “tylko dlatego, że są”, ale dopiero, kiedy ich istnienie da o sobie znać. Oczywiście dolegliwościami, do których należą głównie:

-cisnący ból w prawym nadbrzuszu ( proszę się upewniać, jestem leworęczna i zdarza mi się mylić lewą z prawą;)))))….

-zaparcia, wymioty, pocenie,

-brak apetytu….. A to wszystko uzupełnione objawami poniżej:

-jasny kał

-brązowawy mocz,

-podwyższone wartości wątrobowe / spr.laboratoryjnie/

-żółtaczka…..

W diagnozie Cholelithiasis, a dokładniej – gdyż chodzi nam teraz o kamienie żółciowe – Cholecystolithiasis ( Chole – żółć, cystis – pęcherz, worek.., -iasis-stan patologiczny, lithos- kamień) mamy do dyspozycji USG, rentgen, ERCP, MRCP, PTC, MRT, wreszcie laboratorium…. Jakże innym to wszystko od …. oczu, rąk i nosa lekarza chińskiego czy ayurvedyjskiego…… – Ich, ciągle jeszcze, jedynych narzędzi diagnostycznych…… Ale w porządku, mamy więc te wszystkie metody, w tym ERCP – uwaga, proszę się nie śmiać;)- endoskopowa cholangiopankreatografia wsteczna – również jako metoda leczenia (?????), wedle aktualnych źródeł uważana za mniej inwazyjną od klasycznej operacji usunięcia kamieni … co, muszę przyznać, poniekąd jest prawdą.

ALE :)….. “Mniej inwazyjna” nie oznacza “NIEinwazyjna”.

I zaraz powiem Państwu, dlaczego na Zachodzie, w DOBRYCH gabinetach nie zaleca się jednak operacji od razu po wykryciu Gallenstein(niem.kamień żółciowy, proszę się uczyć i niemieckiego – a nuż się przyda :) )…

Również wśród tychże, niepotrzebnych nam produktów naszego organizmu, istnieją rodzaje. Mniej więcej są to ( chodzi o żółciowe), ludzkim językiem:

 -pigmentowe,

-mieszane

-calcium (wapniowe), bilirubinowe….. – te ostatnie możemy zawdzięczać niestety właśnie … przeprowadzonym wcześniej operacjom …. USUNIęCIA kamieni żółciowych (innego rodzaju).  Dodając do owego faktu zawsze istniejące ryzyko powikłań, skutki uboczne… mamy sumę “przeciw OP”, skutkującą przede wszystkim:

Proszę się właściwie odżywiać, ruszać się… Dobry lekarz wspomni o ziołach.

Po kolei więc:

Odżywianie: rezygnacja z substancji lubiących wywoływać zaparcia (uwaga na czosnek, cebulę ….), z dużych ilości (lub całkiem)  tłuszczu zwierzęcego, szczególnie przypalonego;), jajek na twardo.

żadnych szybkich “superdiet” (typu: “Schudniesz w tydzień”) – żadnego “błyskawicznego odchudzania” – to nie służy również drogom żółciowym ….. niczemu nie służy.

Włączenie do potraw: kminku, koperku, anyżu, lubczyku ( dwa ostatnie – Ciężarne proszę o umiar i delikatne testowanie, czy w ogóle Im to odpowiada).

Z produktów główniejszych:

chrzanu,

siemienia lnianego (koniecznie),

oliwy

karczochów

mięty – Mentha arvensis, nie znających ziół proszę: pytajcie w aptekach, zielarniach o tę, nie inną miętę - każda ma trochę inne właściwości.

Przy ewentualnych kolkach – jeżeli nie towarzyszą jej gorączki i ogólne zapalenie – jeżeli więc przebiegają w miarę łagodnie-napary z rumianku, krwawnika, olejek z Nigella sativa (opisywałam), napar z Fumaria officinalis-naszej niedocenianej dymnicy (proszę o niej poczytać, szczeg. o przeciwwskazaniach).

W stanach zapalnych woreczka żółciowego od dawna stosowana była mącznica lekarska – Arctostaphylos uvae-ursi, ale mam nadzieję, że do takowych nie dojdzie, kto nie zwraca bowiem uwagi  na reakcje swojego ciała, nie potrafi odróżnić stanu groźnego od lekkiego oraz oszacować możliwości ….. przykro mi, jest zdany na Innych – oby specjalistów.  Proszę pamiętać, że brak pewności w chwilach poważnego zagrożenia 
zdrowia i życia to głos więcej ZA zgłoszeniem się do lekarza.

W odpowiedzi do K. (komentarz gdzieś pod wcześniejszymi wpisami) wspomniałam o ludowych metodach traktowania kamieni żółciowych: ciepłych owijaniach brzuszka oraz popijaniu oliwy z paroma kroplami cytryny. ALE : to może (choć nie musi) spowodować kolki ( ponieważ kamienie się poruszą), proszę więc zerknąć najpierw na zioła w tekście wyżej oraz … dobrze byłoby mieć opis posiadanych kamieni, chodzi o rozmiar. Mogą mieć np. wielkość…. dwuzłotówki……

Tzw. kuracja szybka – z oliwą i cytryną, to 3 łyżki stołowe oliwy wieczorem, przed pójściem spać i 3 łyżki tego samego rano. W razie małych efektów – parę powtórek. UWAGA – to jest sposób gwałtowny, wiąże się z ryzykiem ( kamienie bywają ostre, chyba nie muszę zaznaczać, co to znaczy dla przewodów?), jestem więc zwolenniczką POWOLNEGO, delikatnego ich “ukruszania” i wydalania, mniejszymi porcjami oliwy i cytryny, rozłożonymi w czasie oraz np. wyżej wymienionymi ziołami.

Chińczycy proponują prócz ziół akupunkturę i akupresurę.

Homeopatycznie używane są najczęściej Chelidonium, Carduus.

Tyle na razie …życząc Państwu dobrych dróg … BEZ kamieni…pozdrawiam :)

———————

ważne źródło: Cholezystolithiasis, M.Frey, D.Criblez , Schweiz Med. Forum Nr 32/33, 2001,

Opublikowany w aktualności, zdrowie, żółtaczka | Komentarzy: 2 »

Nasze drogie …. BARDZO drogie nerki, czyli: BigBiz Dializa.

Posted by natural health consulting w dniu Styczeń 22, 2013

Wysoki odsetek zgonów nie leży w obszarze odpowiedzialności przemysłu….
Pan Profesor Klaus Friedrich K…… Kto? Proszę najpierw przeczytać do końca:)  

Ileż słów padło tu o nerkach: że cenne, że “specjalnej troski”, że wrażliwe, że …. i wszystko to prawda. Ale nadal nie wszyscy cenią je dostatecznie, poza tym … los przydarza czasem nieszczęście i wówczas słychać TO: “Konieczna dializa”- dialysis – rozpuszczanie więc, rozdzielanie …. Nie wdając się zanadto w klasyfikację dializ ( podstawowo rzekłszy: extrakorporalna-hemodializa i intrakorporalna- dializa otrzewnowa) można rozumieć pod owym … “pranie krwi”. Zabieg umożliwiający usunięcie produktów przemiany materii, które z jakichś powodów nie mogą(?) być usunięte inaczej, przywrócenie balansu płynowego …

Z dializą mamy do czynienia w chronicznych i ostrych niewydolnościach nerek, jakkolwiek w podręcznikach medycznych znajdą Państwo cały arsenał przypadków obocznych, czy też podporządkowanych/nadrzędnych zakłóconemu funkcjonowaniu nerek, w których dializę się zaleca…. często “się” zaleca. Mimo negatywnych działań ubocznych, mimo statystyk powikłań, mimo nadwyrężania budżetu niejednokrotnie bardzo ubogich pacjentów, nie mówiąc o przeciętnych podatnikach, mimo w końcu …. metody jak najbardziej medycyny szkolnej, tyle, że konserwatywnej i …. przerażająco nieznanej …. A może….. niechętnie dopuszczanej do świadomości pacjentów?

Bo…. tego samego zdania jest pewien Pan Profesor …. za chwilę szczegóły:) –  niezwykły lekarz, który po przejściu na emeryturę wciąż nie może zrozumieć, dlaczego Szanowni Koledzy i Koleżanki ani mrukną Chorym, za których podobno czują się odpowiedzialni, że dializa to nie jest zawsze ten niezbędny wybór……

A zaczęło się dawno temu:), w klinice za górami i za lasami;), w której Pan Profesor leczył Człowieka ze strajkującymi;) nerkami – nawiasem mówiąc – po operacji kamieni. Człowiek nie mógł oddawać moczu… Pan Profesor pierw usiłował załatwić sprawę diuretykami ( leki moczopędne), ale to się czasami nie udaje….. W takich wypadkach płyny gromadzą się nogach…. potem wzbierają aż do płuc, gdzie duszą….. Wzrasta też poziom mocznika, kreatyniny … zatrucie gotowe. Kwaśnieją tkanki, krew …to, co normalnie było wydalane z moczem – ładuje się w całe ciało……

Powstaje acydoza – kwasica.

Pan Profesor spróbował ją zneutralizować…
Latami pracował nad dializą, metodą drogą i nieprzyjemną, po raz pierwszy zastosowaną w 1924 przez Dra Haasa, po raz następny w 1945 roku w Holandii, przez Dra Kolffa – któren to ją spopularyzował. W BRD dializowanie jednego pacjenta miesięcznie to jakieś 1000 euro, w Polsce niedługo będzie podobnie, w każdym razie przemysł sprzętu do dializ ma się świetnie, co rzadko można rzec o mających z nim “przyjemność” Pacjentach.

Niektórzy przechodzą regularne “prania krwi”, do tego dochodzą “przypadki” nagłe …
Bo przy cukrzycy, przy zawałach, przy ciężkich oparzeniach, wypadkach …. Bywa, niewydolność nerek rozpoznawana jest za późno. Nie może dziwić, iż Chory, znajdując się w powyżej opisanym stanie ( kwasica, niemożność oddania moczu) odbiera dializę jako istne błogosławieństwo, nic, że 3-4 razy w tygodniu po parę godzin pod szlauchy, nic, że obciążony(tak, tak) organizm, że możliwe infekcje, spadek ciśnienia, bóle głowy….zaburzenia pracy serca…..

Pan Profesor sią starał. Podał “intensywnemu”;) pacjentowi standardowy roztwór: 8,4% Natrium bicarbonicum ….  
Niestety, przeoczył, iż klema na przewodzie infuzyjnym pozostała otwarta i w miejsce ilości “podręcznikowych” popłynęło więcej …. Również podręcznikowo uważa się owo za bardzo niebezpieczne, przerażony Profesor zmierzył szybciutko wartości … pH uryny i .. dopiero-co kwaśna uryna miała pH …. 8,0 .
Tam musiało więc być Natrium bi… ( skrótowo w BRD ochrzczone NaBi :) .

O męko Dobrego Lekarza …..: “Próbowałem wydalić diuretykiem nadmiar NaBi, ale ku memu zdziwieniu “otworzyły się” nerkowe “śluzy” i pacjent w ciągu 24 godzin wysikał ….. 20 litrów moczu!…….. Dializa była już niepotrzebna….. “

Doszło więc do uruchomienia procesu opisanego w …. 1949 roku przez Dra Roberta Franklina Pittsa, niesłusznie zapomnianego, a znanego swych czasów z wybitnej wiedzy o funkcjonowaniu nerek. Proces ten pomógł Panu Profesorowi w latach 1974-2000 zaoszczędzić dializy 300 pacjentom…. Nawet tygrysowi z cyrku w Hodenhagen k.Hannoveru :) Oczywistym, iż o swoich spostrzeżeniach poinformował medyczny świat. BEZ ODZEWU.

Robił więc eksperymenty na szczurach, z wspaniałym skutkiem … też powiadomił …. BEZ ODZEWU.

Czy ta metoda wymagała jakiegoś szczególnego wysiłku od lekarza, bo może to było przyczyną – nie bójmy się nazwać – niechęci wobec prac Profesora? Nieszczególnie: trzeba sprawdzać owszem, wartości laboratoryjne krwi i moczu (przecież i tak wypadałoby ), potem zaś … indywidualnie wyliczyć ilości oraz jakość doprowadzanego płynu, przy czym w stanach chronicznych wystarcza przyjmowanie doustne …..  Ups???

Jak to? I nie potrzeba maszyny …. ? Ano nie.

Proszę zerknąć na stronę Fresenius Medical Care produkującego dializatory …. Prawda, że imponująca? Prawda, że imponujące ….. obroty? Ba – regularny wzrost dochodów …. Proszę się przespacerować na stronę w ww.fmc-ag.com, jest wprawdzie i polska -
w ww.fmc.pl, ale nie oczekiwałabym po niej zbyt wiele …….  

Ależ skąd, nie krytykuję firmy, zaledwie  podziwiam skuteczność …. No i rzecz jasna jej sprzęcik bywa niezbędnym, nie da się zaprzeczyć …. Jeszcze lukratywniejsze są zresztą przeszczepy, ale o handlu organami chyba….. wszyscy……….  wiedzą?

A … ścieki z dializ, uwalniające wysoce toksyczną postać chloru….. dokąd one podążają? Rozpływają się w niebycie? A kiedy się czyści dializatory, jakiż to zielonożółty gaz………? Jeżeli będą Państwo mieli kiedyś możliwość pogadania z Ludźmi zajmującymi się ww., proszę dopytać…. W BRD wiele zdradza ATV – Abwassertechnische Vereinigung, a zdradza, ponieważ Pracownicy …. no właśnie: ciężko znaleźć do tego chętnych rdzennych obywateli Bundesrepublik…..

Tymczasem …. Czysta, bezpieczna, nie zatruwająca środowiska metoda Pana Profesora była przedstawiana na wszelkich sympozjach nefrologicznych i mniej nefrologicznych;) i …. NIC .

Czy może jej Autor nie jest dostatecznie lekarzem? ;) Ależ … studia w Paryżu, Aberdeen, Frankfurcie – gdzie założył centrum … dializ:) z aparatami własnego autorstwa, na których jednakże nie chciał zbijać majątku…. W 1970 roku otrzymał profesurę Uni Utah …. Na Tech.Uni Muenchen rechts der Isar stworzył  Nefrologiczne Centrum Dializ i Transplantacji …..
Ale nie przestawał poszukiwać metod lepszych, zdrowszych, bezpieczniejszych, zawsze pragnął PO PIERWSZE NIE SZKODZIC …… Czas przedstawić Pana Profesora: Klaus Friedrich Kopp, ur. w 1935 wspaniały nefrolog ( w ww.kf-kopp.de ) …. Może wypadałoby przedstawić Jego postać również aex cathedra na medycznych uniwersytetach w Polsce ? 

————————————————–

P.S. A propos kwasic;), to bardzo mi miło, że właściwości  m.in. sody oczyszczonej ( podkreślam: OCZYSZCZONEJ !!!) nie są już w PL  tematem: “tylkociasteczkowym”;),
A jednak naród nie śpi :))))) ……… Gdybyż jeszcze zechciał poprawić odżywianie, bo…. nie można “zakwaszać i odkwaszać” bez końca…….ani bez skutków ubocznych.      

——————————

strona Pana Profesora K.F. Koppa : w ww.kf-kopp.de   Proszę uważnie wstukiwać podany adres!

 w ww.the-aps.org

w ww.bundesverband-niere.de

kapitalny materiał do poczytania na temat NaBi, myślę, że inspirujący, w każdym razie jeszcze jeden punkt widzenia :
w ww.anaesthesie-aktuell.com/Natrium -Bicarbonat und die Laktazidose

Opublikowany w aktualności, zdrowie | Komentarzy: 2 »

Co za dużo, to… grzybice. Cz.1. Grzyby są (prawie) wszędzie, ale…

Posted by natural health consulting w dniu Styczeń 10, 2013

Kiedy technika zostanie podporządkowana humanizmowi, służyć więc będzie wyłącznie dobru każdej ludzkiej istoty, liczba szkód cywilizacyjnych, a z nimi chorób cywilizacyjnych, nowotworów, białaczek, będzie się zmniejszać, aż może kiedyś, w jakimś… utopijnym “aurea aetas” ludzkości, zaniknie zupełnie, w czym zasadnicza rola przypadnie ekomedycynie i jej profilaktyce…. Pan Prof. Julian Aleksandrowicz

Rzeczywiście, do tej pory nie poświęciłam mykozom specjalnego miejsca, a mieliście rację, strony www polecają antybiotyki…. problem zaś – istnieje, jak istniał. Wystarczy popatrzeć na niektóre rączki czy w lecie – stopy….. Jakby mało, grzybice szaleją też w środku i to one bardzo perfidnie – nazywam owo “wytrawiają” organizm, czyli osłabiają go, wręcz do stanów niebezpiecznych … w tym miejscu nawiążę do (już wymienianych tu przy okazji cyklów o raku) poglądów Pana Dr Tullio Simoncini: tworzą doskonałe tło dla nowotworów… w niektórych przypadkach same mogą być jako rak postrzegane.

Nie wymienię wszystkich rodzajów grzybic, wybaczcie, znajdziecie je w podręcznikach medycznych, atlasach dermatologii, ale i chor.wewnętrznych – jest ich dużo, podział też nie za przejrzysty, bo albo według tzw.naukowej nazwy choroby ( np.aspergiloza, kandydoza) związanej z czynnikiem etiologicznym, co do którego rozpoznania przeważnie brak jest ….dobrych metod oraz wiedzy ( przy takiej liczbie grzybów to naprawdę duży obszar ), albo dzieli się je wedle pochodzenia infekcji na egzogenne, endogenne i pośrednie, albo … itd., we wszystkich zaś grupach są podgrupy….. :)
W grzybicach skóry badania mikroskopowe fragmentów chorobowo zmienionego naskórka nie zawsze, ale często pozwalają określić dokładnie, z czym mamy do czynienia, jeżeli chodzi o np.grzybice stóp – jest to tak typowy obraz, że błąd w diagnozie byłby żartem;)

W grzybicach głębokich z kolei, narządowych – bo i takie istnieją, np. płuc - rozpoznania bywają fałszywe częściej aniżeli można przypuszczać… Nie dziwota, gdyż objawy są podobne do wielu innych zaburzeń i każdy specjalista proponuje swoją teorię ;)….

 To nie dziwi, kiedy weźmiemy pod uwagę, że jedną z przyczyn mykoz są antybiotyki (tzn.ich łykanie), źle leczone zęby (wypełnienia amalgamatowe), sterydy …. No i jak tu Pacjentowi powiedzieć:”Panie, zapisałem Panu antybiotyki, brał je Pan, ale teraz ma Pan po nich grzybicę, więc…. przepiszę następne……” ? ;) Przepraszam za uśmieszek, ale tak mogłaby wyglądać szczera rozmowa ……..

Niesprawiedliwym byłoby jednak pominięcie w etiologii grzybic:
-stresu
-elektrosmogu (może i “śmieszne”, ale …..)
-niedożywienia (wprost: chodzi o jedzenie śmieci, czyli wypranych z wszelkich wartości produktów, gotowania w “beleczym” m.in. teflonowych garach, przyrządzania potraw w mikrofalówkach, na płytach indukcyjnych …. o, jakże popularne, jakże chętnie kupowane, bo “sąsiad jeszcze takich nie ma”, albo “sąsiad już ma…..” …itd.)
-korzystania poza domem ze wspólnych rzeczy, np.:ręczników (proszę nie mówcie, że TO robicie…), butów, odzieży….
Butom poświęcę więcej miejsca:) Bo przestrzega się, owszem, żeby na basen brać klapki,  ale…… Abstrahując od jakości wody w basenach publicznych …..
PLASTIKOWE, GUMOWE KLAPKI możecie sobie wy….. rzucić. Chyba, że lubicie …. mało spożywcze grzyby;) Spodziewam się, zaraz Ktoś powie “zwariowała”, ale …. postarajcie się o klapki drewniane, umyjecie i wysuszycie je w domu, stopy będą wdzięczne.  
Drewniaki? :)))))
TAK, też. To bardzo, bardzo “zdrowe buty”, nie na darmo Szwedzi je kochają, nie na darmo w dobrych szpitalach personel chodzi w drewniakach, nie – jak często u nas w gumowych “ogrodniczkach” . Jeszcze raz przeproszę, ale widząc lekarza w gumowych papuciach-ogrodniczkach ciężko mi będzie  uwierzyć, że jego wiedza pomoże …
korzystnie :)))) – w czymkolwiek.

UWAGA: chodzenie w drewniakach wymaga zręczności i dla początkujących ćwiczeń, ponieważ but, szczególnie, kiedy stopa mała, wąska, lubi uciekać do przodu :))))), skutkiem czego boleśnie nadziewamy się piętą na twardą krawędź, ale poza tym to świetne obuwie.

Co z “wkładkami antybakteryjnymi “, “dezodoryzującymi” ? NIE. Poza ewnetualnie węglowymi – też nie jest dobrze nosić je codziennie – od przykrej chemii tam się roi, proszę więc wybierać: ćwiczenia na drewniakach;) albo stopa – nasz skarb – w terrorze chemikaliów i….co za tym idzie,  grzybic.  

“Klapki korkowe”? Ok, byle nie dopuścić do przewilgocenia i …. wiadomo:)

A że przy stopach … Jak najczęściej wystawiajmy je na słońce! To wspaniały dezodorant, lek i antidotum na wszelkie grzybice …… A potem w trawę, boso ………. na śnieg też, a jakże, tylko pod warunkiem, że lubimy i znosimy zzzzzzzzzimno ;)

Jak leczy się mykozy….. ? Oficjalnie: 
farmaceutykami ad usum intern. i ad usum extern., to znaczy…. stosując gł. polieny (np. natamycyna – antybiotyk, znajdą go też Państwo w roli konserwanta, bodaj E- 235 ) i azole (np. clotrimazolum,  proszę sobie poczytać w necie lub podręcznikach farmac. ), antymetabolity – których to sama nazwa powinna wzbudzić potrzebę zapoznania się z ich działaniem, a z czym się Państwo pewnie zgodzą, odnajdując wiadomości na ich temat.

Cóż one więc robią, te polieny, azole i anty…. ? “Poprawiają skuteczność zwalczania grzybicy” :)))))))))))))))))))))))))))))) Czyż nie cudowne stwierdzenie ?

A cudowne, bo sama skuteczność …….pssst …..

Pora na symptomy. Najłatwiej rozpoznać grzybice skórne, ALE skórna jest w pojęciu medycyny holistycznej tylko wyrazem procesów wewnętrznych (słusznie, m.in. osłabienie organizmu ), przejdę więc do wewnętrznych, tu mamy zaś:

-biegunkę (ALE mogą być i zaparcia, szczególnie w grzybicy jelitowej)
-popularnie zw. zgaga
-problem z trawieniem niektórych pokarmów
-niewyjaśnione bóle w okolicach brzucha …. To podstawowe. Tyle, że mogą sugerować również zaburzenia inne – p.problemy z diagnozą.

Co moglibyśmy zrobić z takim fantem, nie mając antybiotyków i całego przemysłu chemicznego pod ręką…..? My….. nie wiem:))), ale obiło się o uszy;), że np. w leczeniu – nie “zwalczaniu” – leczeniu gł. kandydozy – wspaniale sprawdzają się owoce granatu. Gdy weźmiemy pod uwagę, że do objawów infekcji Candida należą: chroniczne zmęczenie, problemy z trawieniem, zakażenie stref intymnych, czy …. sięgniemy jeszcze po antybiotyk, aby …. Aby co: aby …. może usunąć chroniczne zmęczenie ??? Problemy z trawieniem??? ANTYBIOTYKIEM ???

Pozwolić, by wybił w pień również bakterie przyjazne i sprawił przewygodne tło dla wszelkich mutacji, jak i następnych grzybów ?

Grzyby, o których myślimy omawiając mykozy, znajdują się NORMALNIE, w organizmie, w pewnej równowadze, ale z powodów wymienionych wcześniej jako przyczyny grzybic przepędzają dobrych mieszkańców jelita, takie zakłócenia flory nazywamy dysbiozą – ona jest podłożem do eskalacji grzybowej obecności.

Nie zapominajmy, że rozwijają się one najlepiej w środowisku kwaśnym lub chorym – co może być jednoznacznym. Co zakwasza organizm? Pisałam, m.in. “śmieciowe jedzenie”, do którego obficie należą przemysłowe słodycze, “zupki z proszków”……..

Może więc najprościej byłoby zacząć się odżywiać, nie tylko jeść ?

Co do równowagi kwasowo-zasadowej jednak proszę nie wpadać w przesadę i zauważać (podkreślałam) różnice w kwasowości poszczególnych elementów (?:) ) organizmu
 oraz ostrożne podchodzenie do prób “całkowitej zmiany równowagi…” . Co za dużo ….. Tam nie ma harmonii. 

Dlatego zaczęłam od pysznych, soczystych granatów. 

Równocześnie proszę docenić w pierwszym rzędzie:
-czosnek (allicyna)
-kurkumę
-cynamon
-seler łodygowy
-olej kokosowy
-chrzan
-cayenne – nawet w USDA cayenne został uznany antymykotykiem, dzięki substancji, o której pisałam – CAY – 1, w testach eliminującej Candida alb. w 93% !
-migdały – w ich przypadku: aktywizacja systemu immunologicznego

A co…. szepną Niektórzy ….. słyszę, że sportowcy:))), co z grzybicą stóp? Powiem brutalnie: nie chodzić w plastikowych ani gumowych butach, a jeżeli koniecznie, to wkładki skórzane, korkowe, kokosowe, lniane, wełniane ……. A…. jeżeli “stało się”? Kąpiel nóg w roztworze czosnku lub – no dobrze, mniej okrutnie :))) -z paroma kroplami olejku herbacianego . UWAGA – przypominam, że olejku herbacianego nie należy przyjmować wewnętrznie, w żadnych ilościach !!!

Jeszcze … czym wspomóc storpedowaną antybiotykami florę bakteryjną? Starzy Szwajcarzy tylko by się uśmiechnęli i podali …. Dobrą, wiejską maślankę, serwatkę, zsiadłe mleko. Rzecz jasna nie od krów karmionych paszą z hormonami i….
antybiotykami . Taką serwatką można przegonić NAWET grzybicę płuc….Ale płuca zostaną :)
…………….Uff,  teraz  wierzycie, że życzenia się spełniają ? Nawet, jeżeli w części :))))Optymizmu …..

P.S. I ja lubię Staryale :))))

—————

Do poczytania:  
“Systemische Pilzinfektionen -Aktuelle Aspekte zur Prophylaxe und Therapie”, C.Lass-Floerl, Uni-Med Verlag, 2009

Opublikowany w aktualności, odżywianie, zdrowie | Komentarzy: 4 »

Rak to zwierzę. cz.7. Biedny, zachodni żołądek, czyli… Chińczyk może:)

Posted by natural health consulting w dniu Styczeń 6, 2013

Wiedzieć, lecz myśleć, że się nie wie, to najlepsze osiągnięcie.
Nie wiedzieć i myśleć, że się wie, to choroba. 
interptret. tekstu Lao Tse (jakkolwiek nie było to jego jedyne miano), z Tao Te Ching.

Celem sceptyka jest niezakłócony spokój wobec przypuszczeń, a wobec rzeczy mu narzuconych umiarkowane ich doznawanie. Sextus Empiricus (tak dobry, a tak niedoceniany, że jeszcze nieraz powtórzę :))))

 Mając nadzieję, iż jasno postawionym, kto ma podstawę, by nazywać się sceptykiem, kto zaś, mieniąc się “sceptykiem”:)))), istoty sceptycyzmu nie rozumie, ba – nie wie nawet, skąd ów się był wziął :), śpieszę poinformować, że w ujęciu wyśmienicie przez Empiricusa sformułowanym, ja również sceptykiem bywam.

Stąd, jak zwykle, nie skomentuję ostatnich “zadławieńsię”;) “wynalezieniem genu nieśmiertelności” - cenię spokój, przypuszczenia zaś, co powodowało ogłoszeniem “medialnej strzały”, tak wyraźnie dystansującej pozycję przeciętnego (?) człowieka od “bogów – ekspertów”, sprawiają, że spokój ten zdaje się wyjątkowo niezakłóconym.
…Tym bardziej, że potwierdzono ( bardzo oficjalnie:)) przypuszczenia, o których pisuję od… , a mianowicie, że starość nie musi oznaczać - jak twierdzą to popularne, a utwierdzone wysiłkami medycyny szkolnej mniemania- ani utraty sił psychicznych, ani fizycznych, ani “zaburzeń w kontaktach socjalnych…..”.

Oświadczenie wytoczył American Journal of Psychiatry – w necie na
ww w.ajp.psychiatryonline.org  : ” Kognitywne zdolności mogą rozwijać się aż do końca życia….”( też na w ww.health.ucsd.edu -D.V.Jeste et al, Association Between Older Age and More Successful Aging: Critical Role of Resilience and Depression ), do czego doszli naukowcy m.in. ze Stanfordu. Kierownik studiów SAGE -Successful Against Evaluation ( coś w rodzaju “starzenie się z sukcesem”:)) – Pan D.V.Jeste, wraz z Państwem E. i E. Levi zgromadził dane od 1006 Seniorów i wywnioskowali, iż w wieku zaawansowanym można wzmocnić siły, można profilaktyką sprawić, by nie ubywało radości życia, by …żyć pełnią. w ww.sciencedaily.com skomentował wyniki SAGE tekstem:” Paradox of Aging: The older we get, the better we feel”. (Paradox starzenia: im starsi, tym lepiej się czujemy).

… Od dawna proszę, by krytyczniej przyjrzeć się kolejkom w przychodniach i zapytać, czy aby naprawdę na końcu tych ogonków otrzymuje się zdrowie.

Gdzie ono jest? Tam, gdzie zawsze: w pożywieniu, ruchu, umiejętnym korzystaniu z darów Natury, a o czym traktuje niemal każdy wpis tutaj i co będę przypominać dokąd sił … A propos sił:) – nie wiem czemu, za każdym razem tuszę, że to raz ostatni:), ale … no to jeszcze raz: byłabym wdzięczna, gdyby Niektórzy Państwo zechcieli jednak przyjąć, iż ta strona NIE ma służyć promocji ani mnie – jako konkretnej osoby, ani żadnej firmy, ani nawet jakiejś jednej metody naturalnego traktowania zaburzeń. Ona ma służyć dzieleniu się z Państwem przede wszystkim informacjami, jakim bogactwem obdarzyła nas Natura i jak człowiek może owo wykorzystać …. słuchając Jej uważnie, również w swoim ciele. Z góry dziękuję za zrozumienie:)

A że zaczęłam o starzeniu … Medialne obrazki z hospicjów: Staruszkowie chorzy na nowotwory, wyświetlane w akompaniamencie “ni ma piniondz na leczenie” ….oburzają. Bo przeciętny Chińczyk też za bardzo “ni ma piniondz”, ale nikt nie zabroni mu skorzystać z Natury, ba – tę samą recepturę zastosuje wobec niego lekarz w klinice, tanio, ale skutecznie.

Nieśmiertelne “dlaczego nie u nas….” ….bez sensu.

ALE jednak Zachód trochę w kwestii traktowania TCM mięknie. Wprawdzie, kiedy tylko zbada i oceni komercyjność chińskiego remedium, zaraz usiłuje to opatentować, ale nie sądzę, by Chińczycy pozwolili wyrwać sobie coś, co przynależy im od tysiącleci… jak to się dzieje aktualnie z apetytami na Weikang Keli, lek stosowany przy, nazywając po “zachodniemu” – raku żołądka.

Tym razem nie zajmę Państwa diagnozami. Wskażę wyciąg z prac nad Weikang Keli – artykuł np. z w ww.ncbi.nlm.nih.gov – “Chinese medicine formula Weikang Keli induces autophagic cell death on human gastric cancer cell line SGC-7901″, Jiege Huo, Fengxie Quin et al., gł. z m.in. Dpt.of Oncology, Jiangsu Province Hospital. on Integration of Chinese and West.Medicine, Nanjing 210028, Jiangsu, China, 08. Nov.2012.

Czy… przypadkiem na polskich oddziałach onkologicznych coś o ww. wiadomo? A jeżeli, to….

O tak, Amerykanie czy Anglicy nie byli lepsi, wszyscy “cywilizowani”;) mają trudności z akceptacją leku, gdyż ….. “NIE JEST ZNANY MECHANIZM MOLEKULARNY…”:)))))

Dziwne ….. x lat Ludziom nie były znane “mechanizmy molekularne” działania ziół, a oni, Szaleńcy;))) jednak się leczyli, a nawet zdrowieli …… Cuda, cuda……;)

Weikang Keli składa się z:
-korzenia Codonopsis pilosula – dzwonkowca chińskiego, Chang Shen, w TCM stosowanego m.in. przy zaburzeniach hormonalnych, jako antydepresant i in.,
uwaga – przy NADużyciu, mniej więcej o połowę dawki, może wystąpić arytmia
-kłącza Atractylodis macrocephalae – Bai Zhen, Atraktyloda wielkogłówkowego, w TCM znanego też jako psychostymulant, świetny dla osób starszych – w ujęciu prostego Chińczyka:”dobry na witalność”,
-kłącza Curcuma Aeruginosa, czyli kurkumy Yn Jin,
-kłącza Pinelliae -pinelia, Zielony Smok, Ban Xia,
-Actinidii chinens. – jednego z kiwi, Mi Hou Tao i ….
-Rhodiola rosea, czyli różeńca górskiego, o którym również wielokrotnie pisałam, m.in. jako adaptogenie….

Wnioski ze studiów, o jakich na podanej stronie NCBI?
“(Weikang Keli) …indukuje śmierć komórek raka żołądka poprzez efekt autofagowy…”
Skrótem? Komórki rakowe “zjadają się” same. Wgłębiając się w opracowania ( zainteresowani specjaliści mogą się pofatygować pod podane źródła chińskie, po których analizie niewątpliwie;) zechcą go rozpropagować, z korzyściami DLA
CHORYCH. Wersja chińska: “Lek nie wywołuje negatywnych skutków ubocznych”. Wersja zachodnia:” skutki uboczne nie są znane” ;)))….”A, jak są znane, i tak wpuścimy na rynek, pod warunkiem, że to nasz środek, nasza produkcja i nasza dystrybucja.”;).

Co oprócz Weikang Keli? …. Sok z granatu, kurkuma ….. wszystko, o czym pisałam wcześniej….I parę ton optymizmu :)

————————————–

dobre źródło informacji o chińskich ziółkach: You Pin Zhou – “Chin. Materia Medica. Chemistry, Pharmacology and Application”. Harwood Acad.Publ. , Amsterdam, 1998,

Opublikowany w aktualności, onkologiczne impresje, zdrowie | Komentowanie nie jest możliwe

Rak to zwierzę. cz. 7.Cytrusy usprawiedliwione. Ale….;)

Posted by natural health consulting w dniu Grudzień 12, 2012

Nescire quaedam magna pars sapientiae . (Niewiedza jest ważnym składnikiem mądrości. – prastare :)

….ale dobrze, kiedy chcemy wiedzieć. Przynajmniej to, co wiedzieć należy……..

Pomarańczą i goździkiem, świeżą skórką cytrynową pachnie nad sernikiem :)….
Obiecałam napisać więcej o cytrusach, uporządkować pro i kontra, wszak mówią Państwo: ” Jak to, tak wiele interesujących właściwości, ale jednocześnie uprzedzasz: “w zimie chłodzą organizm”, jak, jak więc się z nimi;) porozumieć” ?

Najprościej byłoby:

-spożywać rozsądnie - tzn. w zestawach, w których nie spowodują nagłego oziębienia ciała – więc np. z imbirem, ew. ciepła woda z imbirem po cytrusie, w porach, w których możemy sobie na chłód bardziej pozwolić – co nie oznacza, że odżywianie się wyłącznie cytrusami w lecie będzie dla nas korzystne, adekwatnie wreszcie do natury organizmu – jeżeli ktoś czuje się po zjedzeniu pomarańczy źle, a przynajmniej nieswojo – nie powinna zostać stałym punktem menu.

-znać ich pochodzenie – najlepiej jeść cytryny własne – świetna w hodowli odmiana “Skierniewicka”, owocująca bez problemów, na zimę musi być w pomieszczeniu o temp.ok.plus 10 stopni. , ewentualnie kupować – tu problem uczciwości sprzedawców- te bez pryskania,  woskowania, no i nie poddane napromieniowaniu, bo inaczej mamy jedynie wątpliwej jakości i aromatu smak.

-pozwalać sobie na nie etapami, np.:kuracja miesiąc, potem przerwa, w potrzebie dwa miesiące, za każdym razem tyle, by nie zakłócić równowagi -nie mogą dominować w menu miejsca geograficznie określanego Polską:)

-pod żadnym pozorem nie łączyć z mięsem, ale o tym już było. 

Zabrałam się za te owoce, m.in.dlatego, gdyż niedawno  potwierdzono ich korzystne właściwości w leczeniu nowotworów : w ww.ncbi.nlm.nih.gov.-Kim, Jayaprahasha, Patil -Nov.2012,” Limonoids and their anti-proliferate and anti-aromatase properties in human breast cancer cells “: praca ujawniająca znaczenie limonoidów – goryczy, gorzkich triterpenów znajdujących się w nasionach, skórce, miąższu cytrusów (np. praca polska – D.Sobolewska, M.Zgud-Walaszek, Z.Janeczko :”Limonoidy – czy tylko gorycze?”-Farm. Pol.1999, T.55., nr 18 )
- w terapii nowotworów piersi.

Przy okazji przypomnę prace włosko-szwajcarskie, R.Foschi, C.Pelucchi, i in. -
w ww.ncbi.nlm.nih.gov- Citrus fruit and cancer risk in a network of case -control studies , ze szczególnym uwzględnieniem zdania : “…Citrus fruit has shown a favorable effect against various cancer” - mamy więc skutek w różnego rodzaju rakach, nie tylko piersi, a wątroby, jelita, trzustki, krwi ……

Wcześniej już wykazano działanie limonoidów na polu antywirusowym, antygrzybiczym, antymalarycznym …- tu prace gł. chińskie., a jeżeli już przy Chinach, proszę przeczytać pełen inspiracji tekst Hasegawy, Ying Li i K.T.Lama – Effects of Citrus Limonoides on Glutathione S-Transferase Activity in Mice , na J.Agric. Food Chem., 1989, 37, w ww.pubs.acs.org. oraz, też S. Hasegawy i in. , w Phytochemistry , vol. 28, Iss.6., 1989 – Limonoid glucosides in citrus.

To teraz skrót :):

w najnowszych badaniach chodzi mniej więcej o to, że limonoidy wykazują działanie m.in. hamujące biosyntezę estrogenu. W konwencjonalnym traktowaniu nowotworów piersi – (uwaga, nie u wszystkich pacjentek) stosuje się inhibitory aromatazy – blokujące tworzenie estrogenów, jednak z jakim skutkiem … osądźmy indywidualnie, prace są, wielu ma też kontakt z chorymi. Tymczasem mamy do dyspozycji naturalne źródła wspomagające leczenie raka, w dodatku smaczne :) – limonoidy – dobrze znane sportowcom i “sportowcom”, też jako należne kategorii S4 = niedozwolony doping.
W jednym z badań zajęto się ekstraktem z 14 kg nasion, w którym zidentyfikowano 9 różnych limonoidów, z których u siedmiu stwierdzono działanie cytotoksyczne (wobec komórek rakowych). Zaintrygowało, do jakiego stopnia, poprzez aktywację kaspazy 7 – jednego z najważniejszych enzymów w apoptozie - programowanej śmierci komórkowej (może być zainicjowana z zewnątrz, ale też przez procesy wewnątrzkomórkowe) doprowadzają one do tzw.zaprogramowanego samobójstwa felernej komórki. Proszę się nie obawiać terminu “samobójstwo komórek” – to naturalne, niezbędne w rozwoju zjawisko, ale też bywa odpowiedzią komórek na ciężkie uszkodzenia, np.napromieniowanie.

Oczywiście wynikiem badań były najróżniejsze procentowe szacunki, m.in. obliczono, iż codzienne 75 gram grapefruita obniża o 22% ryzyko nowotworu piersi …o ile wcześniej pacjentka nie była poddana HTZ- hormonalnej terapii zastępczej. Prawda, że ciekawe? Możemy się doczytać, że 4 razy tygodniowo po 150 ml soku cytrusowego (grapefruit) jest zauważalnie korzystnym dla chorych.

Od razu słyszę: “No to biegnę po soczek…” . Chwileczkę.  Kartonikowy? 
To się nie zrozumieliśmy :)  Jeżeli chcą Państwo skorzystać faktycznie, tylko własnoręcznie wyciśnięte. Ale też pite osobno, niekoniecznie na zimowe śniadanie, z co najmniej półgodzinną przerwą pomiędzy innym pożywieniem. Nigdy jako napój towarzyszący płatkom owsianym lub specjałom mięsnym .

Wreszcie konkret konkretów:)- “jak to jest, że chłodzi, ale nie zawsze, co chłodzi i czemu mimo wszystko czasem warto?”.

Pomarańcze – Chen Zi, natura kwaśna, odświeżająca, chłodna, ALE:
wywar z pomarańczy, stosowany na ciepło, rozprasza śluzy, neutralizuje toksyczność alkoholu, smażeniny i ryb. NIE stosujemy tego przy hemoroidach.
Teraz Państwo wiedzą, dlaczego nie polecałam zimą pomarańczy na surowo? Dodatkowo-skórka z pomarańczy suszonej – Che Pi ma właściwości….ocieplające. Smak lekko gorzki. Spożywamy ją sproszkowaną lub w wywarze, ciepłym. Przy niestrawności, ale i stanach zapalnych piersi. Chińczycy znali wartość cytrusów od tysięcy lat. Ale też znali metody, jakimi czyni się z owoców odpowiedni nawet ludziom niezwyczajnym ich natury… LEK.

Grapefruit – You – i nie jest to angielskie You :)))), natura kwaśna, ochładzająca, słodkawa, nietoksyczna. Wskazany dla ciężarnych, też przy kaszlu, ale nie na surowo! Moczymy pokrojony owoc w szczelnym, porcelanowym pojemniku całą noc, potem gotujemy i dodajemy miód. Wolniutko przeżuwamy kawałeczki.  Działa wyśmienicie przy mdłościach.

Cytryny – Ning Meng, natura b.kwaśna – ale to one pomagają przy tzw.gorącym śluzie i zaburzeniach energetyki, można pić surowy sok, omijając ( pisałam) ząbki.

To tylko fragment możliwości cytrusów. Czy to oznacza, że nasze owoce mają ich mniej? Ależ skąd. I nadal przypominam, że tutejsze są nam przyjaźniejsze. A jednak, kiedy śniegi …. tęskni się za choćby okruszkiem  tropików. Dobrze więc wiedzieć, jak go użyć….Tylko proszę nie zapominać o poczciwych burakach i pietruszce.

P.S. Jeżeli ciężarna ma ochotę na sok z cytryny często, to znak zaburzeń wątroby, niestety. Poza tym …. proszę wąchać olejki z cytrusowych skórek – one czynią zimę niewątpliwie cieplejszą…aczkolwiek nie tak, jak uśmiech Kogoś, Kto wyzdrowiał :)

Opublikowany w aktualności, farmakologia, odżywianie, zdrowie | Komentowanie nie jest możliwe

Człowiek istotą kruchą, czyli osteoporoza, tym razem jako główny bohater.

Posted by natural health consulting w dniu Grudzień 2, 2012

W jednym z odcinków nie żałowałam sobie krytyki pod adresem propagandy mlecznej w roli antidotum na osteoporozę.

Wprawdzie powoli coraz więcej lekarzy przyznaje, że picie mleka – tego z kartonów i masowej hodowli szczególnie – ma tyle wspólnego z mocnymi kośćmi, co sztuczny kwiat z prawdziwym, ale akcje “mleczne” w szkołach trwają. Gdybyż jeszcze dzieciaki dostawały mleko od drobnych, miejscowych rolników hodujących krowy na łąkach….rozmarzyłam się;), do tego zależnie od tolerancji i …zsiadłe :), ale niestety. A że krówki doładowane hormonami, rozwój dzieci mniej i mniej przypomina wszystko, co mogliśmy określić jako “prawidłowy”.

Hormonalny szał wielkiej farmacji sprawia, że bez najmniejszej żenady stara się sprzedawać produkty …dzieciom. To, co ćwiczą np.w Austrii, kojarzy mi się… A z czym Państwu:
“Wasze dziecko jest mniejsze aniżeli w jego wieku oczekujecie”?- pyta dobroduszny Pan Doktor z ulotek i 5-stronicowych broszur wykładanych już nawet w …przedszkolach. I rodzice się przyglądają….swoim oczekiwaniom. Jeżeli …jest mniejsze, to co?

No jak to, “medycyna posiada już środki zaradcze”, a są nimi hormony wzrostu-tu konkretna marka, dyskretnie wkompononowana w tło.

Bezczelność firm doprowadza do tego, że dzieciaki same pytają, jak mogłyby szybciej urosnąć … I pewnie o to chodziło.

Hormony najlepsze są własne, podobnie, jak nerki, wątroba, serce, cała reszta i nic tego nie zmieni.  Każdorazowe zaburzenie ich subtelnej gospodarki zostawia w organizmie ślad…w końcu drąży tunel. W poprzednich odcinkach wspominałam o osteoporozie i niedostrzeganiu jej związków z m.in. przyjmowaniem przez kobiety hormonów… Ale wielu lekarzy bazujących wyłącznie na wiedzy podsuwanej im przez koncerny zdaje się tego nie zauważać. Podobnie, jak wpływu na indukowanie osteoporozy:

1)-antytuberkulotyków – leków na gruźlicę

-heparyny

-antacydów (regulujące kwasowość)

-deprywacji androgenowej u mężczyzn-stosowanej przy raku (czasami “raku”)prostaty, metody, która raka bynajmniej nie leczy.ADT-Androgen Deprivation Therapy to eufemizm na kastrację – to redukcja andr. hormonów do uzyskania kastracyjnego poziomu testosteronu, do której skutków ubocznych (neg.)należą m.in.: anemia, impotencja, otępienie, utrata masy mięśniowej, zmęczenie, depresja…) 

-glitazonu -farmaceut. przeciwcukrzyc., /cukrzyca typu II/,

2)w bardzo poważnej części zaś:

- antyepileptyków – u 50% pacjentów biorących w dłuższym okresie leki na epilepsję stwierdzono indukowaną nimi osteopatię. Phenytoina, primidon, carbamazepin wzmagają przemianę i rozkład vit.D. Antyepileptyki zaburzają też gospodarkę wapniem, vitaminą K, cynkiem, Vit.B12…. Wolałabym nie pytać, ilu pacjentów leczonych w ten sposób otrzymuje jednocześnie wskazówki co do chociażby uzupełniania niektórych substancji pożywieniem…..

-wspominanych już leków blokujących tworzenie estrogenu, przy stosowaniu których obniżanie poziomu estrogenu jest w oczywisty sposób powiązany z podwyższeniem ryzyka osteoporozy

-oralnych antykoagulantów (OAK), których działanie nie ogranicza się bynajmniej do krwi… A imbir robi  to samo, co one, tyle, że bez negatywnych skutków ubocznych! Uwaga: jeżeli ktoś przyjmuje AOK, proszę nie jeść imbiru dodatkowo, może to się nie skończyć dobrze ( działanie się nałoży, przy organizmach słabszych jest to kwestia b.delikatna ) 

-PPI-nieraz zaczepianych ;) inhibiotorów pompy protonowej – do redukcji gastralnej sekrecji kwasu solnego, co skutkuje m.in. zaburzeniami w utylizacji i resorpcji ważnych dla kości mikroelementów, jak wapń, vit.D3, czy magnez- tu studia kanadyjskie z ponad 47.000 pacjentów na przestrzeni 7 lat wydają się być traktowane, jak niebyłe, w przeciwieństwie do testów laboratoryjnych “dowodzących” słuszności stosowania PPI.

-kortykosteroidów -jakby mało ich złej sławy, ich “owoców” w postaci wręcz zaniku tkanki limfatycznej….. Przynajmniej tzw. kortykoidowo indukowana osteoporoza zalicza się całkiem oficjalnie do najważniejszych, uwarunkowanych lekowo osteopatii. …Czy może widzieli Państwo w jakimkolwiek szpitalu, przychodni, jakiekolwiek plakaty, może chociaż broszurki informujące o osteoporozie indukowanej lekowo? Jeżeli tak, proszę napisać – chętnie zamieszczę tak wyjątkowy przykład szczerości placówki medycyny szkolnej.

Ciągu dalszego o przyczynach chyba na dziś wystarczy. Zaraz chodniki zmienią się w lodowiska, starsi będą ostrożniejsi niż zwykle, ale i tak zapełnią ortopedyczne poczekalnie. Młodsi…. coraz młodszych też nie zabraknie w kolejkach. Byle potknięcie, zaliczenie krawędzi, lodu, przewrót na stoku i ….trzask. Potem zatroskana twarz chirurga: “Ależ słabe kości…. Trzeba przebadać na osteoporozę….”.

TRZEBA dobrze jeść i dużo się ruszać !

I nie wariować, że “hormonalne pigułki są cudownym wynalazkiem”, bo nie są…no, chyba, że dla kieszeni producentów.

Co na mocne kości?

Proszę się pofatygować w pierwszej kolejności na odcinek o wpływie słońca na nasz organizm. Potem iść na spacer i próbować się załapać na bladawe, jesienne jeszcze promienie. Następnie usiąść i zrobić listę pożywienia, które będzie nam służyć. Nie będę wnikać w upodobania, zresztą o jedzeniu zależnie od indywidualnej charakterystyki pisałam sporo. W temacie kostnym jednak, jeżeli muszą go Państwo mieć na względzie szczególnie, proszę uwzględnić koniecznie avokado, sardynki, fasolę, ananasa – o tej porze roku.

I … jeżeli osteoporoza naprawdę grozi lub już jest …stary, chiński sposób REGENERUJąCY ścięgna Achillesa, mogący nawet …Chińczycy mówią, że cofnąć, ale będę ostrożniejsza: powstrzymać osteoporozę i wzmocnić się na tyle, żeby normalnie, bez strachu poruszać nawet na lodzie.

Krótka refleksja przed opisem ćwiczenia: fakt, że sama wielokrotnie podkreślałam za Starożytnymi, iż “pożywienie jest lekiem”, nie oznacza, że powinni Państwo przesadzać ” w drugą stronę” i traktować każdy kęs jak “środek na jakąś chorobę” NAWET, jeżeli nie jesteście chorzy. TO NIE TEN KIERUNEK! Jedzenie ma być głównie, najpierw, przyjemnością, a zwracanie uwagi na to, co jecie i jak, nawykiem, dzięki któremu będziecie ….żyć pełnią. To oznacza, że czasami-CZASAMI- podżerane nocą domowe ( a jednak:)) lody ;) nie mogą stać się powodem do wyrzutów sumienia i myślenia “zjadłem truciznę, będę chory”! To samo z ruchem. Ruch=lekarstwo, tak jest, ale dla chorych. Dla zdrowych-po prostu wyraz życiowej energii, proszę nie wiązać wszystkiego z chorobami, nie pozwolić, by wyraz “choroba, lek” zdominowały Państwa egzystencję. Proszę popatrzeć: już od dawna piszę: choroby zdominowały media, tuż obok wojen, nieszczęść, czyli polityki. Gdziekolwiek się obrócicie, musicie widzieć choroby….TO CHORE. To zaburzenie równowagi całego społeczeństwa.

Teraz….proszę nie traktować tego jako złośliwości, ale mała uwaga odnośnie masaży stóp, gabinetów refleksologii itp.:świetnie, że są i wiele z tam pracujących oferuje niewątpliwie kapitalną jakość. Ale proszę nie mówić, że byli Państwo na “starym, chińskim masażu stóp”, ponieważ to niezwykła rzadkość, nawet, jeżeli wykonuje ją w Polsce ….Chińczyk. Uśmiech? Bardzo dobrze. Teraz wyjaśnienie: starodawna, chińska sztuka masażu w samych Chinach została niestety prawie zaduszona w czasie po ostatniej wojnie, a przeflancowane z Rosji teorie Pawłowa narobiły nieodwracalnych szkód w tej dziedzinie. Do tego doszły “nowinki” z Ameryki-przez Hongkong-najróżniejsze szkoły masażu propagowane na szeroką skalę, jakkolwiek zdawałoby się to dziwne. Refleksologia owszem, to również masaż stóp-tak, jak w Chinach sprzed rozwałkowania na trociny najlepszego z cywilizacyjnej potęgi i też ma dobroczynne działanie, ba-może z powodzeniem pomóc w najróżniejszych przypadkach, może też być prowadzona (nie w jeden dzień) obok starych technik masaży stóp wykonywanych jeszcze dla cesarzy chińskich, ale to nie jest dokładnie TO SAMO. Chińczycy przechowujący najstarsze techniki masażu, nie skażone zachodnimi wpływami, dzielą się wiedzą niechętnie, ale kiedy już-odsłania się ogrom ich mądrości, znajomości procesów i….opdowiedź, dlaczego są tacy skąpi:):
“Bo człowiek Zachodu nie uszanuje naszej wiedzy.” I ja się powoli coraz bardziej z Nimi zgadzam .

Teraz, jeżeli już przebrnęli Państwo przez te gromy;) …ćwiczenie elastyczności kości-tak nazywam je….po europejsku:), co nie oznacza braku szacunku dla Mistrzów Sztuki i co zostało mi wybaczonym: Biorą Państwo piętę-czyjąś:)-delikwent leży, ręce spuszczone po obu stronach ciała, swobodnie, uwaga-ten masaż jest bolesny, szczególnie, jeżeli ktoś ma zastałe, sztywne ścięgno, ale skuteczny-lekko prostują stopę tak, by pięta była dobrze dostępna i mocno szczypią palcem wskazującym oraz kciukiem ścięgno Achillesa od pięty aż do połowy łydki. Zależnie od leżącego i jego stanu, od 3 do 10* minut na początku, od łagodnego szczypania do silniejszego. Chińczycy porównują to z wspinaniem się na pewną górę, ale o tym może już innym razem …. Kończycie na pięcie.:)

*uzupełnienie, ze względu na kochanych Nadgorliwych:))): “mocno” oznacza w tym wypadku taką siłę, aby nie poszarpać skóry i nie doprowadzić do krwawych wybroczyn! Proszę umiejętnie wyczuć, na ile mogą Państwo ująć skórę w sposób nie raniący jej, a jednocześnie wywierający w miarę stanowczy nacisk-wiem, że trudno wytłumaczyć to w internecie, więc pierwsza zasada: nie szkodzić! Od 3 minut do 10, jeżeli znaleźliśmy już pasujący uchwyt, siłę…czułość. Jeżeli nie jesteśmy pewni-nawet krótsze masaże, 1-3 minutowe. Ważne, żeby nie skrzywdzić! I proszę nie robić tego na pełni Księżyca, jakkolwiek głupio by Niektórym brzmiało:)

—————

lektury, m.in.:

w ww.jameda.de Arzneimittelinduzierte Osteoporose mit pathologischer Fraktur

w ww.uni-duesseldorf.de -Neues zur Substiution mit Vit.D und Kalzium , 08.07.2006

w ww.medicalforum.ch – Swiss Medical Forum

Opublikowany w aktualności, odżywianie, prostata, zdrowie | Komentowanie nie jest możliwe

 
Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Join 32 other followers