Coraz więcej okularów . Coraz więcej wybałuszonych , zaczerwienionych , kapiących oczu … Komputery , światło “energooszczędnych ” ( do diabła z taką “oszczędnością”) , sztuczne łzy , które “pomagają” tylko chwilowo , potem zaś …
Ale nie wszyscy mogą zrezygnować z komputera , unikać godzin w morderczym świetle rtęciówek , stąd zysk okulistyki . W zysku nie byłoby nic złego , gdyby nie był okupiony czyimś cierpieniem . Może więc , zanim zaaplikujemy sobie okulary , operację , ewentualnie – czego kompletnie nie popieram – modne soczewki – spróbujmy popracować nad własnym , tak cennym , że aż przykre , iż traktowanym po macoszemu , instrumentem nieomal doskonałym : wzrokiem ?
Łatwo nie będzie , ale efekty wydają mi się co najmniej warte wysiłku . Czy okażą się takimi również w ocenie Państwa- chętnie posłucham .
W zachodniej ( no znowu
) prasie pełno ostatnio artykułów o badaniach dowodzących wyższości ćwiczeń oczu nad inwazyjnymi metodami jego naprawy .
Przebiła się mądrość medycyny chińskiej – prastare zabiegi do wykonania przez każdego , w domowym zaciszu . Wiele się pisze , mało OPISUJE
, za to drogo płaci za wykłady prezentujące owe ćwiczenia .
Zanim je Państwu przedstawię , proszę jednak zadać sobie trud i przebrnąć
przez maleńkie wprowadzenie – to nic , poza odrobiną czasu , nie kosztuje , a może otworzy jeszcze jedną dróżkę do poznania własnego organizmu ?
Faktycznie , Niektórzy – w dobrej woli – powtarzają mi , że “nic , co za darmo , nie będzie szanowane ” – taka jest natura człowieka , że musi coś “ciężko zdobyć” , by docenić , ale …. pisząc te artykuły staram się pamiętać głównie o Tych , którzy będą korzystać MIMO WSZYSTKO . I będą się cieszyć , widząc poprawę zdrowia …
Na w w w.journalofvision.org opublikowano badania dowodzące możliwości poprawy wzroku treningiem :” Perceptual learning , aging and improved visual performance in early stages of visual processing “- Ni Rui, G.J.Andersen , JD.Bower , T.Watanabe .
Prace na zlecenie NIA , w której wzięli udział m.in. naukowcy z UCR – kalifornijskiego uniwerystetu Riverside oraz Uni Boston, kosztowały ponoć ok.3,5 miliona dolarów (???) … no dobrze , pisali , że miliarda , ale wciąż myślę,że to pomyłka
-( kto wie, niech poprawi ) ich wynik to konkluzja :
“Starsi ludzie mogą poprawić swoje widzenie nawet po krótkotrwałym treningu”.
troszkę ściślej :ćwiczenia poprawiają wizualną zdolność przetwarzania obrazu.
Uczestnicy mieli ponad 65 lat , prezentowano im różne struktury wizualne , więc wszystko brzmi optymistycznie .
Pan Prof. Andersen : ” Okazało się , że tylko po dwóch dniach jednogodzinnych ćwiczeń badani widzieli tak samo , jak kiedy byli w wieku studenckim “.
I tu się musimy zatrzymać . Ponieważ … To nie jest tak , że tracimy zdolność ostrego widzenia nieodwracalnie , że musimy kupować wciąż nowe, silniejsze okulary/soczewki itp.? Ojej…..;))))))
Więc dlaczego wmawiano nam to całymi latami i tylko ten , kto zauważył , że od ciągłego noszenia okularów korygujących ostrość ( przy typowych zjawiskach , nie mówię o zaniku nerwów , zaćmach etc. ) – wada się pogłębia , zrozumiał , iż to nie jest najwłaściwsze wyjście ?
Prawdą jest , że zmienia się kora mózgowa- część odpowiedzialna za bodźce wzrokowe , ale wciąż możemy się do tych zmian dopasowywać , bowiem , te same studia głoszą : “Starsi posiadają wysoką zdolność dopasowywania i elastyczność mózgu “- więc … nie tylko jesteśmy w stanie przyhamować proces starzenia , ale w tym przypadku – widzialnie
go cofnąć i nie przeszkadza mi , iż to brzmi , jak herezja – jest ona wszak podpisana przez same sławy okulistyczne
))))
Ale dalej mamy : poprawa utrzymywała się miesiącami . Następne ćwiczenia- następna poprawa itd. Więc rygoru treningów należy się trzymać .
Może nie jest to najlepsze porównanie , ale “oko” aparatu też musi być ustawiane,
by osiągnąć pożądaną ostrość – “ustawiając” oko własne wprawdzie tego nie czujemy , ale robimy to wiele tysięcy razy dziennie , chyba , że …. I tu jest pies pogrzebany : siedząc długo przed komputerem , książką , wykonując jakąkolwiek pracę , przy której oko nie ma szans na przećwiczenie całego zakresu widzenia , mordujemy je powoli , a nieświadomie .
Mięśnie “stoją” i - napięte, sztywnieją .
Potem światło pada nie na pożądane miejsce w siatkówce , ale na miejsce w oku , jakieś-nawet 0,5 centymetra przed siatkówką lub za .
Nie “mamy za długą soczewkę “, ale mięśnie są za słabe i ogranicza się obwód ruchu . W tym przypadku okulary , soczewki , pogarszają stan – podobnie , jak ze szprycowaniem insuliną diabetyków .
Jasne , że istnieją powody autentycznych , poważnych zmian w budowie oka , m.in. spożywane chemikalia ( aspartam ) , fizyczne urazy itp. Ale , póki zdiagnozowano u nas “zwykłe ” zaburzenia ostrości , bez poważniejszego tła chorobowego …ćwiczmy – co nam szkodzi ?
Oto pierwszy zestaw , made in …. a jakże , China
– bo to akurat importować stamtąd warto
1.Stańmy ( lepiej ) lub siądźmy swobodnie , rozluźnieni – dobrze , kiedy w plenerze . Ustawmy głowę nieruchomo i patrzmy w niebo – potem na ziemię , kilka razy . Proszę pamiętać , by ruchy były powolne i uważne , nie – chaotyczne .
2.Rozglądamy się na boki ( wciąż nieruchoma głowa )
3.Przez przeciwległe kąciki oczu zerkamy to w górę , to w dół .
4.Zgodnie z kierunkiem wskazówek zegara ”okrążamy” oczami otoczenie , potem to samo w przeciwnym .
5.Kończymy delikatnym masażem ( najpierw- krótkim ) rękoma oraz lekkim uciskiem dłoni na oczy – zakrywając całymi dłońmi. Przed masażem “zacieramy” ręce , by przydać im energii i ciepła , masaż prowadzimy od wewnętrznych kącików oczu , w górę , wzdłuż - do zewnętrzych - tam kończąc .
6.Przykładamy kompres z letniej , zielonej herbaty .
Taki “oczny wellness” wykonujemy sobie codziennie , w dogodnych chwilach , każdy punkt (poza kompresem
) po parę razy -ważne , by liczba parzysta -np.4 razy zerk w lewo , 4 w prawo .
A po miesiącu … widzimy
, czy warto i … czy patrzeć lepiej zawsze oznacza widzieć właściwie ;)))